myśl 12

   Czy świat wygląda tak jak wygląda bo ludzie się modlą i własnie o to się modlą?

 

Jeżeli wierni dla których autorytetem są kapłani, między innymi mówiący o tym, że kobieta przychodząca do kościoła w miniówce powinna spotkać anioła śmierci, a homoseksualiści zgodnie ze starym testamentem powinni być kamienowani się modlą, to o co sie modlą?

O to aby ta kobieta spotkła anioła śmierci czy o to aby ten homoseksualista cierpiał w piekle.

 

Jeżeli mam sąsiadkę katoliczkę, co niedziela msza z radia, kościół, napisy na drzwiach wychwalające trzech króli. Jeżeli ta sąsiadka wyskakuje z kijem na mojego spokojnego psa, wzywa na mnie straż miejską z powodu psa, donosi na mnie na policję gdyż nie podoba jej się jak parkuję samochodem przed budynkiem, to czy ona chce dla mnie dobrze?  Donosi do urzędów gdy postawię garaż nie wymagający zezwolenia bez zezwolenia, to czy ona miłuje mnie jako bliżniego?

Jeżeli ta sąsiadka katoliczka chce dla mnie żle; wszelkie te działania są tego dowodem. Chce aby nałożono na mnie mandat, aby uprzykrzono mi życie w imieniu władzy, aby być może ta władza po prostu zamknęła mnie w więzieniu. Pomijając machanie kijem na niczemu winne zwierzę.

Wobec tego jeżeli jej rzeczywiste działania są takie, to co dopiero modlitwy.

O co modli się ta osoba? O co może się modlić taka osoba?

 

O to aby trafił do więzienia? Z satysfakcją już opowiadała gdy długo nie byłem w domu, że siedzę w więzieniu. Aby zdechł mi pies? Abym dostał kolegium finansowe gdyż to sprawi jej satysfakcję? I może przez to pozbędę się auta lub niekiedy aut, które tak kolą ją w oczy? I zdechnie mi z głodu pies jak i każde stworzenie które dokarmiam w okolicy? Bo będę w wiezieniu albo zbyt biedny aby pomagać.

To jest jej celem?

Jej działania o tym świadczą. Z pewnością nie świadczą o tym aby mi pomóc bądż poprawić stan mojego życia czy portfela abym pomagał bardziej.

 

Więc o co ona może sie modlić? O dobro na świecie? Zdecydowanie nie, ta osoba ani nie jest dobra ani nie zachowuje się jak dobrze.

Więc modli się o co? O to aby taki człowiek jak ja smażył się w piekle. W dodatku przecież taki poganin i bezbożnik powinien smażyć się  w piekle. Tak mówi jej cala religia więc modlenie się o to jest uczynkiem właściwego chrześcijanina. Powinnością.

 

Jeżeli pomnożymy teraz ten przypadek razy społeczność to mamy miliony tego typu ludzi, którzy się bardzo mocno modlą.

 I myślicie, że o co oni się modlą?

 Wniosek jaki w tej kwestii podjąłem jest dla mnie bezsprzeczny. To rzecz oczywista.

 

Modlitwy ludzi wierzących powinny być traktowane jako intencjonalne akty terroru.

I wpisane w kodeks karny nakładający na nie radykalne restrykcje.

 

BTW

Wiecie, że moja apraycja jest mocniejsza od mocy sprawczej boga?

Strażnicy przyjeżdzajacy odnośnie skarg na mojego chodzącego bez smyczy psa nigdy nie dali mi mandatu, nawet gdy mówilem im wprost, w oczy, że mimo przepisu, psa na smycz nie wezmę. Nie po to mieszkam na obrzeżach miasta.

I mimo, że ta uprzejmie donosząca i życząca żle pani bardzo o to się stara.

 

A skoro tak bardzo się stara to i bez wątpienia tak bardzo się i o to modli.

Czy więc świat tak wygląda bo właściwi chrześcijanie i muzułmanie o to właśnie sie modlą aby innym, tym innym; pogańskim, rodzimowiernym, ateistycznym było żle? I aby oczywiście zwierzętom było żle. Wiemy jak religie owe traktują życie zwierząt.

 

Bezduszni chrześcijanie, nienawidzący wszystkiego co nie jest chrześcijańskie i co nie zgadza się z wolą bożą, dla których amoralność jest normą, a prześladowania rozrywką nie moga modlić się o dobro, harmonię i pokój na świecie.

Co do tego nie mam żadnych złudzeń.

 

Więc parafrazując Epikura

Skoro chrześcijanie się modlą o dobro, a jest zło to bóg istnieje?

Skoro bóg istnieje, a jest zło, to czy chrześcijanie modlą się o dobro?

Skoro bóg istnieje, chrześcijanie modlą się o dobro, a jest zło to czy bóg jest dobry?

Skoro na świcie króluje zło, to dlatego, że bóg ma moc sprawczą, a modły chrześcijan są wysłuchiwane?

 

 Oryginalny Epikur

Jeśli bóg chce zwalczyć zło ale jest niezdolny? Więc nie jest wszechmogący.

Jeśli jest zdolny lecz nie chce? Wówczas nie jest dobry.

Jeśli oba, może i chce? To dlaczego istnieje zło.

Jeśli nie może i nie chce? To dlaczego nazywać go bogiem.

 

Zaloguj się