myśl 48

Idealne do dzisiejszej sytuacji politycznej w Polsce. Przytoczę fragment ksiażki Richarda Dawkinsa "Bóg urojony"
Przeczytajcie bardzo, bardzo uważnie aby zrozumieć, że założycielom normalnego, nowoczesnego Państwa przyświecała świeckość. A jakże została ona zdeptana przez robaka religii. Jakże zresztą to tożsama sytuacja na dziś dzień w Polsce. Bardzo istotnym jest również jak wyrażali sie o chrześcijaństwie wielcy ludzie choćby polityki. Nazwać to można moralnością, która z powodu religii zmieni się w obstrukcję tej normalności.

 

"Ja w innym liście Jeffersona do Carra znalazłem jeszcze jedną poradę:
Odrzuć wszelkie lęki niewolniczych i służalczych przesądów, które słabsze umysły utrzymują na klęczkach. Osadź rozum mocno na jego siedzisku i pod jego osąd oddawaj każdy fakt, każdą opinię. Śmiało kwestionuj nawet istnienie Boga, albowiem, jeśli jakikolwiek Bóg istnieje, bardziej
cenić sobie musi hołd rozumu niż ślepego lęku.

Powszechnie znane uwagi Jeffersona, jak choćby tą, że „chrześcijaństwo jest najbardziej zdeprawowanym systemem, w jakim kiedykolwiek przyszło żyć człowiekowi", można potraktować jako pogląd deisty, ale również ateisty. Antyklerykalizm Jamesa Madisona był równie głęboki: „Od niemal piętnastu stuleci możemy obserwować chrześcijaństwo w roli oficjalnej religii. I jakie są jego owoce?


Wszędzie z grubsza i z niewielką jeno przesadą to tylko arogancja i indolencja kleru, ignorancja i
służalczość laikatu, u jednych i drugich zaś zabobony, bigoteria i skłonność do prześladowań". Podobnie wypowiadał się Beniamin Franklin: „Latarnie morskie są znacznie pożyteczniejsze od kościołów", czy John Adams: „Byłby to najwspanialszy ze wszystkich możliwych światów, gdyby nie było na nim religii".


Adams, jak wiele wskazuje, był deistą o silnie antyklerykalnym nastawieniu: „Tak jak rozumiem
wiarę chrześcijańską, opiera się ona — i zawsze opierała — na objawieniu. Jak to się więc stało, że miliony baśni, mitów i legend zmieszano tak z żydowskim, jak z chrześcijańskim objawieniem, czyniąc z
nich najbardziej krwawe religie, jakie kiedykolwiek istniały?". A to fragment listu Adamsa do Jeffersona: „Dreszcz grozy dosłownie mnie przejmuje, ilekroć nawiązać muszę do tego najfatalniejszego z przykładów potwornego nadużycia żałoby, jaki dzieje ludzkości przechowały: do Krzyża. Rozważ, jakie nieszczęścia ten symbol żałoby sprowadził".


Niezależnie od tego, czy Thomas Jefferson i jego współpracownicy byli teistami, deistami,
agnostykami czy ateistami, nie ulega wątpliwości, że jednoznacznie opowiadali się za ideą świeckiego państwa i uważali, że przekonania religijne prezydenta — lub ich brak — to tylko jego prywatna sprawa.
I zapewne każdy z Ojców Założycieli, niezależnie od swych osobistych poglądów na religię, byłby
przerażony, czytając odpowiedź, jakiej George Bush senior udzielił na pytanie dziennikarza Roberta Shermana o to, czy jego zdaniem Amerykanie-ateiści są w tym samym stopniu obywatelami i patriotami tego kraju, jak wszyscy pozostali. „Nie — odpowiedzieć miał Bush — nie uważam, by ateiści powinni być traktowani jako obywatele, nie można też uważać ich za patriotów. Jest tylko jeden naród oddany Bogu." Przyjmijmy, że relacja Shermana jest prawdziwa (niestety — dziennikarz nie włączył magnetofonu, a żadna inna gazeta nie przedrukowała tej wypowiedzi) i zastąpmy słowo «ateista» określeniem «żyd», «muzułmanin» albo «czarny». To unaocznia skalę uprzedzeń i dyskryminację, na jakie narażeni są obecnie ateiści w Ameryce.(...)

David Mills w swej godnej podziwu książce Atheist Universe opisuje historyjkę, którą każdy z nas, napotkawszy w jakiejkolwiek powieści, odrzuciłby natychmiast jako karykaturalny i nierealistyczny opis policyjnej bigoterii. Jeden z chrześcijańskich „uzdrowicieli" prowadził „Krucjatę Cudów", która rokrocznie zawadzała też o rodzinne miasto Millsa. Pośród wielu innych dobrych rad kaznodzieja ów zalecał też cukrzykom, by odstawili insulinę, a chorym na raka, by zaprzestali chemioterapii—wszyscy natomiast mieli wspólnie modlić się o cud. Kierując się zupełnie zrozumiałym zdrowym rozsądkiem,
Mills postanowił zorganizować pokojową demonstrację, aby ostrzec ludzi. Popełnił jednak błąd — zaczął od tego, że poszedł na policję, by uprzedzić o swoich planach i poprosić o ochronę na wypadek, gdyby zwolennicy uzdrowiciela postanowili zaatakować jego marsz. Pierwszy policjant, który go wysłuchał, zareagował krótko: „A wy chceta iść za, czy przeciw?". Kiedy usłyszał, że przeciw, oświadczył, że sam zamierza iść powitać cudotwórcę, i że jeśli zobaczy gdziekolwiek protestującego Millsa, osobiście „napluje mu w pysk".


Mills zdecydował się poszukać szczęścia u kolejnego funkcjonariusza. Ten poinformował go
łaskawie, że jeśli tylko jakiś zwolennik uzdrowiciela zaatakuje jego marsz, to on sam osobiście
zaaresztuje... Millsa za „usiłowanie przeszkadzania w dziele Bożym". Na takie dictum Mills wrócił do domu i postanowił załatwiać dalej sprawę przez telefon, żywiąc nadzieję, że na wyższych szczeblach policyjnej hierarchii napotka nieco więcej zrozumienia. Wreszcie udało mu się połączyć z jakimś sierżantem, od którego usłyszał: „Do diabła z tobą, koleś. Żaden gliniarz nie będzie chronił pieprzonego ateisty. Sam mam nadzieję, że ktoś ci nieźle skopie tyłek!". No cóż, kultura języka najwyraźniej nie była w cenie na tym
posterunku, podobnie jak poczucie obowiązku i zwykła ludzka uprzejmość. Mills pisze, że tego dnia rozmawiał z siedmioma albo ośmioma policjantami. Żaden z nich nie zamierzał mu pomóc, a większość posunęła się do niezawoalowanych pogróżek. Takich anegdotycznych opowieści o uprzedzeniach wobec ateistów można by przytaczać na pęczki. "

 

I zmienia się marzenie o państwie świeckim w zabobonne prześladowanie ludzi posługujących sie rozumem.

Destrukcja rozumi i rozsądka zaczyna się od prostego zabobonnego majacego władzę policjanta po zabobonnego polityka.

 

Nehru: Widowisko zwane religią, lub przynajmniej zinstytucjonalizowaną religią, i w Indiach i
wszędzie indziej napełnia mnie grozą. Wielokrotnie już je potępiałem i pragnąłbym wymieść je
doszczętnie. To religia właśnie leży u podłoża ślepoty przekonań i wstecznictwa, dogmatyzmu i
bigoterii, zabobonów, wyzysku i dbałości wyłącznie o własne interesy

Zaloguj się