Akwizytor

Ta mina gdy udajesz głupka i gość sprzedaje Ci wizję raju; słodką, patetyczną, wybujałą wizję królestwa niebieskiego którego dostąpisz przez jezusa chrustusa. Dlatego, ze wlasny ojciec pozwolił mu umrzeć niby za mnie właśnie. Tylko ja niczego nie zrobiłem aby być winnym.
Ponieważ udajesz debila to przytakujesz. On rozkoszuje się swoimi fantazjami jakieś dziesięć minut. Kończy i pytająco patrzy na Ciebie będąc pewnym, że wypełnił swoją misję nawracając kolejnego grzesznika.

Czeka na reakcję więc nie podnosząc na niego wzroku pytasz:
- a są tam zwierzęta?
Nie spodziewał się tego pytania. Jednak stara się nie tracić rezonu
- nieeeee...zwierzęta nie mogą wejść do królestwa niebieskiego.

Ma rację. Nie mówię mu tego, że wiem to jak i nie mówię, że wiem też, iż według tego w co on wierzy, kobiety też nie mogą wejść do raju, nie będąc przemienione w mężczyzn. A tyle mówił o matce, siostrze i dziewczętach, które beztrosko mieszkają sobie w niebie.

- to ja podziękuję - powstaję ziewając ze znużeniem dając mu odczuć moją dezynwolturę - nie chcę życ wiecznie w miejscu bez zwierząt. Ja nawet nie chcę żyć jednego dnia w miejscu bez zwierząt.

- ależ... - jest całkowicie skonfudowany. Wielka księga pisana i korygowana przez wieki, wielka księga niejakiego boga, według niego najważniejsza księga ludzkości, wielki bóg, wielka obietnica przez syna boga została właśnie na jego oczach obrócona w bezwartość tylko dlatego, że ktoś nie chce życ bez zwierząt. Bez tych zwierząt, które bóg dał przecież aby się nas bały i nam we władanie. Które nie mają duszy według jego religii i których zabijanie nie jest grzechem, a ich ból się nie liczy właśnie dlatego, że jego religia mówi, iż nie mają duszy. I o to caly ambaras. Oto jeden człowiek odmawia chęci wejścia do wielkiego raju boga, do królestwa niebieskiego jezusa chrystusa. Tylko dlatego, że nie będzie tam zwierząt. Cóż za policzek. Cóż za ignoranncja. Cóż za potwarz dla boga, który daje to wielce najpiękniejsze miejsce w jego imaginacji, na które każdy wierzący czeka z utęsknieniem. Cóż za obraza dla największego wymysłu jego religii.I tak oto cała "mądrość" jego świętej księgi, tysiące lat starań jego kapłanów, zabicie przez boga ojca własnego syna za bandytów stało się bez znaczenia. Bo raj stał się bez znaczenia dla kogoś kto zwyczajnie ceni sobie obecność innych stworzeń. W dodatku tych, które przez jego boga tak ochoczo były przyjmowane na ofiarę. Ofiara wielkiego boga z własnego syna aby otworzyć mi bramy do tego miejsca obróciła się w gówno wartą bandytkę - ależ...

- Nie wyobrażam sobie żyć w miejscu, w którym ptak nie przefrunie pędem. W miejscu, w którym kot nie zamiałczy, a żyjący ze mną od lat pies nie położy się przy mnie. W którym na wzgórzu nie będzie pasł się swobodnie koń.
- będą tam wszyscy wspaniali ludzie - rzekł.

Udawałem głupka od początku więc wciąż nie zdradziłem mu, że według jego religii będą tam oprawcy jacy przyjęli rozgrzeszenie jak i ich biedne ofiary dla których koszmar obcowania ze swoimi oprawcami będzie trwał tam wieczność. Będzie to zaiste raj dla oprawców, a piekło dla ich ofiar. I nie będą mogły one uciec w nicość.
Nie powiedziałem mu, że będzie tam Hitler, który był chrześcijaninem, kardynał degolado, który gwałcił własne dzieci, matka teresa, która handlowała dziećmi i cala masa chrześcijańskich degeneratów, których ta religia wytworzyła niezliczoną ilość i zapewnia im odkupienie grzechów i życie wieczne w raju wówczas gdy tylko odbębnią rytuał.
Wciąż udawałem głupka więc rzekłem tylko odchodząc.

- to miejsce nie jest dla mnie. Nie wytrzymałbym tam z wami. Same ludzkie gęby po wsze czasy, których nie mogę uniknąć. I żadnego stworzenia, które na ziemi jest o wiele godniejsze życia niż większość ludzi którzy znajdą się w tym raju. Ale powodzenia w swoim wymarzonym miejscu. Ja odejdę w nicość. I wreszcie odpocznę- odwracam się do niego - a wiesz co będzie w tym najlepsze? - jego twarz skamieniała w konsternacji - Nie będzie tam was. Żadnego z was.

- i nie będzie też tam zwierząt - ocknął się z właściwa ripostą.

- dlatego warto tego nie wiedzieć i nie czuć; nie istniejąc. Pustka odczuwana wieki jest piekłem. Tej pustki nie jest w stanie wypełnić żadna obietnica prymitywnego boga, żadna obietnica obłudnego kapłana i żadna postać z panteonu religijnych świętych. Twój raj to wieczny koszmar, najgorsze piekło. Najgorsze miejsce w mojej imaginacji - jest zdezorientowany i patrzy z niedowierzaniem - nie patrz tak. Naprawdę uważasz, że jestem w stanie żyć wieki i dobrze się czuć wśród prymitywnego kapłana, polackiego żołnierza chrystusa? Gwałcących dzieci księży? Inkwizytorów. Zbrodniarzy krucjat? Konkwistadorów? Całej masy wiernych bogu ludzi starego testamentu zarzynajacych miliony zwierząt na ofiary? W domu boga, który tego chciał i lubił? - daję mu chwilę - Pojebało Cię? Ludzkie więzienie jest o wiele lepszym miejscem niż wasz raj.


https://www.poganin.eu/antyteizm/sokrates-w-trzech-aktach

Zaloguj się