po wyborze

Napiszę tylko tyle i szukam sobie w google miejsca jak najdalej od tego syfu.

Witamy w Polsce po Unii Brzeskiej gdy jedynie słuszni Polacy katolicy mogli mordować wszystkich innych gdyż władza uznała zgodnie z oczekiwaniami kościoła katolickiego, iż katolicyzm jest jedynym dopuszczonym wyznaniem w Polsce.

Od setek lat Polakami rządzi kościół i kapłan, który wykastrował z nas wszelkie objawy i poczucie wolności oraz umiejętność rozumowania. Nie bez powodu religia jest indoktrynowaniem, a nie edukowaniem.

Więc kapłan jest naszym panem, my cale życie na niego pracujemy, on żyje w pięknej willi, państwo zapewnia mu wikt i opierunek, parafianin dzieci dla rozkoszy oraz zmywa na kolanach jego podłogi, a my mamy poczucie jeszcze dobrze wypełnianej swojej roli.
Kapłan rzuca na nas z cynicznym uśmiechem ochłapy z pańskiego stołu, a my całujemy jego pierścień mówiąc jak jest on dobry i szczodry.

Dopóki ludzie będą słuchać kapłanów dopóty będą niewolnikami i zawsze wybiorą ten stan.
Jesteśmy co najmniej 200 lat za innymi krajami starego kontynentu. Gdy kościoł katolicki sodomizowal Europę inkwizycją, w której zabił ponad 9 milionów ludzi odbierając im jednocześnie majątki, niektóre kraje budziły się.
Tutaj winienem nieco wspomnieć o tym.

Kiedy Kościół rzymskokatolicki został ogarnięty szałem nienawiści do heretyków, wypowiedziano im krwawą wojnę, w której zginęły ich miliony. W obronie cnoty i wiary zapłonęły stosy. Kościół wykorzystał wszystkie znane sobie od lat metody, by na heretykach wymusić przyznanie się do winy. Przez lata walki z heretykami metody te usprawnił i wzbogacił. Dzięki inkwizycji Kościół realizował tylko własne cele. Zadaniem inkwizytorów było uzyskanie od heretyków przyznania się do winy. Dobór metody zależał tylko od oprawców. Kościół posiadał pełne uprawnienia śledcze i podejrzanych nie przekazywał już władzom świeckim. Od momentu posądzenia o herezję nie mieli oni żadnych praw obywatelskich. Majątki ich były natychmiast konfiskowane, pomnażając tym samym bogactwo Kościoła. Zyskiwali na tym także inkwizytorzy. Nic więc dziwnego, że i biskupi, początkowo odnoszący się z rezerwą do walki z heretykami, dołączyli z czasem do inkwizytorów w zamian za konkretne materialne zyski.

Najważniejszym warunkiem i zarazem kryterium doboru była odraza do heretyków. Do stwierdzenia winy potrzebne były zeznania dwóch świadków. Zawsze znaleźli się usłużni donosiciele. Zadenuncjować heretyka mógł każdy, nawet kryminalista. Zeznania takiego świadka stanowiły pełnowartościowy dowód w procesie. Drugiego świadka nietrudno było znaleźć. Zawsze można go było przekupić - albo też zmusić torturami - by potwierdził zeznania pierwszego.

Oskarżony teoretycznie nie pozostawał bez szans. Zamykano go najpierw w jego własnym domu i poddawano intensywnemu przesłuchaniu. Jeżeli nadal odmawiał odstąpienia od herezji, doprowadzano go przed inkwizycję. Obrońcę zapewniała mu tylko władza papieska. Każdy inny prawnik, który podjąłby się obrony, oskarżany był o taką samą zbrodnię. Inkwizytorzy byli zaślepieni nienawiścią i żądzą zysku. Upajali się swoją władzą. W ich fanatyzmie nie było miejsca na sprawiedliwość. Jedynym ich celem było zmuszenie ofiar do przyznania się do winy.

Cel uświęcał środki. Nieprzyznanie się do herezji oznaczało, że oskarżony nie chce się wyrzec swojej wiary.

Według inkwizytorów światu zagrażali nie tylko heretycy, ale także i czarownice. Inkwizycja wynajdowała ich niezliczone rzesze. Papież Innocenty VIII był przerażony "epidemią" czarownic w Europie. Najwięcej spalono ich w Niemczech. W dwudziestu dwóch miasteczkach w pobliżu Triem, w Nadrenii, w ciągu sześciu lat spłonęło trzysta sześćdziesiąt osiem kobiet. Większość kobiet spalono na stosie, jednak co bardziej wyrafinowani kaci wynajdowali coraz to nowe sposoby tortur i pozbawiania życia. I tak czarownice poddawano próbom: łez, wody, szpilek, ognia i wagi. Były to ordalia, czyli sądy boże.

Próba wody nie dawała kobiecie posądzonej o czary żadnej szansy ujścia z życiem. Gdy pławiona z kamieniem u szyi tonęła - oznaczało to jej niewinność. Gdy unosiła się na powierzchni, czemu sprzyjały ówczesne ubiory - oznaczało to jej związek z czarną magią,
ponieważ ciało nie chciało się zanurzyć w wodzie, którą była chrzczona.
Próba łez miała udowodnić, że czarownica jest nieczuła na ból, nie umie płakać nawet podczas wymyślnych tortur. Inkwizytorzy twierdzili przy tym, że czarownice nie ronią łez dlatego, ponieważ służą one grzesznikom do zmywania grzechów. Jednak gdy nawet ofiara zalewała się łzami, nie świadczyło to jeszcze ojej niewinności. Inkwizytorzy bowiem
dokonywali oceny i orzekali, które z łez były prawdziwe, a które udawane.
Próba wagi miała natomiast wykazać, że czarownice są lekkie jak piórko. Zamiast odważnika kładziono na szalę Biblię. Jeżeli czarownica okazy- wała się cięższa, podejrzenie było słuszne. Tylko gdy szale równoważyły, poddawana próbie uznawana była za oczyszczoną z zarzutów. To się oczywiście nie zdarzało.

Próba ognia nakazywała przejście przez szpaler ognia. Kiedy kobieta zapłakała bądź zapaliła się lub nie miała znamienia, przypisywano to jej czarom szatańskim. Każdy wynik był zły.

Wolter obliczył, że w imię wiary 9 468 800 chrześcijan straciło życie za sprawą innych chrześcijan. Większość z nich to ofiary inkwizycji.

Z dziewięciu papieży zasiadających w Watykanie w latach 1555-1591 ośmiu było poprzednio inkwizytorami. Wiedząc, że gorliwa działalność inkwizytorska toruje drogę do najwyższych godności i dochodów kościelnych, biskupi i inkwizytorzy prześcigali się w akcji palenia książek, w prześladowaniach uczonych i w posyłaniu na stosy wszystkich tych, którzy ośmielili się myśleć i czuć inaczej, niż głosiła to oficjalna doktryna katolicka.

Jedno jest pewne. Wbrew temu, co się oficjalnie głosi, wszystkie podstawy ideowe średniowiecznej inkwizycji pozostały w kościele rzymskokatolickim nadal żywe i aktualne po dziś dzień. Nie płoną dziś stosy, ani nikogo nie poddaje się fizycznym torturom, ale nadal istnieje średniowieczny trybunał inkwizycyjny - niegdyś zwany Congregatio Sanctae Inquisitionis Haereticae Pravitatis, dziś natomiast krócej: Congregatio Sancti Officii - i tak, jak kiedyś, zgromadzeniu temu przewodzi sam papież.

Pierwszy świt po mroku Europy następuje w roku 1791 gdy to Zgromadzenie Narodowe Francji uznało papieża, arystokratów i opornych kapłanów za największych wrogów narodu.
Uczmy się na błędach ludzie.

Pamiętajcie kogo wyświęca amoralna religia, między innymi uznany przez was za wielkiego papież polak. Beatyfikował okrutnego mordercę jezuitę José de Anchieta, który twierdził: "Miecz i żelazny pręt to najlepsi kaznodzieje". Podczas beatyfikacji masowego mordercy Indian, papież Jan Paweł II nazwał go apostołem Brazylii. Również wywyższał Kuncewicza, który mordował Polaków prawosławnych.
Bohaterami tego kraju są bandyci wyklęci jacy robili to samo po wojnie z Polakami nie katolikami wywlekając ich z domów, gwalcąc, torturując i mordując.

Ale nie chce mi się gadać.

Cytując klasyka bo mi się pisać dziś nie chce i gadać; ciemność. ciemność widzę.

PS; tak, wygrał pan ze zdjęcia. I tyle.Wygrali wszelkie Janusze i Halinki, sebiksy i maDki polki. I wygral ten wielki krzyż który zastąpił wasze mózgi i sumienia.

Rządzi nami kler i teraz to już koniec Polski. Ale to juz było kilka razy gdy ten kraj przestawał istnieć, a Polacy mordowali Polaków w imieniu niby "milosiernej" wiary. Nawrócić albo zniewolić lub zabić. Wymusić poszłuszeństwo wszak miecz i żelazny pręt są najlepszymi kaznodziejami w chrześcijaństwie.

Nowe podatki na dzień dobry.
Wszak myto dla króla być musi. Myto dla króla który żywi kapłana.
A my zapierdalamy cale życie i zadłużamy się aby zafundować im dobrobyt.

Ciekawe ile lat musi jeszcze upłynąć lub stuleci aby narzekający na brak dobrobytu Polak zrozumiał, iż duże podatki i opłaty nie biora się bez powodu gdy do koryta jest dwóch. Państwo i kościół katolicki.
Kościół katolicki kosztuje nas niemal 20 miliardów rocznie, to jest 1, 6 miliarda miesięcznie, to jest 54 miliony złotych dziennie.

Tyle pieniędzy wyrzucamy na wystawne życie kapłanów oraz lenno dla watykanu.
Jak i grunty których w roku 2018 duda oddał kosciołowi za symboliczną złotówke na równowartość ponad 100 miliardów.
Ponad 1600 km Polskiej ziemi nie należy już do Polski.

Nie chcę nawet myśleć o nieoficjalnych daninach, których jest mnóstwo jak i udawaniu prze caritas dobroczynności za nasze gdy zbiera nasze dobra, a przekazuje zaledwie ułamek procenta potrzebującycm.

Podatków będzie wiecej niedrodzy rodacy wybierający pis. Dlaczego?
Bo trzeba będzie podziękować kościołowi. A kościół najbardziej lubi dwie rzeczy; pieniążki, które dają im władzę, a władza gwarantuje im bezkarną rozkosz.
I to my im to fundujemy i to my im na to pozwalamy.
Ja już dziś zapłaciłem za tabletkę przeciwkleszczową dla psa w nowej cenie przez podniesienie vatu. Było 100 zł, jest 129 zl.
Podnoszenie vatu w tym zakresie jest zwyczajną ludzką obrzydliwością gdyż rodzi masę nieszczęść dla właścicieli zwierząt oraz dramatu tych wlaśnie zwierząt. Ale ludzi nie obchodzi dobro. Lepiej dać na wirtualnego tatusia niż sprawiać by namacalne istoty żyjące wśród nas miały godne życie.

Kościół katolicki i ordo luris zrujnują ten kraj.

Zaloguj się