Małe Miki

Dajcie już spokój z pisaniem o PIS. Jasne, są obrzydliwi i faszystowscy jak konfederacja. Ale obudźcie się. To nie PiS Wam to robi lecz kościół katolicki. To on za tym stoi.

Naprawdę nie trzeba wiele aby rozróżnić wroga. Pis, bosak, terlikowski, godek to drobni dilerzy. Pozbędziemy się ich, kartel znajdzie następnych.


Jeśli nie dostrzegacie kto za tym stoi to dlatego, że mentalnie chcecie być niewolnikami. Nie jesteście w stanie powiedzieć kapłanowi "wypierdalaj" Nie będziecie wolni jeśli nie pozbędziecie się tabu i nie uwolnicie z największego zniewolenia jakim jest wasza religia. Jeśli nie dojrzeliście do tego to możecie sobie protestować pod domem każdego polityka i kazać mu wypierdalać ale to bez znaczenia.
Trzeba zlikwidować kartel to dilerzy nie będą istnieli.


Z drugiej strony, nie chcę być niemiły ale należy wam się to.

Gdzie byłyście kobiety katoliczki gdy uchwalano zakaz nienawiści wobec katolików. Nie uchwalano zakazu nienawiści jako takiego. Nie przeszkadzało to Wam? Pasowało?
Gdzie byłyście kobiety katoliczki gdy ścigano ludzi w myśl paragrafu "obrazy uczuć religijnych" Pasowało gdyż było działaniem katolickim?
Gdzie byłyście gdy prześladował Wasz kościół mniejszości?
W domku, na sofie, cichutko jako posłuszne katoliczki?

Dopiero teraz wyszłyście gdy zaglądnęli Wam do majtek?


A wcześniej gdy Ja i wielu mi podobnych pisaliśmy, apelowaliśmy, ostrzegaliśmy, wyjaśnialiśmy, że kościół katolicki prześladuje ludzi to wam to pasowało. Bo w większości jesteście przecież potulnymi katoliczkami.
To wy nakarmiłyście tego potwora aż tak, że rząd wypełnia jego wole.
Nazywałyście mnie przy tym szatanem, kłamcą, oszczercą.


Okazało się tylko, że chciałem otworzyć wam oczy zanim będzie za późno. I macie swoje za późno. W człowieku, który nie miał żadnego interesu, a który poświęcał dni, miesiące, lata aby wyłożyć Wam wiedzę widziałyście wroga.
Podczas gdy w kapłanie jaki miał oczywisty interes i wyciągał łapę po pieniądze za wszystko, mówiąc jak macie postępować widziałyście przyjaciela i obrońcę.


A gdy gwałcił dzieci to jeszcze go broniłyście.

Wtedy właściwym było siedzieć cichutko i mlaskać, że to nie wasza sprawa.
Gdybym wyszedł na protesty jako ateista z innymi przeciw kościołowi jakiś miesiąc temu to byście mnie zakrzyczały. Oj, zakrzyczały w lamencie ataku na kościół. Zajebały parasolkami i torebuniami.


A my, którzy występujemy otwarcie przeciw kościołowi od dawna czujemy się cały czas tak jak wy dziś.
I co? Wygonicie kaczora i uznacie to za zwycięstwo? Założymy się, że tak?
A kapłan zostanie i szczęść boże na kolankach.


Reasumując więc; jeśli macie na hasłach, pis i kaczyński to lepiej wracajcie do domu i przeczytajcie jakąś książkę historyczną lub biblię. Z niej również jasno wynika jak obrzydliwą jest religia i kto jest prawdziwym wrogiem.
Jeśli nie potraficie rozpoznać wroga to siedźcie cicho jak dotychczas, a w niedzielę idźcie wyspowiadać się swojemu panu i zostawcie kasiorkę. Wszak wasz bóg dawno powiedział "i nie wolno ukazać się przede mną z pustymi rękami."


Jeśli macie zamiar po tych wrzaskach nadal brać ślub kościelny czy dzieci zmuszać do bierzmowania czy komunii, najpierw je chrzcząc to siadajcie już i milczcie!
Słabo z waszą inteligencją jeśli dopiero po włożeniu przez lubieżnika i cynika swojego nosa w waszą cipkę uznajecie, że to za dużo.
Poczytajcie o naszej rzeczywistości i kapłanie religijnym.

 

Nie żal mi was katolicy, którzy nagle zachowujecie się jakbyście dostali sputnikiem w łeb.


Gdy podajecie te wszystkie informacje o odkryciu apostazji, o trzaskaniu drzwiami kościoła gdy z niego wychodzicie urażeni i zachowujecie się jak odkrywcy dziewiczej ziemi, moja twarz maluje się jedynie w pogardzie.
Na tej ziemi wielu jest już od dawna i nie podoba nam się wasze poczucie jakobyście się do czegoś przyczyniali i zachowywali jakby ta ziemia należała do Was.


Każdy kapłan w każda niedzielę przez całe wasze uległe wobec niego życie wygaduje żenujące pierdoły i zawsze kogoś oczernia ale to dopiero dziś wasze uszy to usłyszały. Dotychczas były brudne? A może po prostu nie przeszkadzało wam to jak obrażali ateistów czy wszelkich innych, nawet wegan, którzy jedynie czego nie chcą to zabijać zwierząt. O tym wasz kapłan mówił dużo, a wy mu wtórowaliście. Czemu nie było trzasku drzwiami?


Nie robi na mnie wrażenia fakt, że nagle trzaskacie drzwiami. Że nagle dostrzegliście pedofilię księży, cynizm i zło kapłana.
Za to mam w pamięci fakt jak bardzo opluwaliście mnie gdy pisałem o religii, kościele katolickim i kapłanie jako takim. Wówczas nie trzaskaliście drzwiami lecz zarzucaliście mi nieprawdę. I atak na wasz jakże święty i nienaruszalny kościółek.
Dziś macie poczucie, że coś zmieniacie. Macie poczucie, że to wy coś zmieniacie trzaskając tymi drzwiami.
Byliście głupi i nic się nie zmieniło oprócz tylko tego, że strzeliliście focha.


Nie podawajcie informacji o tym jak długo byliście ignorantami, głupcami i ślepcami jako nobilitującej. To żenujące, że publikujecie te patetyczne posty o waszym foszku na kościółek będąc w połowie waszego życia (wnioskując po zdjęciach)
Ja trzasnąłem drzwiami kościoła mając lat 16 więc macie wiele do nadrobienia. I nie zrobiłem tego na kanwie głośnych wrzasków tłumu lecz w ciszy, w dyskryminacji mojej osoby, ostracyzmu. Używając mózgu i będąc konsekwentnym i uczciwym.
Ale i tak nie nadrobicie, bo wasze opinie o tym, że to akurat Polscy biskupi i Polski kościół jest zły są tak samo mylące jak wasze całe życie.


I twierdzenia, że bóg jest wszędzie poza kościołem jest bardziej idiotyczne niż kiwanie głową i zgadzania się z tym, że on jednak wisi w waszym kościółku martwy na krzyżu, a jego wszechmocny ojczulek który go tam powiesił dla zbawienia was przed samym sobą patrzy na to z kontentem. Zabicie synka to zawsze zajebisty pomysł. Jak widać to działa skoro miliardy uznają to za wspaniałe poświęcenie. Przy czym to jeden bóg w zasadzie w dwóch osobach. Jesteście prymitywnymi barbarzyńcami i nic ponad to.


I wcale dziś się o tym nie przekonaliście. Dziś tylko niektóre wasze żony, mamy i córki są po prostu wkurwione i tyle. No i Wy katoliczki, mówiące o chrześcijaństwie nobliwe, a protestujące. Już bardziej głupią i dwulicową być nie można.
Jesteście dla mnie żenujący, a portale "ateistyczne" zachwycające się takimi "bohaterami" są dla mnie przejawem debilizmu.


Niedrogie Panie katoliczki coś wam podsunę. Coś co widnieje w waszej przenajświętszej księdze od dawna. Pozwoli wam to być chrześcijankami, a jednocześnie zarzucić kapłanowi sprzeniewierzanie się prawu boskiemu. Będziecie mogły wciąż bez wyrzutów sumienia robić to co robicie bezmyślnie całe życie; klęczeć.

Otóż, Stary Testament popiera i stosuje aborcję.
Księga Liczb, rozdział 5
" gdy więc duch podejrzenia ogarnie męża i zacznie podejrzewać żonę swoją, w wypadku gdy rzeczywiście się splamiła, lub będzie ją posądzał, choć się nie splamiła wówczas winien mąż przyprowadzić żonę swoją do kapłana i przynieść jako dar ofiarny za nią dziesiątą część efy mąki jęczmiennej. Nie wyleje jednak na to oliwy ani też nie położy kadzidła, gdyż jest to ofiara posądzenia, ofiara wyjawienia, która ma wykazać winę.(...) Wówczas rozkaże kapłan zbliżyć się kobiecie i stawi ją przed Panem. Następnie naleje kapłan wody świętej do naczynia glinianego, weźmie nieco pyłu znajdującego się na podłodze przybytku i rzuci go do wody. Teraz postawi kapłan kobietę przed Panem, odkryje jej włosy i położy na jej ręce ofiarę wyjawienia, czyli posądzenia; wodę zaś gorzką, niosącą klątwę, kapłan będzie trzymał w swym ręku. Wtedy zaprzysięgnie kobietę i powie do niej: Jeśli rzeczywiście żaden inny mężczyzna z tobą nie obcował i jeśliś się z innym nie splamiła nieczystością względem swego męża, wówczas woda goryczy i przekleństwa nie przyniesie ci szkody. Jeśli jednak byłaś niewierna swemu mężowi i stałaś się przez to nieczystą, ponieważ inny mężczyzna, a nie twój mąż, obcował z tobą, wylewając [nasienie] - wówczas przeklnie kapłan kobietę przysięgą przekleństwa i powie do niej: Niechże cię Pan uczyni poprzysiężonym przekleństwem pośród ludu twego, niech zwiotczeją twoje biodra, a łono niech spuchnie. Woda niosąca przekleństwo niech wniknie do twego wnętrza i niech sprawi, że spuchnie twoje łono, a biodra zwiotczeją. Odpowie na to kobieta: "Amen, Amen". Teraz wypisze kapłan na zwoju słowa przekleństwa, a następnie zmyje je wodą goryczy. Wreszcie da wypić kobiecie wodę gorzką, niosącą klątwę, aby wody przekleństwa weszły w nią sprawiając gorzki ból. (...) Teraz da kobiecie do picia wodę przeklętą: jeśli naprawdę stała się nieczystą i swojemu mężowi niewierną, woda wniknie w nią, sprawiając gorzki ból. Łono jej spuchnie, a biodra zwiotczeją, i będzie owa kobieta przedmiotem przekleństwa pośród swego narodu."


Tak więc wasz świątobliwy kapłan przed którym padacie na kolanka przyrządzoną przez siebie miksturą więc generalnie oczywistym jest, że trucizną, poi podejrzaną kobietę.
Jeśli nie jesteś w ciąży to wszystko będzie dobrze. Gorzej jednak gdy będziesz w ciąży.
„niech zwiotczeją twoje biodra, a łono niech spuchnie. Woda niosąca przekleństwo niech wniknie do twego wnętrza i niech sprawi, że spuchnie twoje łono, a biodra zwiotczeją"


Kapłan sprawia, że kobieta poroni. Oczywiście w myśl moralności i prawa boskiego. To aborcja. Coś czego kościół teraz zakazuje kobietom, kapłan jahwe robił to w warunkach polowych gdzie część kobiet z różnych powodów nie była w stanie wyrzucić płodu. To równało się ze śmiercią kobiety.


Rzecz jasna musisz przynieść też ofiarę, kapłan za darmo truł Cię nie będzie.


Jak widać czynieniem śmierci płodom czyli rosnącemu życiu nikt się wówczas nie przejmował. Było to moralne i słuszne u ludzi boga. Rzecz jasna chodziło jedynie o zadowolenie podejrzliwego męża i ukarania zdradliwej żony.
Oczywiście nie muszę wspominać, że owa kobieta nie może nic powiedzieć na swoją obroną za wyjątkiem stosownego i jakże słusznego wobec swojego oprawcy" amen, amen"


Bestialstwo i skurwysyństwo; duet jahwe i mojżesza. Czyli duet boga i kapłana.


To trwa od wieków ale dopiero w 2020 roku, w październiku Polskie dziewczęta łapią się na tym, że nie chcą już chyba klękać przed tym kapłanem. Ale spokojnie, to i tak chwilowe. Wrzaski ucichną, być może pod przymusem opinii publicznej rząd wycofa się z aborcji, niezadowolony kapłan będzie musiał się dostosować ale i tak będzie was kroił z kroczem na wysokości waszych ust.
A wy same do niego przyjdziecie, a oburzeni panowie już nie będą wyrażać tego swojego bohaterskiego oburzenia trzaskaniem drzwiami.
Dzieciaki jakie spłodzicie zaprowadzicie do tego samego księdza, a on bez świadomości tego dziecka uczyni z niego niewolnika religii.


Niewolnika gdyż wy będziecie zmuszać swoje dziecko do tego przez całą jego młodość, a kapłan będzie je szantażował piekłem.
W zasadzie to wasze łapska rodzice są dziś jedynym powodem zostania chrześcijaninem. Wasza nieświadomość i tabu spod jakiego nie umiecie się uwolnić czyni z waszych wolnych z założenia dzieci winowajców, których ideą życia w waszej religii jest odkupienie grzechów. To wy skazujecie swoje dzieci na to. Wy i wasze urojenie, głupota, ignorancja, służalczość.
Ewangelia niskim czyni niskimi i tym są całe rzesze waszych dzieci.
Nie ma chrześcijańskich dzieci, są tylko dzieci chrześcijańskich rodziców.
Nie pchajcie ich w ręce kapłana i obrzydliwej doktryny. Bądźcie przynajmniej uczciwi. Pozwólcie im się edukować i wybrać gdy będą mogły same wybrać.


Pamiętajcie, że kapłan chrześcijański czyli czyste zło. Taki był zawsze i nie będzie inny gdyż takiego potrzebuje go doktryna.
Doktryna zła potrzebuje złych ludzi. I takich pielęgnuje.
Strzeż się kapłana religijnego. Niżej moralnie niż on być nie można. Jego działanie to cyniczne okłamywanie Ciebie przez cale Twoje życie, strasząc odpowiedzialnością przed niewidzialnym tworem i karą w nieistniejącym piekle.
Cały życie Cię oszukuje i zwodzi, oferując coś czego nie potrzebujesz; zbawienie i miejsce w raju jakiego nigdy nikt nie widział w zamian za realne dobra, które posiadasz tu na ziemi.
Nie ma w społeczeństwie niebezpieczniejszego człowieka niż kapłan religijny.

 

I dlatego nic się nie zmieni.


Primo: już wolę jarka niż faszystowskiego, bestialskiego boga jahwe. jarek przy nim to pikuś. małe miki mówiąc językiem młodzieży. Jeśli więc wciąż w głowach macie boga to znaczy, że pragniecie tego boskiego, najbardziej okrutnego faszyzmu.


Jak to znakomicie ujął Christopher Hitchens:
"Jest to pragnienie niezmiennej, niekwestionowanej tyranii, która może uznać cię winnym z powodu twoich złych myśli podczas snu, która może cię poddać - która oczywiście musi cię poddać - totalnej inwigilacji przez całą dobę, o każdej porze dnia i nocy twojego życia, zanim sie urodziłeś, a nawet gorzej i gdzie zaczyna się prawdziwa zabawa; po twojej śmierci."


Tego pragniecie dając dowód nieznajomości zarówno swej świętej księgi i postaci boga z niej. Inaczej nie moglibyście być chrześcijanami i chcieć boga. A jeśli znacie i tego chcecie to znaczy, że moralnie jesteście tacy sami i wy również stanowicie zagrożenie.
Secundo: kolejny, setny niemal raz; to nie jarek nam to robi.


Tak więc jeśli tego nie rozumiecie to już bądźcie cicho.

 

https://www.poganin.eu/antyteizm/cywilizacja-zla

Zaloguj się