Antychryst

Moja ostatnia wizyta w mieście przypomniała mi czas przebrzmiałych słów i tomów dzieł filozofów.Dostrzegłem kątem oka tą starą księgę przez która brnąłem parę razy. Postanowiłem sobie o niej wspomnieć.


Można te myśli spisywać nawet wierszem lub esejem. Można w tym odnajdywać zbieżność każdej swej myśli.


"Książka ta przeznaczona dla najmniej licznych.
Może z nich nawet nikt jeszcze nie żyje.
Dopiero pojutrze jest moje.
Niektórzy rodzą się jako pośmiertni.


Warunki, w których mnie się rozumie i wtedy
siłą konieczność zrozumie - znam je zbyt dobrze. Trzeba być rzetelnym w rzeczach duchowych aż do twardości, by choć tylko znieść moją powagę, moją namiętność.
Nowe uszy dla nowej muzyki.
Nowe oczy dla tego, co najdalsze.
Nowe sumienie dla prawd, które dotąd były nieme.


Dobrze więc!
To są jedynie moi czytelnicy, moi prawdziwi czytelnicy, przeznaczeni mi z góry czytelnicy.
Reszta to tylko ludzkość. Trzeba być wyższym nad ludzkość siłą,
wyżyną ducha, pogardą.
Na próżno wypatrywałem w Nowym Testamencie przynajmniej jednego sympatycznego rysu: nie ma tam nic, co byłoby wolne, dobrotliwe, szczere, prawe.


Człowieczeństwo nie uczyniło tutaj jeszcze pierwszego kroku, - brakuje tu instynktów czystości... W Nowym Testamencie są jedynie złe instynkty, brak odwagi nawet do tych złych instynktów. Wszystko tam jest tchórzliwością, zamykaniem oczu i samooszukiwaniem się.
Między chrześcijaninem i anarchistą można postawić zupełny znak równości: ich cel, ich instynkt jest ukierunkowany wyłącznie na zniszczenie."

Zaloguj się