Chrześcijańska rzeżnia

BARDZO PROSZĘ CZYTAĆ TEKST WŁĄCZNIE Z ODNOŚNIKAMI Z LINKÓW (tylko wówczas ma to sens gdyż jest tam rozszerzenie tematu i potwierdzenie na moje słowa)

 

Bosak, kandydat na prezydenta w programie telewizyjnym mówi
" Jeśli zwierzęta mają codzienną opiekę, to według mnie nie jest to hodowla przemysłowa a tradycyjna. Właśnie tak wygląda hodowla zwierząt futerkowych. Gdyby wyglądała inaczej, to nie miałyby one ładnego futra i byłyby nic niewarte"

Bosak to chrześcijanin, katolik pełną gębą, który chciał nam ferować w zasadzie Polskę za Zygmunta Wazy czyli wyłącznie katolicką.
Bosak to moralność chrześcijańska (którą się szczyci, a powinno być to powodem do wstydu) czyli ta sama jak ministrowie szyszko i inni mówiący, że możemy bez mrugnięcia okiem wybijać dziki gdyż jest to zgodne z moralnością chrześcijańską gdyż bóg nakazał nam czynić sobie ziemię poddaną.
Tak jest gdy lobby hodowlane kupi sobie głos polityka. Jemu to nie przeszkadza i staje w obronie oprawców i sadystów nie widząc w tym nic złego. Bo jest zły.
Wy natomiast oddając na niego głos i popierając jesteście tacy sami; źli. Nie ma w tym nic skomplikowanego.

 

Bosak i reszta tego chrześcijańskiego uszkodzenia mózgu i amoralności mówi "kochać można boga, ale nie zwierzęta", a kapłan chrześcijański oznajmia, że mordowanie zwierząt to nie grzech. (https://www.poganin.eu/antyteizm/ciag-krotkich-mysli/dluzsze/mysl-46)

Inni chrześcijanin uważający się za lepszego od każdego kto nim nie jest wmawia nam, że cierpienie zwierząt jest nieważne gdyż nie mają duszy. (https://www.poganin.eu/antyteizm/ciag-krotkich-mysli/dluzsze/mysl-59)

Tak oto w 21 wieku moralność religijna walczy z każdym odruchem dobra, czułości, empatii i etyką.
Dla nich wartość zwierząt to jedynie ich wartość kaloryczna bądź pieniężna.
Życie niewinnych stworzeń dobiega końca tam, gdzie zaczyna się „Królestwo Boże", a samo chrześcijaństwo staje się metafizyką kata.

Dlatego powstaje tysiące portali lobbowanych przez zarówno religię jak i przemysł hodowlany czy futerkowy, które mają za zadanie utrzymywać nas jedynie w prymitywiżmie i agresji wobec zwierząt.
Bo religia to supremacja nigdy symbioza.

Niektóre wymyślają bzdury typu "syndrom bambiego" jakim obarczają ludzi jacy nie chcą zabijać zwierząt podczas gdy sami cierpią na najgroźniejsze zaburzenie jakim jest religia. (https://www.poganin.eu/antyteizm/truciciele)

Wiele innych portali prześciga się w twierdzeniu, że weganizm to jakiś nowy trend i jest antychrześcijański. I porównują wegan do hitlera, który notabene nie był weganem ale był chrześcijaninem. Jednak propaganda robi swoje, ona nigdy nie korzysta z faktów lecz tworzy "prawdę" wygodną dla tych do kogo jest skierowana; dla wierzących.

Podczas gdy weganizm jest starszy niż mięsożerstwo, a przedbiblijne ludy jak np. Eseńczycy dzięki niemu były społeczeństwem dużo bardziej zdrowym i moralnym.
Nawet wcześni mnisi współtworzący kościół jak Bazych Wielki gardzili zabijaniem zwierząt. To nic nowego, natomiast lobby religijne chce abyśmy chęć bycia dobrym wobec zwierząt odbierali jako sprzeniewierzenie się planowi i woli boskiej.
I tak jest; pora porzucić boga sadystę taplającego się we krwi i odnaleźć człowieczeństwo.
Bądźcie więc ludzie z premedytacją, gorliwie antychrześcijańscy!


https://www.poganin.eu/antyteizm/bestia

https://www.poganin.eu/antyteizm/zalamka

 

Era rozsądku zaczyna się gdy ludzie oczyszczają się nie z grzechu pierworodnego, a z pierworodnej ignorancji i zależności od pradawnych autorytetów.

W chrześcijaństwie niemal wszystko staje się grzechem. Wszystko za wyjątkiem moralnego zła. A skoro tyle grzeszysz to musisz odkupić swoje grzechy; opowiedzieć o nim oraz złożyć ofiarę. Kiedyś były to zwierzęta, tak chciał bóg bo bóg widocznie nie lubi zwierząt. Lubi jak śmierdzą spaloną wonią. Poczuł tą rozkosz po złożeniu ofiary przez Noego: "gdy pan poczuł miłą woń"

W myśl religijnych :ideałów" czynicie z ziemi miejsce w, którym życie jest limitowane do parszywego gatunku w formie drapieżnika religijnego, który zdeprecjonował wszystko co tu i teraz na rzecz tam i później. Bardziej dla was liczy się nigdy nie widziany raj niż rosnące obok drzewo i patrzące na was litościwie stworzenie.

 

Czyli oczy niewinnego stworzenia nie były dla was wystarczające aby szanować jego życie i szukać symbiozy. Ważniejsze było czynienie sobie ziemi poddanej w myśl idei korony stworzenia i niszczenie zarówno życia w tym samym miejscu na planecie ziemia jak i samej planety ziemia.
Bo przecież to tylko forma przejściowa do obiecanej dyktatury najwyższego.
Pusty wzrok urojonego potwora jahwe ma dla was większą wartość niż żywe oczy niewinnego stworzenia, które na was patrzą.

Więc religia potrzebuje nas prymitywnych i dzikich i za pomocą nazwanych przez siebie: "wielkimi" czy "świętymi" zakazuje nam ewoluować.
W filozofii czy w wolnej myśli gdy dążysz do rozwoju, za tydzień, za miesiąc, za rok możesz być kimś lepszym. Cała zresztą religia czy to ustami boga, mesjaszy, apostołów i innych jej orędowników mówi nam, że nie możemy nic wiedzieć na żaden temat. Człowiek który chce wiedzieć musi ale to musi już niemal natychmiast odkrywać fałsz i absurd religijnych twierdzeń.
Religia boi się zdemaskowania więc nie możesz niczego chcieć poznać.

 

Dobro i zło jest proste do zdefiniowania mimo, że religia bardzo ale to bardzo chce nam to zagmatwać i czyni z dobra bogobojność, a ze zła grzech. Przy czym w religii dobrym nie jest dobro, a nie jest złem to co złem tym jest.
A to takie takie oczywiste, że dobrem jest nie czynienie śmierci. Jest to moralne i etyczne. Złem jest zabijanie niewinnych stworzeń bez względu na to czy Ci się to podoba czy nie. Jest to nieetyczne i złe. Chrześcijański kapłan jednak mówi; zabijanie zwierząt to nie grzech. I tu zaczyna się problem. Skoro to nie grzech to możecie to robić. Dlaczego? Bo w religii nie zło lecz grzech jest przewinieniem, a nie grzesząc traficie do nieba ale jak zgrzeszycie to również tam traficie przyjmując eucharystię.
Zauważ, że chrześcijaństwo nie rozważa zabijania zwierząt na pułapie moralności, na pułapie dobra i zła lecz na pułapie grzechu, który to samo stwarza.

To choćby okazuje potworność tej doktryny. I takie rzeczy dzieją się w dniu dzisiejszym czyli w XXI wieku. Również na pułapie administracyjnym kraju gdy ministrowie środowiska zamiast chronić środowisko tłumaczą chęć wybicia dzików chrześcijańską mądrością i powołują się na cytat z Pisma Świętego: „i czyńcie sobie ziemię poddaną". Nie możemy mówić o moralności, dobrze i humanizmie gdy pozostajemy prymitywnymi oprawcami.
Człowiek poza religią i tylko poza religią może wznieść się ponad to i zrozumieć, iż żadne stworzenie nie chce śmierci więc świadome czynienie jej jakiemukolwiek ze stworzeń jest nieetyczne.
Natomiast systemowa zgoda na to lub nawet nawoływanie do prześladowań jest ideą zła. I dlatego w słowach przestrzega nas Sokrates, iż nie mamy prawa mówić o dobrze i miłości podczas gdy mamy martwe zwierzęta na talerzu.
I tak jest bez względu na to czy wam się to podoba czy nie. Musicie znieść prawdę o sobie i dowiedzieć się, iż obdzieranie stworzeń ze skóry jest złem bez względu na to czy i jaki bóg to sankcjonuje. Jeśli uznajesz prymat takiego boga i ideologii to znaczy, że jesteś zły, a klękanie w kościele i odmawianie modłów tego nie zmieni.

 

Tylko poza religią człowiek może zrozumieć, że winien być obrońcą, a nie oprawcą.
Do tego jednak potrzebna jest duchowość, a ta jest w stanie rozwinąć się tylko w zdrowym środowisku, w zdrowym umyśle, nie skażonym prymitywną, zabobonną myślą, w której na łożu swej śmierci masz być taki sam jaki byleś i jakiego chcieli Ciebie kapłani mówiąc Ci, że takim chce Ciebie bóg.

Zagrożenie dla nas i dla świata płynące z religii jest straszne. I nie trzeba być geniuszem aby to ujrzeć. wystarczy spojrzeć wstecz jak mimo upływu czasu robimy to samo co robiliśmy gdy byliśmy dzicy i prymitywni. Nowszy model telefonu nie sprawi, że będziemy wyżsi, rozwinięci mentalnie. To wyższość mentalna sprawi, że będziemy wyżsi. Humanitarni. A tacy powinniśmy być. Humanitarni, a nie bogobojni. Bo humanizm jest wyższy od moralności każdego z bogów z bogów jakich znamy z ksiąg. Z bogiem jahwe na czele, którego moralność jest na pułapie zaburzonego, sfrustrowanego i agresywnego sadysty.

 

W religii nie możemy ewoluować. W niej nie możemy stać się nadczłowiekiem. Z taką ideologią nie możemy być kimś lepszym niż oprawcą. Gdy w dzisiejszych czasach, papież Franciszek powiedział po wiekach chrześcijańskiego deprecjonowania życia zwierząt i to wbrew ideologii ale wychodząc naprzeciw oczekiwaniom społecznym, że zwierzęta idą do nieba, rozpętało się piekło. Do nieba miały iść wszystkie zwierzęta, nie tylko nasze ukochane domowe psy i koty, także krowy i cielęta, które ludzie zjadają, szczury zamęczone w laboratoriach, lisy obdarte ze skóry.

Wybuchła straszliwa awantura. Inni hierarchowie mieli pretensje, rzecznik Watykanu natychmiast zdementował: papież nie powiedział tego, co cytują dziennikarze.

Nawet takie twierdzenie jest dla ludzi kościoła katolickiego sprzeczne z ich głębokim interesem aby zwierzęta wciąż traktować przedmiotowo i okrutnie. Można wyciągnąć wniosek, iż chodzi o swoją wygodę jak żarłoczność, niepodważalną prawdę boską oraz lobby hodowlane.

 

Polski potentat Rydzyk broni takiego lobby futerkowego wyrażając zupełną pogardę wobec zwierząt. Ba, parskając przy tym śmiechem. Dlaczego? Bo w tej religii, która nazywa się dobrą i miłosierną człowiek winien prześladować zwierzęta. I w tej idei one nie mają duszy więc ich cierpienie się nie liczy.
Na nic nam moralność i etyka, poczucie i pragnienie dobra. Wy nawet nie jesteście w stanie pojąć iż zwierzęta też czują ból, strach, radość, smutek.
Nie jesteście zwyczajnie w stanie tego pojąć i w myśl jakieś prymitywnej "prawdy" uważacie, że nie mają duszy.
W myśl prawdy ustanowionej przez ludzi jacy zarzynali te zwierzęta, ćwiartowali i wręcz hurtowo czynili im holocaust dla wszelkich bogów.
W największej ilości dla Boga Jahwe. Na tym wyrosło chrześcijaństwo. I dziś liczy się grzech, a że zabijanie zwierząt nie jest grzechem to bez mrugnięcia okiem możemy to robić. I w idei chrześcijańskiej nie czyni nas to złymi.
I to jest wielka obrzydliwość chrześcijaństwa.

Ktoś zechce powiedzieć, bo liczy się dobro i życie ludzkie. Zresztą tak mówicie. Ustanowiliście miano "świętość życia"
Kto tak powiedział? Bóg? Jeśli znasz historię i biblię to zdajesz sobie sprawę, że bóg to główna przyczyna śmierci. Hindusi, muzułmanie, żydzi, chrześcijanie zabijają się wzajemnie i innych bo ich bóg im powiedział, że to dobry pomysł. I że w zasadzie tak trzeba bo to innowiercy, poganie, innymi słowy, bluźniercy. No i stoją na drodze do naszego szczęścia, a nasze szczęście jest najważniejsze i jedynie prawdziwe i słuszne.
Więc w którym momencie praktykujecie świętość choćby ludzkiego życia.

I dlaczego tylko ludzkie życie jest święte? W którym momencie staliśmy się na przykład lepsi od psów? Podaj mi pięć przykładów dlaczego jesteśmy lepsi od psów? Dlaczego bardziej zasługujemy na życie.
Powiecie, że zwierzęta są bezrozumne i bezduszne.
A czy chrześcijanin rozrywający dzieci indian ameryki południowej jest rozumny? Katolik rozcinający brzuch kobiecie jest rozumny? Człowiek murujący dzieci w fundamentach swych budowli aby ochronić dom przed demonami jest rozumny? Człowiek wierzący w to, że ciastko staje się realnym ciałem boga est rozumny? Chrześcijanin przyjmujący wiek ziemi na 6 tysięcy lat i jej płaskość jest rozumny?
Człowiek ćwiartujący żyjącego psa aby przebłagać istotę której nigdy nie widział jest rozumny?
A zwierzęta nie obdzierające innych zwierząt dla zabawy są bezrozumne? I nie mają duszy.
Czy ktokolwiek z was widział oczy zwierzęcia?
Jak spojrzysz w oczy zwierzęcia to pojmiesz, że wbrew obiegowym opiniom również mają dusze ale o tym sadyści dręczący zwierzęta nigdy się nie dowiedzą.

Nie dowiedzą się też ci, którzy żyją doktryną jaka zawsze je upadla do roli ofiary na ołtarzu i idei uczynienia dla dobra człowieka.

Od kiedy to uprawianie sadyzmu jest dobrem człowieka to nie mam pojęcia. Ale tak będzie dopóty nie zajmiemy się naszym człowieczeństwem zamiast zabobonami i tradycjami.
I tu zaczyna się paradoks. Chrześcijaństwo i inne religie rezerwują sobie miano duszy. Według kapłanów chrześcijańskich duchowość poza ich religią nie istnieje.
Tylko, że to właśnie efekt braku duszy. Bez względu na to w jakim wielkim kościele klękacie.

Jestem wolny od okrutnych doktryn, które mi mówią jaki ma być i każą być takim, nie innym. Będąc człowiekiem religijnym równie dobrze mógłbym być kawałkiem bezrefleksyjnego mięsa.

Wiemy już od dawna, że chrześcijaństwa nie powinno się gloryfikować: wydało ono wojnę na śmierć i życie temu wyższemu typowi człowieka, wszystkie jego fundamentalne instynkty skazało na wygnanie. Chrześcijaństwo wzięło stronę wszystkiego, co słabe, co niskie, co nieudatne, sprzeciw wobec instynktowi samozachowawczemu właściwego życiu.

Zepsuło rozum nawet najpotężniejszych duchowo natur, ucząc odczuwać naczelne wartości duchowe jako grzeszne, jako błędne, jako pokuszenie.
Zwierzę, gatunek, musi być zepsute, jeśli traci ono swe instynkty, jeśli wybiera, jeśli preferuje to, co dlań szkodliwe, a era rozsądku zaczyna się gdy ludzie oczyszczają się nie z grzechu pierworodnego, a z pierworodnej ignorancji i zależności od pradawnych autorytetów.

Dlatego własnie świat wygląda tak jak wygląda mimo, że miał być lepszy bo wszechmocny bóg poświecił własnego syna dla nas. A może właśnie to jest lepszość tego świata dla nas, czyli świat będącym jednym wielkim regionem łowieckim. Hulaj dusza piekła nie ma. To znaczy jest ale nie dla tych co dręczą zwierzęta tylko dla tych co nie chcą wierzyć w boga. Pan człowiek panuje nad światem, a życie i cierpienie zwierząt są jego rozrywką. I pozostanie gdyż największe religie na świecie w tym chrześcijaństwo gloryfikuje boga jaki uznawał ofiarę ze zwierząt za słuszną.

Wiceminister środowiska Mazurek w moim kraju mówi: „Dominujący dziś publicznie nurt ekologii cierpi na coś, co nazwałbym błędem antropologicznym. W tej wizji przyroda jest ważniejsza od człowieka. Tymczasem w naszej cywilizacji, która wyrosła na fundamencie Biblii, to człowiek jest koroną stworzenia"

Mógłbym skwitować to jednym zdaniem: i dlatego świat wygląda tak jak wygląda. Jednak czuję się w powinności powiedzieć więcej. Ludzie religijni to ludzie dla których zaistniały stan rzeczy i tradycja jest wystarczającą wymówką przeciw rozwojowi i dążeniu do bycia lepszym, przyzwoitszym, oświeconym. Wygodniej jest tkwić w krwawych zabobonach tłumacząc, że właśnie tacy jesteśmy. Ale to nie jest prawda. Nic nie zmusza nas do tego abyśmy tacy byli. Udowadnia to wielu dobrych ludzi, którzy starają się być lepsi, przyzwoici, mieć umiar w pazerności i na biegające wolno zwierzęta reagują uśmiechem, a nie chęcią skrzywdzenia lub zabicia. Bo panują nad swoimi prymitywnymi odruchami i mają duszę.

Ta symbioza panowała między innymi dawno temu. U Eseńczyków, którzy przez weganizm byli tak zwanym wiecznym rodem, czy w słowach Sokratesa, który nam mówił; nie mówcie o dobrze i miłości podczas gdy macie martwe zwierzęta na talerzu. Ale my cywilizacyjnie jesteśmy głupsi od dawnego Sokratesa.
Nie bez powodu chrześcijaństwo cofnęło rozwój o dwa wieki, a zatrzymało o naście. Wszelka myśl filozoficzna została pogrzebana. Powstała jedynie filozofia chwaląca chrześcijaństwo i samo chrześcijaństwo, jako wytwór tyranii i propagandy kościoła katolickiego. I które wbrew upływającego czasu i postępu technologicznego uczyniło z tego świata płonące zgliszcza. I takie chce pozostawić.

Wiara w nierzeczywiste potrafi ulżyć ludzkim umysłom ale je osłabia. Idealnym przykładem jest nasz dzisiejszy stan umysłu. Jesteśmy sadystami uznającymi to za słuszne bo za boskie. W myśl urojenia bądź zabobonu chcemy być mordercami gdyż taki przykład dal nam pierwszy biblijny prawodawca Mojżesz. Czyli chcemy dziś być tacy jak morderca, który w urojeniach rozmawiał z ogniskiem jakieś 3800 lat temu.

Należy zbudować cywilizacje opartą na wierze we własne siły nie w zmyślone bóstwa. Nie rozwiniemy się szukając pocieszenia w fantazjach i spełniając ich wolę. To nigdy nie była i nie jest nasza wola. Wola humanizmu i etyki; wola dobra.

Polska dziś wzdłuż i wszerz usiana jest krzyżami i ambonami myśliwskimi. Żyję w kraju w którym panem jest ksiądz i myśliwy. Bo Polska ma swoich panów; księży i morderców.
Nie bez powodu miejsce, w którym ksiądz zabija myślenie ludzi nazwane jest amboną tak jak nazywa się miejsce z którego morderca strzela do niewinnych stworzeń, które jedynie chcą żyć; ono też nazywa się amboną.
Polska to dziś kraj w zasadzie skrajnie chrześcijański dlatego popierający bezrozumność oraz zabijanie.
Bóg tak przecież chciał.

Dzisiejsza świadomość i postępowanie jest gorsze niż naszych przodków z jaskini. Dlaczego. Bo oni wiele nie wiedzieli i byli dzicy z powodu właśnie tej niewiedzy. Nie zdefiniowali jeszcze moralności. Nie umieli zapisać słowa.
Dzisiaj definiujemy etykę, dobro, piszemy piękne poematy ale i tak z pełnym przekonaniem i wyrachowaniem czynimy zło i je akceptujemy w imieniu tak zwanego uświęcenia ludzkiego życia i świętości boga.
Wiemy gdzie jest światło ale odwracamy się w kierunku mroku gdyż tego chcemy bo tam siedzi potężny bóg. Ukrywa się przed naszymi oczami od wieków ale przecież on jest, a jeśli w to wątpisz zostaniesz obrażony, prześladowany i postawiony przed sąd. W niektórych miejscach na świecie jeszcze zabity. Ale i u nas tak bywało jak choćby po unii brzeskiej gdy swoi swoich zabijali z powodów religijnych. katolicy nigdy nie tolerowali innej myśli. Dzisiejsza władza chce usilnie wrócić do tych praktyk i jest na doskonałej drodze ku temu. Nie bez powodu hołduje się bandytom wyklętym którzy robili dokładnie to co katolicy po unii brzeskiej czyli zabijali innowierców. Dzisiejszy prezydent tego kraju chce dokładnie tego samego.
Ci którzy walczą o światło są prześladowani przez żenujące prawo. Nie możesz obrazić zabobonu bo to bezprawne. Nie możesz przegonić myśliwego ze swojego terenu bo to bezprawne.

Chrześcijaństwo to rzeźnia. Mentalna i fizyczna.
https://www.poganin.eu/antyteizm/boze-klatki

Dlaczego uważamy to za słuszne? Bo świat jest na opak i to celowe działanie władców i duchownych.
https://www.poganin.eu/antyteizm/swiat-na-opak

Religia vs filozofia?
https://www.poganin.eu/antyteizm/sokrates-w-trzech-aktach

Zaloguj się