nacjonalizm i nazizm

Nacjonalizm, nazizm i fasyzm. O co właściwie chodzi.

Wyznawcy (celowo nie mówię o nich "wyborcy" bosaka w większości są nimi gdyż mają zagmatwaną wiedzę na temat faszyzmu, nacjonalizmu i nie są w stanie wyciągać wniosków z płynącej treści. Przyjęli już drobiazgowo opracowane slogany aby ich kupić i tyle. Nie da się nic więcej zrobić. Mylą prawe z lewym i odwrotnie. Poczynię tutaj zatem pewien zbiór faktów, które wnosząc po dyskusjach pod tym postem są nieznane i nierozumiane. Ograniczenie wyznawców bosaka poraża. brak wiedzy jest nie do pojęcia. Zatem zacznijmy od argumentu, że nacjonalizm bosaka to nie faszyzm. Przejdżmy więc krok za krokiem aby kropki połączyły się z dniem dzisiejszym.


Nacjonalizm terminowo to nie faszyzm ale ideologicznie niemal wszystko go łączy. W zasadzie ma ten sam rys. Przypomnę tylko, że faszyzm to szeroko zakrojone programy socjalne, rasizm, homofobia, antysemityzm, ksenofobia, fanatyczny antykomunizm, kult rodziny i wielodzietności. Utożsamianie partii z narodem, uznawanie przeciwników za wrogów narodu, szukanie poparcia wśród proletariatu i niższej klasy. Uznawanie odmiennych poglądów za przejawy zdrady, nachalna propaganda, nawoływanie do prześladowań, podpieranie swoich racji powinnością religijną.


Nacjonalizm natomiast to rasizm, bardzo często nietolerancja wobec mniejszości narodowych i antysemityzm, homofobia, nawoływanie do prześladowań oraz największe spoiwo; ślepa wierność lokalnej religii.


A ideologią, która korzysta z nacjonalizmu, jest faszyzm. Faszyzm jest specyficzną formą doktryny politycznej, głosi kult państwa (który głosi również nacjonalizm) i kult wodza.

 

   Mało kto ma pojęcie o tym, że faszyzm Japonski dla przykładu zrodzil się na tradycji samurajów będących dla wielu orientalnymi i cenionymi wojownikami. Ktoś mógłby rzec iż to piękna tradycja. Należy też zwrócić uwagę na słowo poniżej "nacjonalistów"
W Japonii w latach trzydziestych na czoło wynosi się prawicowy ruch nacjonalistów oparty na tradycji samurajów.
Na początku opanowuje wojsko lecz szybko przenosi się też na rząd cywilny. Nacjonalizm ten w jednej chwili zakończył demokrację parlamentarną.
Na czele staje jeden ultranacjonalistyczny szaleniec; Hideki Tojo. W konsekwencji po paru latach doprowadza to między innymi do apogeum ludzkiego sadyzmu jak masakra w Chińskim Nankin.
W kraju panuje prawicowy patriotyzm, który zmienił japonię w państwo faszystowskie. Od połowy lat 30 do 1945 roku wydarzyły się 63 incydenty, które zakończyły się zamordowaniem ludzi nie zgadzających sie z polityką rządzącej partii.
W Wyniku tego ludzkiego ideowego prymitywizmu powstaje tajna jednostka nazywana „laboratorium diabła"
W tym samym czasie w środku Europy skrajnie prawicowy, ultranacjonalistyczny szaleniec Adolf Hitler również faszyzuje rząd.
Nie ma demorkacji i nie ma wyjścia. Ludzie wiwatują, obierają wskazany przez partie cel; wszystkich innych. Ślepo i wiernie skandują.


Parę lat pózniej to dzieło ślepego wyznania i nacjonalizmu zalewa Europę niewyobrażalnym złem. Niemiecki żołnierz napędzany pervitinem atakował w amoku. Napędzany narkotykiem jak i wolą czystej rasy i białej siły. Napędzany faszyzmem wyrosłym ze skrajnego nacjonalizmu, skrajnej prawicy.


"Według niektórych historyków blitzkrieg był napędzany w równym stopniu przez czołgi i samochody, jak przez... amfetaminę. Niemieccy żołnierze łykali tabletki zawierające ten narkotyk niczym cukierki"
Efektem tej nacjonalistycznej nienawiści był Holocaust. I między innymi doktor mengele, dokonujący równie zdegenerowanych okrucieństw jak tajna japońska jednostka. Dla normalnego człowieka nie do przyjęcia i pomyślenia.
Ale w przypadku taki deform społeczeństw nie mamy do czynienia z promowaniem normalnych ludzi lecz tych o najniższych stanach społecznych tak sfrustrowanych, że są w stanie dokonać najorszego bestialstwa aby zaspokoić swoje małe, sadystyczne żądze. W społeczeństwie, któremu przyświecają hasła prześladowań, sadyzm jest promowany. W zdrowym społeczeństwie każdy sadyzm powinien być czym prędzej zastopowany i izolowany od społeczeństwa wyrokiem śmierci bądż dożywotnim wiezeniem.


Pod koniec wojny nacjonalistyczna armia ukraińska dokonuje na Polakach przekraczających imaginację normalnego umysłu okrucieństw.
Co im przyświeca? Nienawiść do innych, mimo, że nie wrogów wojny.
Nic innego jak nacjonalizm zdeformowany w faszyzm.


Ponad 80 lat póżniej w Polsce na czele staje jeden mały człowiek jako prezes partii. Do dyspozycji ma ministerstwo sprawiedliwości akceptujace nawoływanie do nienawiści przez nacjonalistów, akceptujące nawowywałnie do mordowania w imie biblii przez pracownika Ikei. (https://www.poganin.eu/antyteizm/antyteizm)

W wyborach wygrywa jego partia oraz ma świetny wynik inna skrajnie nacjonalistyczna partia, która wprost zaprasza faszystowskie ugrupowania z kraju, który 80 lat wczesniej napadł na nasz kraj w imię tej samej idei jaką ona lansuje. Do tego wlaśnie prowadzi taka deforma jak faszyzm wynikły z nacjonalizmu.

Teraz posłużę się już przeprowadzoną dyskusją do której sam zostalem wywołany.


- podaj mi teorie faszyzmu mądralo?


Odpisalem więc:


- zrobię więcej, podam ci ja zbieżną z działaniami kmiota bosaka, którego tak wielbisz; szeroko zakrojone programy socjalne, rasizm, homofobia, antysemityzm, ksenofobia, fanatyczny antykomunizm, kult rodziny i wielodzietności. Utożsamianie partii z narodem, uznawanie przeciwników za wrogów narodu, szukanie poparcia wśród proletariatu i niższej klasy. Uznawanie odmiennych poglądów za przejawy zdrady, nachalna propaganda, nawoływanie do prześladowań, podpieranie swoich racji powinnością religijną.

Więcej?

Mogę nawet wskazać ci w którym momencie konfederacja popełniła foux pa.
Dnia(15.10.2019) w siedzibie Konfederacji przebywa delegacja ultra nacjonalistycznej partii AFD z Niemiec.
Niemieccy skrajni nacjonaliści świętują razem z politykami z konfederacji wejście do Sejmu.
na scenę weszli goście, byli to członkowie niemieckiej ultranacjonalistycznej partii Alternative fur Deutschland (AfD).
Przemawiał znany z nienawiści do uchodźców Stefan Keuter, mówił do zgromadzonych: "Cieszę się jako przedstawiciel niemieckiej partii patriotycznej, że widzę tylu patriotów polskich. Łączy nas to, że razem chcemy zniszczyć struktury Unii Europejskiej".


Skrajny nacjonalista z Niemiec podkreślił, że z "patriotami" z Konfederacji rozumie się bez słów.
Czyli niemieccy naziole, potomkowie faszystów napadających Polskę i zabijający nas hurtowo świętują w siedzibie polskiej partii. W dodatku konfederacja jest partią religijną.
Jeszcze więcej? "Co łączy „narodowców", fundamentalistów katolickich i „korwinistów"? Nic szczególnego – pogarda. Ten styl, ironiczny, besserwisterski, sardoniczny, nagle przechodzący w szowinistyczną egzaltację. Ta wyższość, wzgarda wobec reszty świata, cynizm i poczucie, że arystokratom ducha, którymi się czują, wszystko wolno. To charakter połączył takich ludzi jak Janusz Korwin-Mikke, Grzegorz Braun czy Krzysztof Bosak w jednym „projekcie politycznym". Oprócz – rzez jasna – interesu. No, może jeszcze fascynacja despotią, machiawelizmem w wersji turbo, sprawiającym, że po cichu bardziej podziwiają Putina niż Orbána. W debacie publicznej, wystarczą nacjonalizm, ksenofobia, pogarda dla demokracji i homofobia – takie połączenie nazywa się faszyzmem bez względu na to, czy faszysta jest akurat libertarianinem, czy może zwolennikiem korporacjonizmu.
Liczy się poczucie wyższości, marzenie o wielkim i jednolitym narodzie, karnym i autorytarnie rządzącym przez oświeconych nacjonalistów (z pomocą kapłanów narodowej religii lub nawet bez), narodzie, który żyje swą chwałą i bezceremonialnie niszczy element chory bądź obcy, to znaczy kosmopolityczny, lewacki, sodomiczny czy po prostu żydowski. A jest nim w ostatecznym rozrachunku wszystko, co w stosunku do faszyzmu opozycyjne.
Żądza autorytarnej władzy, opartej na micie narodowym, buńczucznym militaryzmie, pysze i agresji, na egoizmie podniesionym do rangi cnoty – to wszystko jest faszyzm w ogólnym, aczkolwiek w pełni uznanym i funkcjonalnym znaczeniu tego słowa.
Nawet jakbyś wciąż nie dostrzegał tu faszyzmu to przypominam tylko, że radykalna religijność jest sama w sobie faszyzmem. I to najgorszym


Więc jak zacznie ci rosnąć zarost i wykszałci się mózg, po czym przestaniesz być nacjonalistyczną panienką to zrozumiesz.


- buahaahhaha koniec tematu, co za bełkot i rzeczy wyssane z palca. Nie pozdrawiam


- więc to tyle z argumentów? jeśli nie są zbieżne z kłamem wciskanym ci do bani i brakiem krytycyzmu u ciebie to już "belkot" tyle że to są fakty, a tym stwierdzeniem udowodniłeś, że jesteś tępym wyznawcą, a nie wyborcą. Nie rozmnażaj się.


- po prostu jak widzę argumenty wyssane z palca to mi się z taką osobą nie chce nawet pisać. Proszę lepiej się dokształcić


- ale co jest wyssane z palca? Teoria ogólna o tym czym jest faszyzm? Praktykowanie go przez hitlera czy wizyty niemieckich nazioli w siedzibe konfederacji? Czy też wspólne idee jakie głosi czysty faszyzm jak i bosak? To są fakty, a z faktami się nie dyskutuje. Rozumiem, że przeczą twojej ślepej miłości ale nawyrażniej nie zakochaleś się głową lecz główką.


- człowieku masz rodzinę? Zajmij się nią albo idź porozmawiaj z psychiatrą. Nara


- to jakiś argument? Nie bądż zly, sam wywołałeś mnie do tablicy. Pamiętaj na przyszłość aby nie prosić o wiedzę skoro nie jesteś gotów jej przyjąć.

 

   Ukazałem wam deformę społeczną jaką jest nacjonalizm i faszyzm i przykłady z historii do czego prowadzi. W przypadku bosaka jest jeszcze gorzej gdyż jest fundamentalistą religijnym, a to prowadzi do jeszcze większego zamiłowania do prześladowań. W jaki sposób osoba publiczna chce pełnić funkcję publiczną skoro jest zindoktrynowana i nie posługuje się ani wiedzą ani logiką, nie mówiąc już o zdrowym rozsądku.


Szerzenie poglądów religijnych przez osoby pełniące funkcje publiczne natychmiast dyskredytuje te osoby jako zdolne do stanowienia czegokolwiek mającego przyczynić się do rozwoju duchowego i moralnego człowieka, nie mówiąc już o polepszaniu standardu naszego życia. A standard tego życia to choćby parki zamiast kościołów i drzewa zamiast krzyży. I nie wiara w zabobony akceptujące składanie ofiary, rytualne uboje, prześladowania, sadyzm, gwałty i mordy.
Osoby mające w głowie tylko i wyłącznie chwalenie zabobonów i wszelkich bogów nie są w stanie polepszyć stanu człowieka gdyż wyznawanie doktryny religijnej stoi od fundamentu w sprzeczności z rozwojem. Doktryny religijne są kotwicą dla rozwoju.
A wyznawanie doktryny chrześcijańskiej urąga moralności i inteligencji ludzkiej.
Niech sobie każdy tego typu polityk założy kościółek ale należy zakazać takim osobom wszelkich publicznych funkcji.
Z takimi ludźmi u władzy to już nie będzie nawet tylko gorzej ale będzie już po prostu beznadziejnie.
Nie da się połączyć zabobonu i chęci wiary z rozwojem i wiedzą.


Religijność to potrzeba na poziomie intelektualnym 3 i 4, podczas gdy dziś świadomy człowiek osiąga poziom 6.
Ponadto religijność jest zaburzeniem poznawczym.
Nie tylko się nie dogadamy ale komuś na poziomie sześć z pewnością będzie przeszkadzał, gdyż będzie zaniżał światopogląd ktoś z poziomu trzy. W dodatku oni chcą rządzić krajem.
A nie chodzi o to aby naprawiać stan rzeczy za prymitywów bo oni nimi chcą być. Wówczas nie ma co marzyć nawet o rozwoju bo trzeba łatać tonącą łajbę. I uważać w swych działaniach bo z pewnością zechcą oni Cie spalić zgodnie z jakimś przepisem religijnym. oczywiście motloch bosakowy, który tutaj zrobił pospolite ruszenie nie zgodzi się z tym ale nie dziwię się. Marwtiłbym się wówczas gdyby sie zgodzili.

 

Pomówmy więc o największym faszyżmie jaki niesie ze sobą bosak; religijnym.

Napisał on tak; "Tak więc, naturalnie, "kultura chrześcijańska stanowi rdzeń funkcjonowania Polski jako wspólnoty politycznej od momentu powstania naszego państwa". A ponieważ jest to "fakt niezależny od charakteru religijności poszczególnych Polaków, (...) naturalną koniecznością jest ufundowanie sprawiedliwego (...) ładu państwowego w oparciu o normy wynikające z chrześcijaństwa".

Otóż to jakaś wirutna bzdura niezgodnaz prawdą historyczną, a powtarzanie tej bzdury gruntuje tylko podległość wobec chrześcijańskiej przemocy dokonanej na nas samych.

Chrześcijaństwo nie jest żadną kulturą, chrześcijaństwo jest niszczycielem kultur. Między innymi naszej. Wszsytko asymiluje i niszczy. Wszelkie wolne od doktryny dzieci przemocą przerabia na chrześcijan i oferuje dwie alternatywy. Przed taką alternatywą stanęli również Słowianie; będziesz chrześcijaninem albo umrzesz.

Chrześcijaństwo zbeszcześciło naszych przodków, zadało im gwalt, odebrało tożsamości i robi to cały czas wmawiajac nam między innymi ustami takich ludzi jak bosak, że jest naszym filarem, naszą kulturą, naszą tożsamością.

"Gdy Pan, Bóg twój, wytępi narody, których ziemię ci daję, abyś je z niej wypędził i zamieszkał w ich miastach i domach"

(Księga Powtórzonego prawa, rozdział 19)

 

I tą morderczą doktrynę dla nas i wszystkich narodów, które spotkala na swej drodze ludzie śmią nazywać kulturą i tradycją.

Idealnie ona jednak pasowała rządzącym i chcącym danin duchownym.

Na soborze Nicejskim w 325 roku zostało chrześcijaństwo uchwalone religią narodową. Wybrał Konstantyn tą religię jako najlepszą; co go przekonało?

Chrześcijaństwo popierało niewolnictwo! Ta religia utrwala je i pochwala. (https://www.poganin.eu/antyteizm/ciag-krotkich-mysli/dluzsze/mysl-56)

Było to korzystne dla imperium, które miało niewolników. Przyjmując ta religię niewolnik godził się z tym, że jest niewolnikiem i ma być poslusznym niewolnikiem gdyż tak mówi pismo święte. Akceptuje ten stan gdyż jest to zgodne z planem bożym.

Żadna inna religia nie zalecała takich relacji. Dlatego jest to jdyna rzecz autorska jaką wytworzyło chrześcijaństwo.

Ponadto sugeruje każdemu niewolnikowi aby był z tego rad gdyż do takiego losu został przez boga powołany. Nie może chcieć nawet byc wolnym, nie może chcieć zmiany, nie może eweoluować.

I ta idea rozniosła sie na każdy zakątek świata gdzie dla obcych, lepszych kultur zonaczało to śmierć i gehennę.

Więc bosak i wielu innych mówi o kulturze chrześcijańskiej jako tej jedynie słusznej. Powtarzam raz jeszcze, chrześcijaństwo jest mordercą kultur, jest wrogiem wszystkiego co dlań inne. Jest naobrzydliwszą doktryną jaka mogla spaść na swiat.

Od dokładnie takiej samej mentalności jaką reprezentuje bosak i inni politycy tak mówiący zaczęła się największa zbrodnia w dziejach ludzkości. Czyli zbrodnia kościoła katolickiego na ludach ameryk.
Podporządkowywanie sobie ludzi to typowo europejska mentalność wywodząca się z opresyjnych struktur politycznych i religijnych epoki renesansu. Którą to mentalność bronisz i co wynika z dalszej twojej wypowiedzi podajesz jako nośnik cywilizacji.
Tego typu mentalność utrwalana doktryną chrześcijańską, która akceptowała i promowała niewolnictwo ideowo.
Królowie i duchowni dzierżyli władze absolutną nad ludem, który nic nie miał.
Tą samą mentalność mieli ludzie którzy odkryli między innymi Amerykę.
I doprowadzili do największej zagłady w dziejach ludzkości. Szerząc doktrynowo swoją wyższość i swojego boga, o którym mówili, że jest miłosierny.
To się nie zmieniło i to wciąż trwa wraz z wciąż żywym w strukturach kościoła "trybunałem inkwizycyjnym"

 

To nie wina matematyki lecz umiejętności podstawowego myślenia. Polska na dziś dzień od wieków to w zasadzie kraj w którym każdy inny niż chrześcijanin nie zasługuje by być polakiem, a każdy faszysta ubrany w patriotyczną koszulkę jest tym złotym chłopcem polskości.

To kraj, który aspirował wiele razy do miana potęgi, a raz za razem rujnowany był przez kościół katolicki.

Tak jak sekta chrześcijańska zniszczyła antyk tak i nam nie oszczędziła swojej upiornej nienawiści do wolności. Ten kraj miał kiedyś szanse być państwem stanowiącym o sobie i będącym niezawisłym od zabobonów, które zawsze stoją w sprzeczności z rozwojem oraz od okupantów.

Dziś ten kraj wspiera najchytrzejszego okupanta corocznym olbrzymimi daniami oraz rozdawnictwem własnej ziemi. Po drodze oddając jego agentom na gwałt nasze dzieci.
Ten kraj jest czarna dziura na mapie świata. I wkrótce przekona się że to nie świat potrzebuje tego kraju, lecz ten kraj potrzebuje świata.

Nie ufajcie żadnym ludziom aspirującym do rządzenia Polską, którzy mówią, że chrześcijaństwo jest naszą tradycją i jedyną kulturą jaka nas wartościuje; to jak splunięcie nam w twarz. To jak naplucie na naszych przodków.

Z pewnością nie wiecie tego Polacy chrześcijanie, zwłaszcza Polscy, którzy tak głośnią dziś krzyczą "jebać żydów", że podwaliny waszej religii warunkowali ortodoksyjni żydzi na tak zwanym pierwszym soborze z Szawłem zwanym Pawłem. Oraz, ze intronizowanym królem Polskim na dziś dzień jest śniady żyd jezus chrystus.

Nic co jest w chrześcijaństwie nie jest ani Polskie ani dla Polaków.

I ta religia określa szereg postępowań i nie dopuszcza wykroczenia poza nie bez względu na inny obszar na jakim żyjemy lub czas (zupełnie inną kulturą jest kultura pustnna, w której wiele plemion musi walczyć o studnie, a kultura ziem żyznych do uprawy i pełnych rzek. Wiec kultura zabijania za wodę zaszczepiona zostaje w miejscu, gdzie można dzielić sie wodą. Barbarzyństwo tam gdzie może istnieć symbioza.

A jednak okazuje się, że kultura wybranego narodu Izraela czyli pustynna, została siłą zaszczepiona na terenach zupelnie innych. I obowiązuje do dnia dzisiejszego, czyli w czasach gdy wiemy zupełnie inne rzeczy o świecie niż te, jakie ona głosi (wiek ziemi, kulistość ziemi, etc)
Taka religia wyznacza "prawdę" bez względu na fakty. I nie mogąc zaprzeczyć faktom, mimo tego głosi wyższość swoich teorii nad nimi.

Religia nie szuka prawdy lecz ją ustala. Dostosowuje fakty do swiatopoglądu. A to jest barbarzynstwo, podłość i kłamstwo. To jest zupełny brak rozwoju. I nie ma na to miejsca w administracji krajem. Miejsce religii jest w grobie, co najwyżej w świątyni kultu ale nie w sferze publicznej.

Bosak to miot młodzieży wszechpolskiej czyli nacjonalistów wychowywanych przez doktrynę kościelną. Idealnie wpisujących się w bandytów wyklętych, którzy wyznawali te same "wartości" i korzystając z okazji czasów zabijali niwinnych Polaków tylko dlatego, że nie byli katolikami.

Jak już wspomnialem karty historii wypelnione są agresją katolicką, zarówno w Polsce jak i w świecie.

Przypomnijmy zatem jakie kredo przyświeca młodzieży wszechpolskiej, czyli patriotycznej młdozieży tresowanej przez kościół katolicki.

DEKLARACJA IDEOWA MŁODZIEŻY WSZECHPOLSKIEJ
Przyjęto na Zjeździe Założycielskim 2 grudnia 1989 roku, podczas którego oficjalnie reaktywowano Młodzież Wszechpolską, w Collegium Novum Uniwersytetu Poznańskiego.


1." Młodzież Wszechpolska jest ideowym spadkobiercą najlepszych tradycji Obozu Narodowego, przede wszystkim myśli politycznej Romana Dmowskiego oraz innych twórców idei narodowej. Uznajemy, że naród jest najważniejszą wartością doczesną. Pierwsza po Bogu służba należy się własnemu narodowi."

ad1: służba temu samemu bogu przez przewodnią dla młodzieży insyttucję jak kościół katolicki czynila największą ilość zła i zbrodni w dziejach ludzkości

2." Młodzież Wszechpolska odwołuje się do kanonu zasad Jedynej, Prawdziwej, Świętej Wiary Katolickiej, uważając Boga za ostateczny cel człowieka. Młodzież Wszechpolska docenia też wielką rolę Kościoła Katolickiego w tworzeniu i wzmacnianiu tożsamości narodowej Polaków oraz ich wszechstronnym rozwoju."

ad2 jeżeli młodzież wszechpolska docenia rolę kościoła katolickiego w polsce to albo jest ona bezdennie głupia, albo tak samo amoralna jak ten kościół. Jeżeli celem człowieka jest jakiś bóg, to już prosze aby młódzież wszechpolska poszla po ten cel z planety ziemia.

3. "Młodzież Wszechpolska zamierza dokonać odnowy moralnej i narodowej młodego pokolenia, wypowiadając wojnę doktrynom głoszącym samowolę, liberalizm, tolerancjonizm i relatywizm. Pragniemy wyprzeć z życia narodu podłość, fałsz i brud."

ad3 nie można dokonać odnowy moralnej wypowiadajac wojnę woli innych w myśl "moralności" religijnej w tym przypadku chrześcijańskiej gdyż doktryna chrześcijańska jest amoralna, a kościół katolicki ją wyznający jest zbrodniczy i nie ma pojęcia czym jest moralność. Nigdy jej nie przestrzegał, jedynie ją fałszował.

To swoiste narzucanie innym swojej woli; nie tzreba być geniuszem aby wiedzieć jak to się kończylo. Wystarczy naprawdę znikoma znajomośc historii. Chrześcijaństwo niosło swoja wolę ogniem i mieczem!

Dalej czytamy:
4. "W moralności: Etyka katolicka obowiązuje w życiu prywatnym i publicznym."

ad4 Nie można stawiać slowa "etyka" przy "katolicka" Katolicyzm jest wrogi etyce.

5. "W polityce wewnętrznej: Polska powinna być rządzona przez Polaków zgodnie ze sprawdzonymi piastowskimi tradycjami zakorzenionymi w cywilizacji łacińskiej i w Kościele Rzymsko-Katolickim. Odcinamy się od wszelkich tradycji lewicowych."

ad 5 tradycje zakorzenione w kosciele katolickim przyczyniły sie do każdego rozbioru Polski oraz stanu Polski na dzień dzisiejszy. jeżeli kogoś to zadowala i uznaje, iż tego się tzreba tzrymać, to takich ludzi jak najszybciej należy odsunać i od wladzy i od możliwości glosowania. Nie nastąpi zmiana w Polsce na lepsze ani w świecie dopóki myślą przewodnią będa przepisy religine i dobro kościoła katolcikiego.

6. "Naszą wspólną pracą dążymy do zbudowania katolickiego państwa narodu polskiego, państwa stanowiącego filar europejskiej cywilizacji łacińskiej."

ad 6 filar europejskiej cywilizacji łacińskiej to inwkizycja czyli okrutne mordy, to gehenna ludów amryk czyli mordy na skalę masową, to krucjaty czyli zbrojne najazdy rabunkowe. również druga wojna światowa byla poświęcona przez ów filar; przez wladze rzymskokatolickiego kościoła. najwyższy czas powiedzieć temu dość i przywrócić moralność, a moralność jest tylko poza religią.

 

W tym miejscu mamy do czyniena z fanatyzmem oraz łamaniem prawa każdych innych obywateli kraju. Narzycaniem im swojej woli. I to nie woli ugruntowanej dowodami i pewnej jako prawdziwej. Woli urojenia, woli przekonania. Woli wiary.

Ponadtto ze zgodą na wciąz osłabianie naszego kraju na rzecz watykanu oddajac mu corocznie niemal 20 miliardów złotych oraz Polską ziemię (na dziś dzień ponad 1600 km kwadratowych)

W przypadku tego typu polityków to nie tylko będziemy marnotrawić na zabobon olbrzymią kwotę pieniędzy (na rzecz najbogatszego państwa świata i insytucji) ale istnieje duże prawdopodobieństwa, że jeszcze więcej.

 

Bosak nazywa to "nowym porządkiem"

Przypominam więc, że to nie jest nic nowego. Polska cierpiala już na fanatyzm religijny i za każdym razem kończyło się to rozbiorem kraju. I zabijaniem wszelkich innych, wolnych od doktryny katolickiej.
Nie jest też niczym nowym narzucanie swojej totalitarnej woli innym.
Mieliśmy taki przykład w 1939 roku gdy ideologiczny wzór bosaka napadl na nasz kraj z przeświadczeniem o swej wyższości nad słowianami.

Bosak nie proponuje nam oświecenie, wyższości nad dogmatem. nie proponuje nam skupieniu się na etyce lecz jest jednym z miliona luzi dziś i milarda ludzi w historii, którzy chcą obarczyc wszystkich ludzi swoją wiarą. I prawami tej wiary wmawiając wszystkim, że są jedynie słuszne podczas gdy to w co wierzysz powinno zostać w środku Ciebie.

Bosak mówiąc o nowym porządku proponuje to co znamy doskonale, co zna historia jako przyczynek do najznamienitszego zła na planecie ziemia. Bosak wiernośc zbrodniczej i obrzydliweju doktrynie chrześcijańskiej, która jest wroga wobec wszystkiego co nią nie jest nazywa czymś nowym. Chce uchodzić za czlowieka, który coś sam wymyślił i nam dal podczas gdy on tylko powtarza faramozny prymitywnej religii oraz malych ludzi majacych ciągoty do panowania nad innymi.

Tego typu ludzie nie są w stanie zaproponować niczego nowego; wszak żyją w idei religijnej, które jest kotwicą, która sama w swej idei jest wroga rozwojowi, ewolucji, zmianom.

Bosak i każdy kandydat z religią na ustach jest zwyczajnym, pospolitym czlowiekiem cierpiącym na zaburzenie poznawcze jakim jest religia i nie uzywającym rozumu poprawnie. W dodatku wyzbytym moralności i etyki. Uznającym wolę jakiegoś boga (w tym przypadku sadystycznego i okrutnego) za nadrzędną nad etyką i dobrem.

Co za tym idzie nadrzędną dla tego typu ludzi jest wola kościoła katolickiego, który jest największą organizacją zbrodniczą w dziejach ludzkości.

Ci mali ludzie głoszących wyższosć doktryny religijnej oraz w przypadku bosaka nazimz, nie kreują niczego nowego, niczego ponad to, niczego lepszego.

Są wyznawcami bardzo prymitywnej i amoralnej doktryny religijnej, której prawodawcą jest mojżesz ustalajacy to prawo niemal 3 tysiące lat temu.

A dziś głupkom, którzy nie umieją obejśc sie bez zabobonu oraz którzy nie uzywają umysłu prawidlowo wydaje się, ze głoszą i wnoszą coś nowego.

Nie; jesteście tylko wyznawcami i strażnikami prymitywnej ideologii. Wciąż tkwicie w jaskini tyle, że ze smartfonem ale to nie czyni was ludzi 21 wieku.

Era rozsądku zaczyna się gdy ludzie oczyszczają się nie z grzechu pierworodnego, a z pierworodnej ignorancji i zależności od pradawnych autorytetów.

Wystarczy spojrzeć wstecz aby wiedzieć co robiły religie; tak między innymi było w średniowieczu gdy dogmaty religijne wyparly światłe myśli Greków. W skali globalnej wszystkie one zostały zapomniane. Tak było w jedynastym wieku w świecie arabskim, gdy centrum kultury i matematyki stało się ekonomiczną i intelektualną pustynią z powodu islamu.

I tak może stać się dziś. Przez tego typu polityków i ludzi, którzy ich wybierają.

Richard Dawkins pisał:

Ale dwudziesty pierwszy wiek stawia nam wyzwania jakich nigdy nie było. Globalne zmiany klimatu. Przeludnienie. Kryzys energetyczny. I potrzeba edukacji oraz zatrzymania zniewolenia kobiet i w wielu miejscach dzieci.

Jeśli nie zmienimy sposobu myślenia, jeśli nie będziemy gotowi na otwartą dyskusję i kreowania naszej kultury bez względu na tradycje, jeśli nie skupimy się na realizowaniu polityki społeczej opartej na rzeczywistości, możemy ten wspaniały pod wieloma względami świat obrócić w nic.
I wszyscy musimy być pewni, że tak się nie stanie. Ta praca nie może być wykonana tylko przez ateistów czy agnostyków. Ten mozół musza podjąć też wierzący bo świat to jest jedyne miejsce, mimo, że wierzą inaczej, co do którego nie mamy wątpliwości, że istnieje. I wspólne.

W naszej coraz bardziej złożonej naukowej i technologicznej cywilizacji wiele problemów politycznych wymaga wiedzy. Po prostu wiedzy i nauki.
Jak zatem społeczeństwo ma sprawować demokratyczną kontrolę nad rządem jeśli nie kieruje się wiedzą i nie rozumie nauki. Jeśli kieruje sie zabobonem.

Musicie pamiętać, że w demokracji to my, jako społeczeństwo sprawujemy kontrolę nad administracją czyli rządem.

Szerzenie naukowych poglądów we współczesnym świecie jest nadrzędne. Co złego może być w wiedzy i oświeceniu. To może być tylko dobre.

 

Mam wierzyć w obietnicę czy lepiej patrzeć z kim mam do czynienia?
Ludzie mogą mówić wszystko. W polityce muszą mówić wszystko aby kupić wasze glosy.
To zwyczajny marketing tak jak w przypadku chrześcijaństwa te wszystkie nadobne kazania i ładne słówka. Ale to tylko słówka, retoryka, ba; oratorstwo.
W praktyce nie istniejące bo ważnym jest kto mówi te słowa. Kościół katolicki możemy ocenić po dokonaniach, po czynach. Oraz po treści doktryny, którą wyznaje. Jest przegrany w przedbiegach ale nie zmienia to faktu, że miliony ludzi nabiera się wciąż na ładne słówka; na świetny marketing.
Tylko te ładne słówka nie zmieniają tej religii w dobrą. Nie zmieniają działalności kościoła katolickiego w dobrą. Nie zmieniają nic. One są formą polityki. Reklamą.

Tak samo jak z politykami. Wielu młodych zagłosowało na konfederacje, w której w zasadzie każdy jest FUNDAMENTALISTĄ RELIGIJNYM.
Daliście się omamić obietnicami podczas gdy zapomnieliście o tym kto wam to obiecuje.

Jest taka baśń o Babie Jadze. Obiecała dzieciom, że je nakarmi. I że one się wyśpią.
Dzieci były głodne i zmęczone i nie wiedziały kim jest Baba Jaga.
My wiemy, jesteśmy mądrzejsi.
Nie ważne co mówi Baba Jaga. Musimy pamiętać, że mówi to Baba Jaga.
Jeżeli ktoś zły chce nas uśpić to lepiej dla nas abyśmy nie zasypiali mimo wizji wytchnienia.

Wobec tego bardzo ważnym jest to, kto obiecuje nam słodki sen. W przypadku Baby Jagi możemy używajac rozumu i wnioskując przewidzieć, że Babie Jadze nie chodzi o nasz slodki sen lecz o jej slodki sen po posiłku. Gdy nas już wyeksploatuje, zabije i zje.

(cały materiał o obietnicy słodkiego snu tutaj: https://www.poganin.eu/antyteizm/obietnica-slodkiego-snu)

 

Pojawiają się też komentarze, że Hitler był lewicowcem. Tutaj zatem zacytuję materiał "racjonalisty"

Internet (głównie polski oczywiście, ale także ten związany np. z republikańską propagandą w USA) pęcznieje od bzdurnych
tekstów których autorzy chcą udowodnić rzekomą lewicowość Hitlera, a skoro, jak mawiał jego kumpel Goebbels kłamstwo
powtórzone 100 razy staje się prawdą, to nic dziwnego, że lewica przegrywa u nas wybory za wyborami, skoro obciąża ich
nie „tylko" Stalin, ale i nazizm. Tymczasem są tylko dwa i to niepewne argumenty za lewicowością Hitlera. Gdy już odrzucimy
obrażające intelekt każdego myślącego człowieka założenie Reagana, że wolność to prawica (choć cała historia liberalizmu
działa się na przekór konserwie, a liberalizm to centrum a nie prawica), a lewica to niewola i kontrola (choć z jednej strony
anarchia może wolności zagrażać bardziej niż tyrania, z drugiej zaś lewica to także anarchizm oraz reformistyczna
socjaldemokracja), a państwo minimum to ideał (Rosja carska była państwem minimum, ale bezład kodeksowy czynił z niej
tyranię. Tak zawsze jest to bezprawie, a nie ilość urzędników czyni tyrana), pozostaje jeden argument – jeszcze słabszy od
poprzedniego. Argument ten brzmi: Hitler sam się nazywał socjalistą narodowym zresztą.

Owszem nazywał siebie tak. Swoje koncepcje ówczesny konserwatysta Oswald Spengler też nazywał socjalizmem. Słowo socjalizm nie kojarzyło się wówczas z bolszewizmem, który był jeszcze młodziutki, a mało kto wiedział co się w CCCP dzieje, lecz z odważnym reformizmem i dbaniem o ludzi pracy. Dbanie to jednak Hitler wyobrażał sobie
jak prawicowiec, a nie jak socjalista czy socjaldemokrata. Hitler był prawicowcem, choć nie był konserwatystą. Często
zapominamy, że poza typową konserwą, na prawicy zasiadają jeszcze republikanie, a więc prawicowy rewolucjoniści, czyli
zwolennicy narodowej demokracji większościowej, pozbawionej liberalnych elementów praw człowiek, mniejszości itd.

Dla republikanów takich jak w USA, a także tych dawnych (Mazzini, Dmowski) i korzystających z ich pomysłów faszystów (Mussolini, Gentile), futurystów (Marinetti), i innych autorytarnych prawicowych wodzów (Salazar, Hitler, Franco), punktem
odniesienia nie była wolność czy prawa jednostki (liberalizm), lecz prawa narodu do swego miejsca pod słońcem (nacjonalizm)
plus tradycjonalizm, a więc konserwatyzm w odniesieniu do sztuki, nauki (potępienie np. „żydowskiej" psychoanalizy), i rodziny – naziści mieli takiego fioła na punkcie Kinder Kueche Kirche, że nawet w 1945 roku tylko 48% kobiet pracowało
wspomagając wysiłek wojenny (w UK niemal 70%, podobnie w CCCP). Kult rodziny, przodków, i daleko posunięta rasowa
polityka historyczna, umizgi wobec arystokracji wojskowej, zachowanie własności prywatnej i jej „refeudalizacja" w
postaci kartelizacji to wszystko dobitnie świadczy o przynależności Hitlera et consortes do prawicy.
Hitler urodził się w rodzinie rojalistycznych, konserwatywnych urzędników austriackich, sam odrzucił ten typ prawicowości na
rzecz republikańsko-nacjonalistycznego. Nacjonalizm dawniej powiązany z demokratami (np. w czasach wiosny ludów), zdążył
się już wówczas przenieść w środowiska prawicowo-autorytarne m.in. dlatego, że Niemcy zjednoczyły się krwią i żelazem
(1870) i żelazną wola żelaznego księcia Bismarcka. Nie tylko Hitler, ale wszyscy młodzi austriaccy Deutschnazionalen
spoglądali tęsknie w stronę nowoczesnej prawicowej Rzeszy Niemieckiej. To czy Hitler lubił monarchów (kosmopolitycznych
Habsburgów nie znosił), czy nie ma mniejsze znaczenie. Mamy do czynienia z człowiekiem który czasem sięgał po lewicowe metody jak np. fronty robót, bo wówczas szeroki reformizm społeczny miał wzięcie na Zachodzie od USA i Australii po Niemcy, i prawica, centrum i lewica na równi sięgały po socjalistyczne hasła, i progresywistyczne reformy. Jednak jeśli porównamy
prawdziwego socjalliberała tamtych czasów Roosevelta z Hitlerem, od razu dostrzeżemy różnicę. Hitler chciał „odnowy"
narodu, zaś Roosevelt naprawy państwa. Hitler był konserwatystą kulturowym, Roosevelt progresywistą, a nawet libertynem. Roosevelt był człowiekiem areligijnym, Hitler cytował Jezusa, Lutra i Pawła IV (tych dwóch ostatnich zwłaszcza w ich odsłonach antysemickich). Roosevelt był skłócony z kościołami, Hitler współpracował z nimi (Gott mit
uns).

Często przytaczany jest sojusz Hitlera ze Stalinem, choć de facto było to jedynie odroczenie starcia ze sobą wzajem. W
dojściu Hitlera do władzy wspierali go konserwatyści z von Papenem na czele. Sądzenie von Papena w Norymberdze uczyniło słowo konserwatyzm obrzydłym w Niemczech, Holandii, Francji, Italii i Belgii, stąd do dziś używa się tam raczej słowa chadecja, choć różnice między konserwatyzmem a chadecją są niewielkie (chadecja to taki konserwatyzm dla mas stworzony w XIX wieku, w celu osłabienie socjalistów, w tym samym celu prawica i centrum: Australian Labour Party, Bismarck, LloydGeorge; zakładały państwa socjalne, by biednym odechciało się rewolucji). Papen liczył na poskromienie komunistów, podobnie jak Pius XII – rękoma NSDAP, i zresztą słusznie.

Liberałowie i socjaliści cały czas Hitlera zwalczali, ale go też nie doceniali, i byli zbyt skłóceni, poza tym masy wierzyły
wówczas i te na lewicy i te prawicowe, że burżuazyjny liberalizm się przeżył, stąd np. Marinetti pisał o swoim
republikańskim modernizmie jako o „alternatywie dla burżuazyjnego" (l'alternativo al borghese). Podobnie uważał
Mussolini, Hitler i Stalin. Jedyną siłą zwalczającą NSDAP bez pardonu byli niemieccy komuniści mordujący się z nimi i bijący
na ulicach. Socjalizm jest zupełnie nie do pogodzenia z nazizmem.

Styl bolszewicki był robotniczy, nazistowski (np. mussoliński też zresztą) wywodził się z tradycji żołnierskokombatanckich. Hitler był katolikiem, choć przeżywał kryzysy wiary. Wierzył jednak w opatrzność, a nie w materializm, ateizm i marksizm. Bolszewicki socjalizm rewolucyjny, podobnie jak umiarkowana socjaldemokracja zakładają emancypację kobiet, i osłabienie roli rodu, a także gospodarkę mniej lub bardziej planową. Gdzie tu miejsce na korporacjonizm, maczyzm i familiaryzm propagowane przez NSDAP? Zresztą twórcy mitu o lewicowości Hitlera sami tak naprawdę chyba w niego nie wierzą; nie bez kozery kreślą bezsensowne retrospektywne political fictions typu sojusz Ribbentrop-Beck. Nie chodzi mi tu nawet czy taki sojusz był zupełnie niemożliwy czy nie, lecz o to, że zakładał ANTYLEWICOWY sojusz z NSDAP.


Dla nazistów wszystko było „naturalne" (role społeczne,niechęci etniczne), dla socjalistów „kulturowe"
– charakterystyczne cechy prawicy i lewicy. Prawica na szczęście rzadko ma tak zbrodnicze skłonności jakie miał Hitler, ale powinna wziąć pewną odpowiedzialność za hitleryzm, tak jak lewica za staliznizm.

 

 

 

Zaloguj się