żałość

Jak się broni wiary?
No przecież nie jej wartością gdyż ona nie ma żadnej wartości i niczego do zaoferowania oprócz wiary w urojenia.
I nie argumentami gdyż takimi nie dysponuje.

Broni się ją wymuszaniem współczucia; jest biedna i prześladowana (co jest bujdą) Tak samo jak biedny i prześladowany był ich wywyższony bóg (co było bujdą)


Chrześcijaństwo uwielbia wywolywać poczucie winy i trafiać w potrzeby niskich ludzi. Jak współczujesz to tracisz siłę, wywyższasz ofiarę, idealizujesz ją, przeżywasz swoisty melodramat, a to jedno z ludzkich pragnień. Nie bez powodu Harleqiny czytane są przez większa ilość ludzi niż Mistrz i Małgorzata.
I łączysz się w wyimaginowanym bólu, bo to według człowieka o niskich potrzebach uszalachetnia go i czyni lepszym.
I bierzesz ta wiarę jako coś co czyni z ciebie „anglika z pociętą twarzą" Jako jedyną rzecz, która wartościuje twoje życie.
Zapominając, że ewangelia niskich, czyni niskimi.

W tym wszystkim zaczyna brakowac Ci też czułości i współczucia wobec realnej krzywdy niewinnym istotom i prześladowanym przez Twoją religię ludziom. 

Zaloguj się