przewodnik owieczek

Przewodnik moralny, duchowy i społeczny mówi swoim wiernym co należy i jak jest.
W chorym umyśle roją się tylko chore wymysły.
To co widzimy na obrazku oczywiście jest kuriozalne i niebywałe ale nie zapominajmy, że do tego człowieka mimo wszystko chodzą ludzie, zwierzają mu się, przyjmują jego słowa jako prawdę i drogowskaz moralny i uzalezniają swoje jestestwo od jego łaski.
Według nich jego słowa stoją na straży pewnych starożytnych boskich prawd, które są niepodważalne bez względu na upływ wieków i rozumienie więcej.
Przecież wiemy już, że bóg był głupszy od teleskopu.

 

Nawet człowiek o najskromniejszych aspiracjach do prawości musi dziś wiedzieć, że „etyczny porządek świata" jest kłamstwem.

Wiemy już dziś czym są wszystkie kościelne pojęcia, mianowicie najzłośliwszym, jakie tylko może istnieć, fałszerstwem, które ma na celu odwartościowanie natury.

To właśnie przez odwartościowanie natury jesteśmy dziś tak nieudaczni nie tylko w czynach ale i decyzjach. Nie mamy żadnej odwagi do decydowania.
Wiemy dziś, wie nasze sumienie, co w ogóle są warte, do czego służyły niesamowite wynalazki kapłanów i kościoła, dzięki którym udało się osiągnąć ów stan samopohańbienia ludzkości, stan, którego widok może budzić odrazę.

Pojęcia, takie jak „zaświaty", „Sąd Ostateczny",„nieśmiertelność duszy", sama „dusza"; są to narzędzia tortury, są to systemy okrucieństwa, dzięki którym kapłan stał się panem, pozostał panem.

Każdy to wie: a mimo to wszystko pozostaje po staremu. I zostanie bo nie zrobicie niczego gdyż jesteście chorzy, tak jak chora jest cywilizacja chrześcijańska.

Nikt nie może swobodnie postanowić, że zostanie chrześcijaninem; nie można się „nawrócić" na chrześcijaństwo, trzeba być na to dostatecznie chorym.

 

Ci którzy mają odwagę, by cieszyć się zdrowiem, a także odwagę by gardzić, śmiemy gardzić religią, która uczyła fałszywie rozumieć ciało i rozum. Która nie chce się wyzbyć zabobonnej wiary , która niedostateczne odżywianie się ma za „zasługę", która zwalcza zdrowie jak swego rodzaju wroga, diabła, pokusę, która wmówiła sobie, że w ścierwie ciała można nosić „doskonałą duszę", i musiała sobie w tym celu sporządzić nowe pojęcie „doskonałości", bladą, chorowitą, idiotycznie marzycielską istotę, tak zwaną „świętość".

Świętość, która sama jest tylko szeregiem przejawów zabiedzonego, wyczerpanego nerwowo, nieuleczalnie zepsutego ciała i umysłu.

Mówią, że chrześcijaństwo dało światu wiarę. Nie oponują przeciw temu, ale czym jest wiara? Wiara zawsze jest ślepa. Człowiek, który wie, nie potrzebuje wiary.
Biblia mówi, że nie powinno się niczego zmieniać, ani nawet próbować zmienić, ponieważ Bóg uczynił wszystko doskonałym.

Jest to ostateczna wypowiedź przeciw rewolucji, zmianie, ewolucji, polepszaniu losu biedoty i chorych. To fundamentalne motto chrześcijaństwa: "niczego nie zmieniać", oznacza śmierć dla ludzkości, śmierć dla tej pięknej planety.

Chrześcijaństwo jest najbardziej przestarzałą religią. Wszystkie jego założenia są absurdalne.

Człowiek musi się pozbyć wszystkich religii, w tym chrześcijaństwa, w przeciwnym, bowiem wypadku nigdy nie będzie zdrowy, nie stanie się jednością, nigdy nie pozna radości i błogosławieństw życia. Nigdy nie pozna prawdy. Jeśli religie nadal będą istnieć, całą ludzkość wpędzą w szaleństwo.

Nadszedł czas, aby pozbyć się chrześcijaństwa i wszystkich tak zwanych religii, będących różnymi odmianami tej samej głupoty.
Wiara nie jest cnota, nie stanowi zadnego wkładu do ewolucji człowieka.

Wiara jest największą przeszkodą, stojącą na drodze człowieka poszukującego prawdy. Zanim wyruszysz na jej poszukiwanie, już wręcza ci się brudną wiarę z drugiej ręki i mówi ci się, że to wystarczy.

Religie uczą wiary, ponieważ nie są w stanie pomóc ci w znalezieniu prawdy. Same nie wiedzą, czym jest prawda.

Wiara to największa przeszkoda dla poszukujących prawdy.

Więc podejmując lakonicznie zamysł kapłana; jedynie czego należy zabronić to religii.

 

Wiarą w słowa kapłana wystawiacie wierzący sobie najgorsze świadectwo; istotnym sygnałem jest świadome sprzeniewierzenie się przez kapłana naturze. Świadome wyzbycie się możliwości oficjalnego obcowania z kobietami. Natura nie programuje stworzeń stroniacych od seksu. Ba, mężczyzna przez naturę wręcz predestynowany jest do "rozsiewania nasienia" Niecheć do seksu równa sie brak prokreacji. Brak prokreacji równa się brak przedlużenia gatunku. Natura nie dopuszcza takiej możliwości. Dlatego seks jest przyjemny. I odczuwamy pociąg fizyczny.
Więc kapłan nie może być istotą stroniaca od seksu. Więc czemu oficjalnie rezygnuje z kobiet?
Odpowiedż jest jedna; na rzecz innego rodzaju uciechy.
I ten zaburzony człowiek mówi wam o seksualności, jest waszym seksuologiem oraz psychiatrą. Człowiek nigdy nie mający rodziny ani nawet ochoty na nią mówi wam jak postępować w rodzinie. Człowiek, którego światopogląd opiera sie na zabobonach głosi wam tezy o świecie i wszechświecie.
Niżej już być chrześcijanie nie można skoro takie macie autorytety.

 

Przeczytajcie poniższy artykuł aby wiedzieć dlaczego ludzie im wierzą
https://www.poganin.eu/antyteizm/cywilizacja-zla

a ten artykuł aby wiedzieć skąd wywodzi się zdegenerowanie kapłanów i ich zainteresowanie seksem.
https://www.poganin.eu/antyteizm/wartoc59bc

Zaloguj się