przemoc

"Tak wygląda pobite dziecko.
Powiedz mu że "najważniejsza jest rodzina", powiedz mu że jego tata powinien "dostać drugą szansę". Powiedz mu że "rodzina jest święta" i w imię tej świętości tata będzie go bił kablem po głowie przez kolejne 17 lat.
Lubin. Czteroletni chłopiec musi godzinami klęczeć, ojciec zamyka go na kilka dni w łazience, głodzi, zabiera ręczniki, żeby mały nie rozłożył ich sobie na podłodze.
Wieruszów. Umiera trzylatek – dręczony, bity, zgwałcony.
Łódź. Jedenastomiesięczna dziewczynka trafia do szpitala ze śladami pobicia, przypalania, ma naderwane ucho, złamaną rączkę, zrosty na nóżce, które świadczą o tym, że wcześniej była złamana w wielu miejscach.
Brojce pod Gryficami. Rodzice wkładają pięcioletnią córkę do wrzątku. Z rozległymi oparzeniami rąk, nóg i krocza leży przez pięć dni w domu, zanim – nie mogąc znieść jej płaczu – wezwą pogotowie.
W Piekarach Śląskich lekarze próbują uratować dwuletnią Julię pobitą do nieprzytomności. Ma obrzęk mózgu, złamaną kość czołową i nos. Mimo długiej reanimacji – umiera. Tłumaczenie matki: po prostu szła i upadła.
Gdy w Łodzi do lekarza trafia trzymiesięczna Lenka, posiniaczona i z pękniętą czaszką, matka twierdzi, że córka uderzyła się grzechotką. Później – też w Łodzi – jest przypadek dwumiesięcznego Igorka : ma podbite oko i złamaną kość czaszki.
Polska nie radzi sobie z przemocą wobec dzieci.
Potrzebujemy organizacji wzorowane na norweskim BARNEVERNET, o dużych uprawnieniach i bezkompromisowej w działaniu. To jedyny sposób by przerwać piekło tysięcy dzieci katowanych w Polsce przez rodziców i opiekunów.
Zamiast krytykować Norwegów uczymy się od nich jak chronić dzieci."


   To nie obchodzi nikogo bo nie jest medialne, a medialne nie jest bo podważa tą polską, katolicką wartość, o której prezydent mówi, iż w przemoc rodzinną nie należy ingerować gdyż jest wewnętrzną sprawą rodziny.


Podważa w ogóle katolickie wartości, katolickich rodziców, których mentalność została na pułapie jaskiniowca mającego podstawowe odruchu troski. Gdyż nie jest edukowany w kierunku dobra ani symbiozy.
Bezmyślne dzieci dojrzewają i przez czystą biologię zostają rodzicami nie będąc psychicznie do tego gotowymi, albo nie będąc w ogóle do tego gotowymi aby w ich pobliżu znajdowało się jakiekolwiek inne, niewinne życie, które będą topić we wrzątku z powodu swego prymitywizmu i frustracji. Pod wiszącym nad zlewem krzyżem.
Edukacji w szkole w zakresie czułości, szacunku, czy dobra nie ma. Jest za to religia i lansowanie przez nią karania krnąbrnego dziecka (w starym testamencie wręcz zabijania za to)
Religia nie tylko nie edukuje w kierunku bycia lepszą wersją siebie i bycia odpowiedzialnym i dobrym lecz robi wszystko aby nas utrzymać prymitywnymi. Dlatego dzisiejsza Polska, najbardziej katolicka w Europie jest również krajem najbardziej homofobicznym i najmniej tolerancyjnym.


Nie bez powodu Polska w 21 wieku wnosi o ustawy mające zakazać interwencyjnego odbioru maltretowanych zwierząt oraz wyjść z konwencji przemocowej.
Mamy być dzicy i prymitywni tylko wówczas będziemy wykonawcami woli kapłana.
Będziemy bezmyślnie płodzić dzieci, a one w tym kraju w zasadzie automatycznie staną się katolikami. Rodzice bezmyślnie zostawią pieniądze w kościele za każdy rytuał z nim związany, a kościół od Państwa dostanie kolejne pieniądze za kolejnego „automatycznego" katolika.


Nikt nie zorientuje się, że nie ma dzieci katolików jak i dzieci muzułmanów. Są tylko dzieci katolickich rodziców i dzieci muzułmańskich rodziców. Dziecko nie może wyznawać żadnej religii gdyż kompletnie nie umie decydować.
Dlatego kościół tak bardzo upiera się przy wrogości wobec aborcji nawet z powodów medycznych.
Gdy ludzie się rodzą to muszą i kiedyś umrzeć. Chrzest = pieniądz, komunia również. Każdy następny rytuał plus uczęszczanie do kościoła to datki. Ślub = pieniądze dla kościoła. Więcej karyn i sebisków = więcej bezmyślnego dziecioróbstwa, a to równa się więcej katolików czyli więcej pieniędzy.
Jest narodzenie to będzie i śmierć, czyli pogrzeb, a więc i pieniądze.
Gdy zdarzy się śmierć matki po powikłaniach rodząc chore dziecko i śmierć dziecka to kościół katolicki zaciera rączki. Dwa miejsca na cmentarzu oraz dwa rytuały. Pieniądze płyną szerokim strumieniem.
Każde nowo narodzone dziecko w kraju katolickim to pieniądz.
Każda śmierć również.


Kościół katolicki mówi, że każde życie ma znaczenie. Bardzo mówi to wobec nienarodzonych dzieci.
Ale gdy już się urodzą to jeśli im nie pasują chętnie życzą im śmierci i zabiliby te dzieci gdyby okazały się w ich mniemaniu czarownicami czy homoseksualne. Tym nawet nie tylko życzyliby smierci lecz w sprzyjajacyc warunkach ( brak prawa) własnoręcznie by je mordowali. Co zresztą robili przez wieki i robia wciaz w wieku 21.
Nawet nie wspomnę o trosce o ich wykarmienie. To jest bez znaczenia. Biedne, nieszczęśliwe dziecko szybciej pojawi się z potrzebą u kapłana, który tylko czeka na te zagubione i potrzebujące. Szczęśliwe dziecko nie zabłądzi do tego lubieżnego bandyty. Szczęśliwe dziecko nie potrzebuje kapłana.
Chyba, że wypchną je tam łapy rodziców. W zasadzie to jedyna przyczyna zostania chrześcijaninem; łapska rodziców.
Więc gdy po wielkiej walce o te płody one już się urodzą i w ich mniemaniu zostaną czarownicami czy homoseksualistami lub ateistami to ten sam walczący o to życie kapłan najchętniej to by je zabił gdyż tak mówił bóg. Dziś przez wzgląd na cywilizację mogą im jedynie życzyć śmierci.
W większości historii nie tylko życzyli śmierci lecz własnoręcznie to „każde cenne życie" odbierali.
To życie okazuje się cenne ale gdy jest nienarodzone. Jak już się narodzi to nikogo nie obchodzi jego zdrowie, dobro, bezpieczeństwo. Niech gdzieś tam sobie żyje, ważne aby pamiętał, iż trzeba przyjść do kościoła i wykupić swoje grzechy.
Wiedzą o co walczą.


Statystycznie każde narodzone dziecko to pieniądze. I każde narodzone musi kiedyś umrzeć, a to też pieniądze.
Dla przykładu; W Bełchatowie ujawniono finanse kościelnego cmentarza. Miliony przychodu i symboliczny czynsz
Przychody tylko z jednego z 22 administrowanych przez nią cmentarzy sięgają 2,8 mln zł.
"W Bełchatowie szykuje burzliwa sesja rady miasta dotycząca przedłużenia umowy dzierżawy i administrowania miejscowym cmentarzem. Pojawił się spór o rzekomo wysokie opłaty za pochówki, jakie nalicza kościelny administrator. To echa identycznej sprawy z gminy Brzeziny . Koszty ceremonii pogrzebowej mają dochodzić tam do 12 tys. zł, bo podbijają je opłaty za wyznaczenie miejsca pochówku i wykopanie grobu. Cmentarzami w obu miejscowościach administruje archidiecezja łódzka. Zmaga się z oskarżeniami o "cmentarny wyzysk" .


Biorąc pod uwagę poczynania chrześcijaństwa w historii, znajomość biblii oraz działalność kapłanów chrześcijańskich jak i rządu wspierającego ten prymitywizm rodzinny i chcącego na prośbę kościoła zrezygnować z konwencji antyprzemocowej wniosek nasuwa się sam.
Ważne abyśmy się narodzili. W każdej formie, chorzy, zagrażający matce. Im więcej nas się narodzi tym więcej nas umrze, a i ubóstwo spowodowane skalą przyczynia się do większej zależności od zawsze majętnego księdza. To współczesna forma niewolnictwa bez oficjalnego niewolnictwa.
To nie wiara w „świętą" katolicką rodzinę ochroni dzieci przed przemocą lecz odpowiedni do tego system, prawo, instytucje mające uprawnienia i pieniądze by działać oraz świadomość obywatelska.
Kiedy administratorzy tego kraju łącznie z prezydentem jak i kapłani religijni wypowiadają się, że przemoc w rodzinie to rodzinne sprawy to znaczy, że akceptują tą przemoc.
Kiedy kapłan religijny w ogóle wypowiada się o rodzinie to kpi. On nic nie wie o rodzinie. Nie ma do tego prawa aby o niej mówić.


Kiedy rząd wydaje 54 miliony złotych dziennie, to jest niemal 20 miliardów rocznie na utrzymanie zabobonu, a dzieci chodzą głodne i zapomniane przez państwo to jest to zbrodnia.
Kiedy w Polsce lansuje się powierzenie bezpieczeństwa i wychowania dzieci wierze w katolickie „wartości" chcąc wypowiadać konwencje antyprzemocowe to jest to ignorancja i przestępstwo.
Kiedy minister sprawiedliwości nakazuje usunięcie artykułu demaskującego pedofilię wśród kolejnych księży to jest to ukrywanie przez organy państwowe przestępców krzywdzących bezbronne dzieci.
Polska już jest krajem krzyży i ambon myśliwskich; czyli zabobonu i mordu dla rozrywki.
I jest krajem tępej, tradycyjnej katolickiej rodziny na którą nikt nie ma prawa z zewnątrz spojrzeć gdy maltretuje się i głodzi w niej zwierzęta i dzieci.
Bo któż by śmiał podważać ową religijną wartość tej tradycyjnej, pięknej polskiej rodziny. Która jest takim samym urojeniem jak cała religia.


Przyznanie się do skali przemocy wobec zwierząt oraz wobec kobiet i dzieci w Polsce nie jest możliwe przez rząd gdyż podważyłoby to jego wszystkie działania proreligijne miast edukacyjne i społeczne, których nie ma.
I cale lobby chrześcijańskie jak i prawicowe nie chce aby było. Tylko świadomość może ochronić dzieci i ludzi przed zależnością od kapłana. On na to nie pozwoli.
Strzeż się kapłana religijnego. Niżej moralnie niż on być nie można. Jego działanie to cyniczne okłamywanie Ciebie przez cale Twoje życie, strasząc odpowiedzialnością przed niewidzialnym tworem i karą w nieistniejącym piekle.
Cały życie Cię oszukuje i zwodzi, oferując coś czego nie potrzebujesz; zbawienie i miejsce w raju jakiego nigdy nikt nie widział w zamian za realne dobra, które posiadasz tu na ziemi.
Nie ma w społeczeństwie niebezpieczniejszego człowieka niż kapłan religijny.

 

PS
przy okazji warto przypomnieć

https://www.poganin.eu/antyteizm/jego-ekscelencjo-pedofilu

Zaloguj się