Pył

Człowiek, który nigdzie nie niesie żadnego boga.
Sam jest tym czym być powinien chcąc być godnym aby odcisnąć ślad na tym ponad stu milionowy pyle. Stając w obronie tych którzy sami się nie obronią.
Opieka i czułość zamiast gównianych bóstw.


Wszystko jest w nas, a ludzkość jest czymś co trzeba przezwyciężyć i stać się nadczłowiekiem. Stać się godnym mieszkańcem ziemi i godnym wzroku innego stworzenia będąc mu kompanem, a nie katem.
Porzucić bogów i krwawe ideologie aby móc ewoluować i stać się dobrym.


Skały te mają miliony lat. Człowiek ma poczucie, że należa do niego. Ale my jesteśmy niczym, tylko zjawą z przerosłym ego.
Powołujemy sobie bogów aby nadać temu poczuciu nieistotności sens. Z powodu właśnie tego ego i strachu wynikającego z niedojrzałości.
Ten sens sprawia, że czynimy z siebie koronę stworzenia i z gorliwym "będziesz czynił sobie ziemie poddana " na ustach uprawiany swój sadyzm na innym życiu aby tylko zaspokoić nasze najniższe, prymitywne stany. Mówiąc, ze tak należy bo chce tego jakiś bóg.
A jak zechcesz być dobry i głośno o tym powiesz to staniesz się wrogiem ich doktryn i będa chcieli Cię unicestwić jak każde inne stworzenie. I zrobić to w imieniu jakiegoś najwyższego urojenia, które nazwą wspaniałym i miłosiernym i będą całe wieki składać mu ofiary.


Ludzkość to zaraza.
Jesteśmy odrażający i samolubni , a świat byłby lepszy bez nas.


Trzeba umieć to zrozumieć i wiedzieć, że to nasze czyny świadczą o naszej wartości, a nie słowa modlitwy czy wytyczne kapłana wraz z wytycznymi sprzedawanego przez niego boga.
Religia nie zmieni oblicza ludzkości gdyż jest forma zniewolenia.
Obietnica zbawienia sprawia, że tracicie rozum i przestajecie być odpowiedzialni za swoje czyny i przestajecie być dobrzy. Stajecie się wykonawcami jedynie czyjeś woli,a dobro zamieniacie na bogobojność.
Więcej dla was wart jest jakiś nigdy nie widziany gnom niż otaczające was życie i powiew wiatru.
Trzeba być bardzo małym i ograniczonym aby uznać, że to co tutaj i teraz, to co możecie ujrzeć, poczuć, posmakować jest jedynie dręczącą nas formą przejściową do obiecanego czegoś, czego nikt nie widział, a co w rzeczy samej jest miejscem do jakiego nikt przyzwoity trafić i tak nie chce.
Tu jest świergot ptaków i szum przelatujących gęsi, a tam już ptaki nie przefruną pędem. W królestwie niebieskim jest tylko jeden gatunek zwierząt; ten najokrutniejszy.
Tam tylko nicość myśli i wieczność z ludzkimi degeneratami, którzy zamiast być dobrzy byli jedynie bogobojni i na końcu swego zbrodniczego, amoralnego i podłego życia, jedynie co musieli zrobić to się rozgrzeszyć aby żyć szczęśliwie patrząc na swe ofiary po wsze czasy.


Tylko w fałszywej idei i zaburzonym umyśle można obiecać nagrodę za wykonywanie obrzydliwej woli zamiast za bycie dobrym.
Tylko źli ludzie ze złym bogiem na ustach są w stanie uniewinnić zbrodniarza za swe czyny za to tylko, że wypowiedział parę magicznych słów i zjadł ciastko.
Cóż za cudowne, niebiańskie ocalenie i odkupienie dla ludzkich prymitywów, sadystów, zbrodniarzy, niegodziwców.
Cóż za wspaniały pomysł aby odsunąć ludzkość od odpowiedzialności za swoje czyny i od chęci bycia dobrym i przyzwoitym. Wystarczy być jedynie bogobojnym.
I jesteśmy, od tysięcy lat w takiej lub inne formie, a świat jest spektaklem ludzkiego bestialstwa i deformy gatunku.
Nie możemy być tym kim być powinniśmy. Mamy być wierni nakazom i zakazom boga, a co za tym idzie kapłana.
I tylko to się liczy od wieków; krwawe dążenie do wielkiej obietnicy poza życiem czyniąc wszystko co w tym życiu powinno mieć znaczenie; bezwartosciowym.

Zaloguj się