myśl 72

Rozmowy nocą.
- dużo wiesz o jezusie?
- wszystko, to jest mój pan, światłość życia. Bóg.
- w jakim mieście dorastał jezus? - zapytuję.
- w Nazarecie. - odpowiada z dumą.
- jesteś tego pewna?
- ewangelia świętego Mateusza w rozdziale drugim potwierdza to, że Józef udał się z egiptu do nazartu z Maryją i Jezusem. "Przybył do miasta, zwanego Nazaret, i tam osiadł. Tak miało się spełnić słowo Proroków: Nazwany będzie Nazarejczykiem."
- wyśmienicie.
- dlaczego?
- muszę z przykrością dla ciebie stwierdzić, że skoro jezus dorastał w nazarecie o czym głosi nowy testament więc rozumiem skąd to przeświadczenie, to nie dorastał wcale.
- jak to? Nie rozumiem.
- nazaret nie istniał więc skoro nie istniał to jezus nie dorastał.
- co za głupstwo pleciesz.
- dziś nawet zatwardziali chrześcijańscy historycy musza przyznać, że miasto nazaret było wymyślone przez twórce chrześcijaństwa, Pawła aby wypełnić proroctwo, o którym wspomniałaś. Takie miasto nie istniało.
- to jakaś bzdura. Jezus był Nazarejczykiem.
- nie był. Pił wino. Prawdziwi Nazarejczycy nie pili wina. Składali śluby abstynencji od wszelkich napojów alkoholowych, włącznie z octem winnym oraz spożywania winogron. Ich miano nie pochodziło od miasta. Miasto zostało wymyśloine aby zrobić z pewnego jegomościa nazarejczyka by mógł być oczekiwanym mesjaszem.
- z jakiego jegomościa? To był Jezus Chrystus.
- ujmę to tak, najprościej jak umiem. Jezus dorastał w nazarecie, a nazeret nie istniał to jezus nigdzie nie dorastał. I to jest prawda. Gdyż nie istniał tak samo jak nazaret.

Zaloguj się