braki w wiedzy

 Niejaki publicysta Marcin Zegadło udostępniany przez między innymi strony ateistyczne (a może majace byc w zamyśle ateistyczne) popełnia tego typu artykuł.

Artykuł będący na dzień polowę maja 2020 roku wynikiem jego wiedzy i pojmowania.

Nie okażę go tutaj jako calości gdyż jest gówniany więc po drodze abyście nie musieli dwa razy czytać tego samego, rozprawię się z jego obrzydliwością. (autor na czerwono, ja czarno)

 To jest postać z gatunku tych postaci, o których powinno mówić się, że ich ocena jest niejednoznaczna. W Polsce ocena tej postaci nie budzi natomiast żadnych kontrowersji i zamyka się w odrobinę gombrowiczowskim stwierdzeniu, że "papież Wojtyła wielkim papieżem był". Lubimy dodawać również, że był przy okazji, a może przede wszystkim "wielkim Polakiem".

Kwestia ta malo mnie interesuje jako jego wypowiedż. Jak dla mnie ocena wojtyly jako człowieka jest jednoznaczna ale może dlatego, iż potrafię zdefiniować dobro i zło. To jednak w tym momencie nie jest problemem artykułu.

 

Myślę, że co innego jest istotne, kiedy pochylamy się nad papieskim truchłem. Istotne jest to, że stosunek polskich katolików do postaci Wojtyły oddaje doskonale charakter polskiego katolicyzmu. Mianowicie wskazuje w sposób niebudzący wątpliwość, że nasze rozumienie Kościoła, Boga, chrześcijaństwa w ogólności niewiele różni się od tego czym są wierzenia ściśle pogańskie. Że ten nasz katolicyzm synkretyzuje z lubością pogańskich bożków, którymi są w gruncie rzeczy "zastępy świętych" uczynionych świętymi przez ludzi i dla ludzi, a że jest pośród tych świętych cała masa mętów i zbrodniarzy to akurat nikomu nie przeszkadza.

 

Mam wrażenie, że autor robi wstęp do tego aby nam powiedzieć, że jest tylko jeden bóg, a reszta to pogańskie skrzaty przy czym kościelna produkcja tych skrzatów w postaci świętych jest tymże właśnie obrzydliwym pogaństwem.

Nie skomentuję nawet tego gdyż tylko w malym umyśle rodzi się przeświadczenie o wyższości mego boga nad innym bogiem, który musi być falszywy bo jest urojony ale mój nie jest urojeniem lecz (chcialby powiedzieć faktem, ale nie może) wiarą.

Machnę na to ręką. Autor najwyrażniej nie zdaje sobie sprawy z tego, że poza kościolem katolickim to co stricte chrześcijańskie, a w zasadzie jedna trzecia tej religii to czyste pogaństwo jak spożywanie ciała (teofagia), boga zrodzonego z dziewicy, zmartwychwstanie, chrzest. Wszystkie to główne cechy pogaństwa.

I to nie kościół katolicki jest autorem owej pogańskiej cechy w chrześcijaństwie lecz samo chrześcijaństwo. 

Przypomnę więc autorowi, że podwaliny chrześcijaństwa warunkowali ortodoksyjni żydzi na tak zwanym pierwszym soborze z Szawłem zwanym Pawłem. (ortodoksyjni to znaczy wierni staremu testamentowi - obrzydliwej ksiegi o dzialalności obrzydliwego boga i tak zwanych wielkich ich religii)

Autor musi też zrozumieć, że jedyne co własne w chrześcijaństwie to ideowe poparcie dla niewolnictwa. Niczego inne chrześcijaństwo nie ma własnego. I to dlatego Konstantyn ustanowił ta religię jako narodową. Gdyż było wygodne dla cesarstwa bo popierało ideowo niewolnictwo, a bycie dobrym niewolnikiem podobało się bogu.

Nie można sobie wymarzyć dla władców lepszego systemu opresji. To żyd Paweł, producent namiotów, skonstruował prywatną religię która opierała się na trzech filarach.
1. znieksztalcony mesjanizm hebrajski.(judaizm)
2. filozofia grecka; platon, arystoteles i inni.
3. elementy pogańskich mitów. (mitra, teofagia)

 

Zatem z Wojtyłą sytuacja jest wyjątkowa, ponieważ jego pogański kult uprawiany w Polsce jeszcze za jego życia, nasycony jest w tym wypadku tym, co "tygryski na tej ziemi, lubią najbardziej" - mianowicie "polskością" rozumianą jako "naszość", "swojskość" czy jak chciałby Koterski "najmojszość".

Jest zatem Wojtyła "naszym" świętym. Polskie go zrodziło plemię i zdaje się, że gdyby istniała możliwość zastąpienia całej Trójcy Świętej jednym Wojtyłą wszyscy poszliby ma to bez specjalnego namysłu nie oglądając się specjalnie na ukrzyżowanego Jezusa, Boga Ojca i Ducha Świętego, tym bardziej, że spośród wymienionych jedynie Jezus ma jako takie historyczne kształty, a nam w kulcie wyjątkowo pomaga jak widać "historyczność" postaci, jej ludzki wymiar, wspomniana już "naszość".

Dowodem na to może być kult Matki Boskiej, którego przedmiotem jest nie tyle Matka Boska, co po prostu, jej wizerunki (obrazy). Już to samo w sobie, dla każdego szanującego się protestanta stanowić będzie herezję wartą stosu, nie wspominając już o pogańskim kulcie bożków, dla niepoznaki nazywanych przez Kościół "świętymi".

    Ponownie owi pogańścy bożkowie jako wydżwięk resentymentu. Czym różni sie więc bożek jahwe czy chrystus od pogańskiego boga? Realnością? (na końcu wskażę dlaczego tego typu retoryka jest obrzydliwa i dokąd prowadzi w myśl chrześcijaństwa, a nie koniecznie samego kościola katolickiego)

   Autor ma na celu podkreślenie dzisiejszego charakteru kościoła jako tego, który produkując świetych i obrazki zwrócił się w stronę pogaństwa. I tego, który jest homofobiczny przez papieża wojtyle. Tak jakby naście wieków historii kościoła katolickiego bez wojtyly nie było wypelnione nienawiścią, zbrodnią, złem.

A to tylko jest niezgodne z pierwotnymi ewangeliami kanonicznymi ale pierwotne ewangeli kanoniczne są iście pogańskie. Najważniejszy ceremonial w kościele katolickim i w chrześcijaństwie jest na wskroś pogański. Hostia czyli teofagia, zjadanie ciala swego boga. To czyste pogaństwo. 

Coś wam to przypomina chrześcijanie? Ewangelia Jana, rozdział 6 oznajmia nam niesamowite najbardziej prymitywne pogaństwo:
53 Rzekł do nich Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli nie będziecie spożywali Ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie. 54 Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym. 55 Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem. 56 Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim.

 

Wiec gdy autor chce zdeprecjonwoać katolicyzm wskazujac mu cechy pogańskie, na rzecz chrześcijaństwa to popelnia straszne glupstwo. Chrześcijaństwo nie obejdzie się bez pogaństwa. Ba chrześcijaństwo oprócz cech pogańskich, które je tworzylo jest samo w sobie pogaństwem. 

"Religia chrześcijańska stanowi parodię kultu słońca. Slońce zastąpiono w niej czlowiekiem o imieniu chrystus, któremu oddawano cześć wcześniej należną słońcu " Thomas Paine

(proponuję artykuł na temam narodzin chrześcijaństwa https://www.poganin.eu/antyteizm/jezus-chrystus-czyli-mitra)

 

   W związku z powyższym pogański kult Wojtyły pozwala zrozumieć, dlaczego kondycja polskiego katolicyzmu jest taka, a nie inna. Dlaczego nikomu nie przeszkadza, że ten papież odpowiada za zbrodnie Kościoła, których zbrodnia pedofilii jest ostatnim żywym przykładem. Dlatego nie ma znaczenia, że ten papież nie tyle nie utrudniał, co wręcz ułatwiał popełnianie tych zbrodni i do samego końca swojego jakże długiego pontyfikatu tkwił w tej zbrodni po uszy. Nie ma znaczenia również jego betonowy konserwatyzm to, że zamroził Kościół na długie lata wraz z jego nauką społeczną i gotowością do podejmowania wyzwań, które przed Kościołem stawiała współczesność.

Ponownie "pogański kult". To już zakrawa na groteskę ale idżmy dalej.

Polski katolicyzm to nie wypadkowa jednego papieża. Nie jest ani lepszy ani gorszy od ogólnego katolicyzmu. Przecież historia swiata stoi katolicyzmem jako takim. gehenna ludów ameryk, inkwizycja, krucjaty, rozpruwanie brzychów protestantów, rwanda, etc.

Polski katolicyzm nie jest gorszy za wojtyly jak to nam mówi autor i to pewnie z powodu "pogańskiego kultu" wojtyły. Być może autor tego nie wie ale polski katolicyzm najznamienitszy był w czasach Zygmunta Wazy, gdy katolicyzm zostal uznany jedynym dopuszczalnym wyznaniem w Polsce.

Tą Polskę z ówczesnym katolicyzmem można nazwać religijną, gdy to katolicyzm stał się jedynym obowiązującym wyznaniem i Polacy katolicy mordowali Polaków prawosławnych. Zgodnie z prawem i powinnością patriotyczną.
Przygoda tej próby powstania Polskiego Państwa religijnego zakończyła się rozbiorem Polski. Polska z miliona kilometrów kwadratowych obszaru przez działalność kościoła katolickiego i bezprawne ustalenia jego samego na Unii Brzeskiej stała się krajem, w którym innowiercy, wszelcy poganie, ateiści oraz prawosławni nie mieli prawa żyć.
To w Polsce jako jedynym kraju na świecie spalono człowieka w Warszawie za ateizm. Był nim Kazimierz Łyszczyński. Spalono go przez przepisy religijne jako człowieka, który zwyczajnie głosił tezy ateistyczne. Pokojowe tezy o nieistnieniu boga.

To wówczas przez poczynania kościoła katolickiego Polska zabijała rodaków na wschodzie narażając się tym na rozłam wśród sprzymierzeńców jak Kozaków. Mordując wszelkich innowierców narobiliśmy sobie wrogów wśród nas samych. Skończyło się to osłabieniem Polski, najazdem Rosji oraz rok później Potopem Szwedzkim. I jeszcze powstaniem Chmielnickiego.
To wszystko z miliona kilometrów obszaru, jednego z trzech mocarstw Europejskich przez działania kościoła katolickiego i czyny katolickich księży oraz społeczności katolickiej staliśmy się wrogiem wobec własnych rodaków, a co za tym idzie doskonałym celem do rozbioru.
I przestaliśmy istnieć jako Państwo.

Więc naprawdę krzywdzącą dla świata i Polski jest stwierdzenie, że zło w katolicyzmie to wynik pogańskiego kultu papieża wojtyly, a taki wlasnie morał płynie z tekstu autora.

Nie ma to znaczenia, ponieważ polski katolicyzm to już od dawna nie jest chrześcijaństwo, co nie jest spostrzeżeniem specjalnie błyskotliwym. To Kościół narodowy, w którym wyznaje się głównie ksenofobię, homofobię, antysemityzm, mizoginizm, przemoc wobec kobiet i dzieci oraz czci się "stworzenia" nie "stwórcę".

   Tylko, że katolicyzm nie jest lepszy od chrześcijaństwa. To chrześcijaństwo zaczeło tą zabawę jako doktryna ksenofobiczna, homofobiczna, przemocowa, mizogniniczna. To są cechy chrześcijaństwa jako takiego, a nie cechy tylko kościoła katolickiego. Więc parafrazując zdanie autora, nie dokonuje spostrzeżeń zbyt blyskotliwych

A czczenie swórcy w postaci boga opisanego w biblii jest nagorszym co mozemy zrobić. Bo to okropny twór; glówny autor calego zła.

Deprecjonowanie okrutnej instytucji na rzecz okrutnej doktryny jest podlością. I bzdurą. Chrześcijaństwo to doktryna zła. Mógłbym zapytać autora czy doktryna, która systemowo pochwala niewolnictwo (właśnie z tego powodu chrześcijaństwo zostało ustanowione przez Konstantyna reigią narodową) jest w porządku?

Czy to mu nie przeszkadza?

Czy zgoła właściwą i słuszną jest doktryna, której ideą jest unicestwienie wszystkich pogan (przy czym poganinem byl każdy dla chrześcijan, kto nie był żydem)

Doktryna której bóg daje 613 przepisów kiedy i za co kogo możesz zabic jest tą dobrą, którą przeinaczyl tylko kościół?

Czy zdaje sobie autor sprawę, że na mocy jednego z przepisów chrześcijaństwa (nakazu boga) na dziś dzień w afryce maltretuje, prześladuje się i zabija dzieci? I nie robi tego kościoł katolicki tylko zielonoświatkowy? Czyli również chrześcijański?Dlaczego? Bo to nie kościół katolicki daje zakazy i nakazy boga lecz chrześcijaństwo. To chrześcijaństwo daje nam okrutnego, sadystycznego, biblijnego boga ojca, który niszczy, prześladuje, gniewa się, wybija narody i lubi ofiary ze zwierząt oraz z ludzi.

Ludzie muszą wreszcie zrozumieć, że kościół katolicki nie jest wypadkiem przy pracy lecz wynikiem oktrutnej doktryny; rasistowskiej, ksenofobicznej, wrogiej, faszystowskiej jaką jest chrześcijaństwo.

To chrześcijaństwo jest autorem wrogości; wrogości wywodzącej sie ze starego testamentu, który to w jednej trzeciej jako mesjanizm hebrajski współtworzył chrześcijaństwo. Kościół katolicki jedynie co to na kanwie tych doktryn stworzyl machninę holocaustu czyli zamienil zbrodnię lokalną na zbrodnię powszechną.

https://www.poganin.eu/antyteizm/degenerat

 

Chrześcijaństwo jednak nie zakończyło swojej metamorfozy na świętym Pawle, który je zalożył.

Póżniej nastąpily wydarzenia, które zreformowaly chrześcijaństwo do takiego stopnia, iż dzisiejsze chrześcijaństwo nie ma z tym pierwszym chrześcijaństwem jakuba i świętego piotra nic wspólnego.

Zresztą pierwotne chrześcijaństwo Judeiskie umarło. Zakończyło się. Obaj najważniejsi jego twórcy, Jakub i Piotr zostali ukamienowani około 62 roku naszej ery. I nie jest prawdą to co twierdzi ewangelia, że piotr pojechał do Rzymu. Nawet chrześcijańscy historycy tego nie potwierdzają. Pierwotne chrzescijaństwo to utopia. I jeśli przyjmiemy, że mogloby je stanowić sedno filozofii ebonitów to świat mógłby wyglądać ładnie. Ale to równeiż utopia. Protohrześcijaństwa nie tworzyli tylko ebonici lecz zeloci czyli terroryści.

Najbardziej radykalni zeloci, a więc nożownicy sykariusze, sprzeniewierzali się całemu systemowi wartości, jaki reprezentowali rzymscy okupanci. Likwidowali jednak głównie zdrajców wśród społeczności żydowskiej – tych, którzy godzili się na jakąkolwiek formę współpracy z cesarstwem.

Dla nich każda podległość obcym była zaprzeczeniem wiary w Jedynego Boga. Dziś przyjmuje się, że Ci Zeloci byli pacyfistami, bez broni i głoszącymi pokój. Do takich nie wysyła się calej kohorty legionistów.

Zeloci ci zajmowali sie napadaniem na żołnierzy rzymskich oraz kolaborantów. Ich ulubioną czynnością było rozpruwanie wnętrzości.

To było bardzo niebezpieczne i radykalne ugrupowanie, które w dzisiejszych czasach wyglądałoby jak państwo isis.

Oni byli po prostu terrorystami, a ich przywódcą był Jan z Gamali. Prowadził on wojnę partyzancką z rzymem, a jego grupy dzialały na terenach Judei i Galilei. Jan osobiście przebywał w Gamali gdyż to była dosyć bezpieczna kryjówka, nigdy w zasadzie nie zdobyta przez rzymian.

Paweł, twórca chrześcijaństwa wprowadził wiele zmian ale jedna jest znamienita i najistotniejsza: Zrobił on z Jana z Gamali, Zelockiego terrorysty, lagodnego baranka bożego! On z czlowieka, który walczył przeciw rzymowi i rozpruwał ludzkie wnętrzności, zrobił człowieka, który współpracuje z rzymianami i jest pacyfistą.

I to własnie jego chrześcijaństwo z Antiochi przetrwalo. Te, które tworzyli bracia jana z gamalii w Jerozilimie nie przetrwało.

 Więc to co mamy dziś to jest druga galąż, która wyszła z Antiochi i została skonstruowana w zasadzie przez Szawła, zwanego Pawłem wypelniając dokladnie populistyczne potrzeby pogan.

Paweł zostawił jezusa jako syna boga i umarł, a jezus stał się bogiem na soborze niceskim za sprawą zwczajnej uchwały ludzi.

To dopiero w 325 roku naszej ery człowiek zrobił z jezusa, czyli z przywódcy ugrupowania terrorystycznego, boga.

Wobec tego doradca Konstantyna, cezara, Euzebiusz z Cezarei w odpowiedzi na rosnący chaos w cesarstwie rzymskim podsunał Konstantynowi religię chrześcijańska jako propozycję nowej religii narodowej. Podstawową zasadą było aby była przyjazna państwu rzymskiemu, a pamiętamy, że wlaciwym jest oddać cesarzowi co cesarskie jak głosil nowy testament.

325 r. - Sobór nicejski. W wyniku głosowania 250 biskupów sprowokowanych naukami księdza Arrio z Aleksandrii (który głosił że Jezus nie jest Bogiem, tylko bóstwem niższej klasy) ustala się że przysłany na ziemię Jezus i Bóg, który go przysłał, to ta sama osoba. Zostaje wprowadzona wiara w Dwójcę Świętą. Jezus z Betlejem ma zastąpić dotychczas czczonego Mitrę.

Wniebowzięcie Mitry w okresie równonocy wiosennej staje się chrześcijańskim świętem Wielkanocy. Boże Narodzenie. Narodziny Jezusa (6 stycznia) by wyprzeć z rynku konkurencyjnego Mitrę zostają przesunięte na 25 grudnia (narodziny Mitry).

W Rzymie na Wzgórzach Watykańskich, chrześcijanie przejmują świętą grotę Mitry, czyniąc z niej siedzibę Kościoła katolickiego (późniejszy Lateran). Nowe kościoły stawiane są w miejscach kultu Mitry. (Podziemne sanktuaria Mitry można dziś zwiedzać min. pod kościołem Santa Prisca i San Clemente) .

Zostało przyjęte chrześcijaństwo. Wybrał Konstantyn tą religię jako najlepszą; co go przekonało?

Chrześcijaństwo popierało niewolnictwo! Ta religia utrwala je i pochwala. Było to korzystne dla imperium, które miało niewolników. Przyjmując ta religię niewolnik godził się z tym, że jest niewolnikiem i ma być poslusznym niewolnikiem gdyż tak mówi pismo święte. Akceptuje ten stan gdyż jest to zgodne z planem bożym. https://www.poganin.eu/antyteizm/ciag-krotkich-mysli/dluzsze/mysl-56

 

Chrześcijaństwo to od samego początku olbrzymi i podły szwindel

Za „radosną nowiną" krok w krok szła najgorsza nowina. Nowina Pawła. Paweł jest ucieleśnieniem typu, który stanowi przeciwieństwo „posłańca dobrej nowiny", ucieleśnienie geniuszu nienawiści, wizji nienawiści, nieubłaganej logiki nienawiści.

I stał się mistrzem manipulacji, w której wciąż miliony umysłów dnia dzisiejszego broczą.

Człowiek jeszcze dziś klęczy na kolanach przed błędem, ponieważ powiedziano mu, że ktoś umarł zań na krzyżu. Czy krzyż jest jakimś argumentem"?

Idioci, między których rzucił swą naukę, uwierzyli w to, w co on sam nie wierzył. Jego potrzebą była władza; w osobie Pawła kapłan jeszcze raz chciał osiągnąć władzę.

Paweł mógł posługiwać się tylko pojęciami, doktrynami, symbolami, którymi tyranizuje się masy i tworzy stado.
Co w późniejszym czasie Mahomet zapożyczył od chrześcijaństwa? Jedynie wynalazek Pawła, jego instrument kapłańskiej tyranii, tworzenia stada, wiarę w nieśmiertelność; to znaczy naukę o „Sądzie".

Jeśli się umieszcza punkt ciężkości życia nie gdzieś w życiu, lecz w „zaświatach" - w nicości - to zabiera się życiu w ogóle punkt ciężkości.

Wielkie kłamstwo o nieśmiertelności osobowej niszczy wszelki rozum, wszelką naturę w instynkcie. Wszystko, co w sferze instynktów ma dobroczynne działanie, co wspiera życie, co stanowi porękę przyszłości, budzi odtąd nieufność.

Żyć tak, by życie nie miało już żadnego sensu ; to staje się teraz „sensem" życia.

To dzięki pożałowania godnemu schlebianiu, osobistej próżności człowieka zawdzięcza chrześcijaństwo swój triumf przyciągając do siebie wszystkich nieudatnych, buntowniczo usposobionych, pokrzywdzonych, wszystkie wyrzutki i odpadki ludzkości.

Chrześcijaństwo, gdy opuściło swój pierwotny grunt, najniższe stany społeczne, podziemie antycznego świata, gdy sięgnęło po władzę nad ludami barbarzyńskimi, za przesłankę nie miało już ludzi zmęczonych, lecz ludzi wewnętrznie zdziczałych i rozdartych.

Człowieka potężnego, ale nieudatnego. Niezadowolenie z samego siebie, cierpienie z powodu samego siebie nie jest tu, jak na ten przykład u buddysty, nadmierną wrażliwością na bodźce i podatnością na ból, lecz, odwrotnie, przemożnym pragnieniem zadawania bólu, wyładowania napięcia wewnętrznego we wrogich działaniach i wyobrażeniach.

Chrześcijaństwo potrzebowało barbarzyńskich pojęć i wartości, aby zapanować nad barbarzyńcami; czymś takim są ofiara z pierworodnego, picie krwi, jako element komunii św., pogarda dla ducha i kultury; tortura we wszystkich formach, zmysłowa i pozazmysłowa. 

Niebywały przepych form kultu. Buddyzm jest religią dla ludzi późnych, dla dobrych, łagodnych ras, które stały się nadmiernie duchowe, które zbyt łatwo doznają bólu. Europa jeszcze wówczas, a prawdopodobnie wciąż do niego nie dojrzała.

Z każdą ekspansją chrześcijaństwa na coraz szersze, coraz surowsze masy, coraz bardziej oderwane od przesłanek, z których chciało narodzić się chrześcijaństwo, coraz bardziej niezbędną stawała się potrzeba jego wulgaryzacji, barbaryzacji.

Wiara chrześcijańska musiała, koniecznością losu chrześcijaństwa, stać się tak chora, tak niska i tak wulgarna, jak chore, niskie i wulgarne były potrzeby, które miała zaspokajać.

Na koniec samo chore barbarzyństwo jednoczy się w potęgę, jako Kościół.

Kościół, ta forma śmiertelnej wrogości do wszelkiej prawości, wszelkiej wzniosłości duszy, do dyscypliny ducha, do wszelkiego szczerego i dobrotliwego człowieczeństwa.

 

Człowiek musi się pozbyć wszystkich religii, w tym chrześcijaństwa, w przeciwnym, bowiem wypadku nigdy nie będzie zdrowy, nie stanie się jednością, nigdy nie pozna radości i błogosławieństw życia. Nigdy nie pozna prawdy. Jeśli religie nadal będą istnieć, całą ludzkość wpędzą w szaleństwo.

Jeśli jako zły uznamy tylko jakiś kościół to niwecząc ów kościół zostawimy doktrynę zla, jej nośnik. Niwecząc chrześcijaństwo zniszczymy nośnik i upadnie każdy kościół.

   Dzisiejszego dnia chrześcijaństwo (o dziwo nie kościół katolicki) w afryce morduje dzieci w myśl przepisu boga "nie pozwolisz życ czarownicy" ze starego testemantu, z księgi wyjścia, rozdzial 22

https://www.poganin.eu/antyteizm/ciag-krotkich-mysli/dluzsze/mysl-391

 

   Obok tego mamy dosyć dziwna sytuację w przestrzenii. O tyle dziwną, że tutaj autor wskazuje nam chrześcijaństwo jako coś od czego odszedl kościół więc z założenia jego opozycję czyli jako dobre. Z drugiej strony mamy mnogość chrześcijan odżegnujących sie od części swej świetej ksiegi, to jest od starego testamentu.

Zarówno autor artykułu jak i Ci chrześcijanie kłamią i plotą bzdury.

Po pierwsze kościół katolicki ideowo wyrósł na chrześcijaństwie i je reprezentuje (sprawą drugorzędną jest przeinaczanie ewangelii i reformy) Sprawą poboczną jest również indoktrynowanie wiernych bliżej swojej upolitycznionej idei, spragmatyzowanej dla kościoła, a oddalanie od mniej pragmatycznej idei chrześcijańskiej. Obie w moralności są takie same; złe.

Po drugie chrześcijaństwo nie jest w stanie istnieć bez starego testamentu.

Jezus jest synem starotestamentowego boga i prawnukiem starotstamentowego Dawida. A dziesięć głównych zasad chrześcijan, zwanych dekalogiem są regulacjami danymi przez boga jahwe, starotestamentowemu mojżeszowi.

Nowy Testament tego nie naprawi bo jest politycznym kłamstwem bazującym na czystej frazeologii.

Jest już tak żle w chrześcijaństwie, że chodzą gdzieniegdzie słuchy, że kościół katolicki nie jest chrześcijański.

Mam wrażenie, że idziecie tam gdzie nie ma w danej chwili smrodu nie widząc, że każda doktryna i grupa wywodząca się od starotestamentowego boga to po prostu wielki smród.

Nazywać możecie się jakkolwiek; avengersami, ligą sprawiedliwych, czy lemingami.

Jeżeli modlisz się do boga, jeżeli twój bóg znał noego, jeżeli nazwiesz go stefan ale wyprowadził z Egiptu Mojżesza to niczego to nie zmieni. Bo to ten sam twór.

Ten sam twór, którego czci judaizm i chrześcijaństwo. I kościół katolicki.

Wiara w samego jezusa nie wystarcza. Bo po pierwsze niczego nie zmienia, nie przynosi dobra, a po drugie bez względu na sektę jeżeli uznaje ona chrystusa jako syna bożego to uznaje i ojca.

Bardzo chcecie abyście nieśli dobro ale już na początku macie ręce umazane krwią.

Kombinujecie, kłócicie się, kto ma jakiego boga, kto był prawdziwym mesjaszem, czyj bóg bardziej kocha i kogo kocha. Oraz głosicie na każdym kroku, ze jakiś facet za mnie umarł.

Ale to dla mnie bez znaczenia. To wasz problem ale nie mój.

Dla mnie wszystko to co związane z religiami, tym bardziej najgrożniejszymi czyli chrześcijaństwem, judaizmem i islamem to teizm.

Nazywam to doktryną. Cała doktryna wywodząca się od boga starego testamentu czy sobie go nazwiesz tchnieniem nad wodą, czy bogiem bezimiennym, czy tez o imieniu "jestem" lub też "jahwe" to samo. Z prostego powodu. Każda z tych religii opiera się na prawie boga, który jest okrutny i prymitywny.

Jego prawie, które jest całkowicie nieludzkie i amoralne. Nie ważne, że później mianowałeś go duchem świętym czy allahem. To ten sam byt w swoim początku. I ta sama moralność. Bo ona została już wypowiedziana. Możemy ją poznać.

Sam jezus w nowym testamencie oświadcza 21 Nie każdy, który Mi mówi: "Panie, Panie!", wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie. Ewangelia św. Mateusza, rozdział 7

Liczy się wola jego ojca nie on sam. A wola ojca to 613 przepisów kiedy i za co możesz kogoś zabić, to nie pozwolenie żyć czarownicy, to nawolywanie do brania niewolników, to regulacje w jaki sposób możesz maltretowac niewolnika.

 

   Przejdżmy jednak do dnia dzisiejszego i na własne podwórko aby wskazać jak istotnym jest stary testement w chrzescijaństwie i jak zbieżny jest on z kościołem katolickim. Na dziś dzień, a czemu zaprzezaja niektózy chrześcijjanie.

Czyli tysiące lat po prymitywnych czynach narodu wybranego przez biblijnego boga, a jednak wciąż jakże żywego prymitywizmu w naszym życiu.

Wszak apostoł, tomasz z ikei w roku 2019 w maju powołał się na prawo amoralnego boga jahwe.

Firma Ikea mając przed sobą człowieka kierujacego się prawem starotestamentowym podjęła jedyną, słuszną decyzję. Zwolniła go.

"W treści wypowiedzenia pracodawca wskazał, że przyczyną zwolnienia jest naruszenie wewnętrznych regulaminów sklepu Ikea oraz 'naruszenie zasad współżycia społecznego', a także 'utrata zaufania' do pracownika."

Jest dla mnie oczywistym, że po pierwsze ktoś dla kogo przewodnikiem postępowania jest kanon zasad religijnych, że ktoś kto nie ma własnej moralności opartej na tolerancji lecz opiera ją na niezwykle restrykcyjnym starym testamencie nadaje się nie tylko do zwolnienia ale do kryminału.

Fundamentalizm religijny jest na równi z szerzeniem terroryzmu czy faszyzmu. Zwłaszcza, że tu wprost mowa jest o nawoływaniu do zabijania podając jako podstawę moralną nakazy boga w religii chrześcijańskiej.

Okazuje sie jednak, że nawoływanie do mordowania nie tylko znajduje uznanie wśród kapłanów tej religii w dniu dzisiejszym.

To w zasadzie nie jest zaskakujące. Zaskakujące jest natomiast, że nawoływanie do mordowania znajduje uznanie u minstra sprawiedliwości państwa oficjalnie świeckiego.

Już nie zaskakujące lecz zwyczajnie smutne jest, że znajduje uznanie wśród tysięcy ludzi, którzy w dodatku nawołują do bojkotowania firmy Ikea. I uskuteczniają wobec niej swoją chorą krucjatę.

Wniosek nasuwający się przez takie działania jest nad wyraz klarowny; ci ludzie zwyczajnie sie z tym utożsamiają. I nie widzą niczego złego w fundamentaliżmie religijnym i mordowaniu innaczej żyjących. Również tak zwana elita rządząca wraz z ministerstwem sprawiedliwości na czele zgadza się w pełni z nawoływaniem do mordowania. W dodatku broni osoby nawołującej do tego, a szykanuje firmę walczącą z religijnym terrorem.

Nie muszę już chyba wspominać, że kodeks pracy nakazuje takiej firmie zwolnić pracownika ze względu na dyskryminowanie przez niego innych, a kodeks karny skłania do wystosowania zarzutu w tytułu szerzenia mowy nienawiści i nawoływania do prześladowań i morderstwa.

W ten sposób polski rząd stanął przeciw przepisow prawa obowiazującym w kraju; przeciw konstytucji, kodeksowi karnemu i kodeksowi pracy.

Nie mówiąc już o kpieniu ze zwykłej etyki wspierając człowieka nawołującego do mordowania.

Postępowanie natomiast kościoła katolickiego wcale mnie nie dziwi. Jest to tak obrzydliwa i amoralna instytucja, że nie jest w stanie obejsć się ona od przesladowań i mordów ludzi w imieniu swej doktryny.

Ordo luris pisze "Jak wynika z całokształtu okoliczności ujawnionej sprawy, rzeczywistą przyczyną zwolnienia pracownika było wyrażenie przez niego poglądu odwołującego się do wartości katolickich"

Pogląd tomasza odwołuje się więc do wartości katolickich,a  w tym wypadku stricte chrześcijańskich. Wartości! Co jest więc tą wartością katolicką? "Ktokolwiek obcuje cieleśnie z mężczyzną(...)popełnia obrzydliwość. Obaj będą ukarani śmiercią,"

 

   Aż tak bardzo żywym w przestrzenii dzisiejszego kościola jest chrześcijaństwo, a w chrześcijaństwie stary testement i przepisy starotestamentowego boga. Jedno nie istnieje bez drugiego, ani kościół bez chrześcijaństwa ani chrześcijaństwo bez starego testamentu.

(https://www.poganin.eu/antyteizm/bagno)

   Teologia, to zepsucie rozumu przez „grzech pierworodny" (przez chrześcijaństwo) to główna bolączka człowieczeństwa. Cóż pomoże wszelka wolnomyślność, nowoczesność, wzniosłość, duchowość gdy w trzewiach pozostało się chrześcijaninem. Pozostało bo skradzionej duszy bez waszej wiedzy.


Chrześcijaństwo zwróciło się ku wszelkiego rodzaju wydziedziczonym, wszędzie miało swych sprzymierzeńców. Chrześcijaństwo zwróciło urazę, instynkt ludzi z gruntu chorych, przeciwko zdrowym, przeciwko zdrowiu.
Wszystko, co udatne, dumne, butne, zwłaszcza piękno, kłuło je w oczy i uszy.
To straszliwa idea symboliki krzyża. Wszystko, co cierpi, wszystko, co wisi na krzyżu, jest boskie. Chrześcijaństwo było zwycięstwem, przyniosło zagładę bardziej dostojnemu usposobieniu; chrześcijaństwo było do tej pory największym nieszczęściem ludzkości.
Chrześcijaństwa nie powinno się gloryfikować: wydało ono wojnę na śmierć i życie temu wyższemu typowi człowieka, wszystkie jego fundamentalne instynkty skazało na wygnanie. Chrześcijaństwo wzięło stronę wszystkiego, co słabe, co niskie, co nieudatne, sprzeciw wobec instynktowi samozachowawczemu właściwego życiu.
Zepsuło rozum nawet najpotężniejszych duchowo natur, ucząc odczuwać naczelne wartości duchowe jako grzeszne, jako błędne, jako pokuszenie.
Zwierzę, gatunek, musi być zepsute, jeśli traci ono swe instynkty, jeśli wybiera, jeśli preferuje to, co dlań szkodliwe.
Samo życie przejawia się instynktem wzrostu, instynktem trwania, instynktem mocy: gdzie brak woli mocy, tam następuje schyłek.
Chrześcijaństwo nazywa się religią współcierpienia, a ten kto współcierpi traci siłę.
Nawet człowiek o najskromniejszych aspiracjach do prawości musi dziś wiedzieć, że „etyczny porządek świata" jest kłamstwem.
Wiemy już dziś czym są wszystkie kościelne pojęcia, mianowicie najzłośliwszym, jakie tylko może istnieć, fałszerstwem, które ma na celu odwartościowanie natury.
To właśnie przez odwartościowanie natury jesteśmy dziś tak nieudaczni nie tylko w czynach ale i decyzjach. Nie mamy żadnej odwagi do decydowania.
Wiemy dziś, wie nasze sumienie, co w ogóle są warte, do czego służyły niesamowite wynalazki kapłanów i kościoła, dzięki którym udało się osiągnąć ów stan samopohańbienia ludzkości, stan, którego widok może budzić odrazę.
Pojęcia, takie jak „zaświaty", „Sąd Ostateczny",„nieśmiertelność duszy", sama „dusza"; są to narzędzia tortury, są to systemy okrucieństwa, dzięki którym kapłan stał się panem, pozostał panem.

 

 

 Kościół chrześcijański jest najwyższym, jakie sobie można wyobrazić, zepsuciem. Jego wola dążyła do ostatecznego, czy choćby tylko do możliwego, zepsucia. Kościół chrześcijański niczemu nie oszczędził swego zepsucia, z wszelkiej wartości uczynił bezwartość, z wszelkiej prawdy kłamstwo, z wszelkiej prawości nikczemność duszy.

 

   Reasumując; polski katolicyzm dziś nie jest wyjątkowo zły przez zepsucie kapłanów i papieża polaka. Polski katolicyzm zawsze byl zly bo jest katolicyzmem jako takim. Czyli wyznaniem reprezentowanym przez instytucję zbrodniczą, a wręcz mafijną. Która to wzrosła na niskim, obrzydliwym, amoralnym i okrutnym, wrogim wszystkiemu co inne chrześcijaństwie.

Chrześcijaństwo to istny faszyzm, w każdym kościele. To, że kościół katolicki wydaje się zły, a inne nie, jest tylko zludzeniem przez prymzat wielkości. Pomijajac okrutne dzialanie dziś kościoła zielonoświatkowego w afryce, każdy kościół jest zly. Z prostego powodu; nie toleruje inności. Poganie to natomiast wszyscy inny; wierzący w Zeusa, drzewo, kozła, krowe, niewierzący. Wrzuceni są oni do jednego worka przez chrześcijaństwo jako ci najmniej godni. Jako nie ludzie księgi. Jako ci których bóg ma plan wytzrebić z ziemi gdyż są podludżmi.

Więc co mówi faszystowskie chrześcijaństwo? Daje wrogów. I podsyca nimi swoich.

Przypomnijmy sobie wiec ile razy w krótkim swoim tekście autor artykulu, Zegadlo użyl słowa "pogaństwo" jako tego majacego wydżwięk deprecjonujący.

Czy zdajecie sobie sprawę, że w myśl wydżwięku starego i nowego testamentu jeśli nie byliśmy żydami to w zasadzie wszyscy niemal na świecie byli poganami. Którzy dla doktryny chrześcijańskiej byli podludżmi. Nie można bylo nawet pozwolić jeść im przy tym samym stole.

Poganami rownież byli nasi przodkowie, nasy pradziadowie i prababki  którzy przestali nimi być w imieniu milosiernej religii jaka swe milosierdzie niosla przemocą i mieczem. W taki też sposób wytrzebiła naszych przodków. A z nas uczynila chrześcijańskich bękartów.

Księga Judyty 16
17 Biada poganom, którzy powstają przeciw memu narodowi:
Pan Wszechmocny ich ukarze w dzień sądu,
ześle w ich ciało ogień i robactwo,
i jęczeć będą z bólu na wieki».

Księga psalmów 10
16 Pan jest królem na wieki wieków,
z Jego ziemi zniknęli poganie.

 

Izajasza 34
2 Bo Pan kipi gniewem na wszystkich pogan
Księga Izajasza 60
12 <Bo naród i królestwo, które by ci nie służyły, wyginą,
i poganie zostaną całkiem wygładzeni>

 

Zarówno w nowym testemencie chrześcijaństwo kontynuuje ta niewnawiść

LIST do rzymian 15
16 Dzięki niej jestem z urzędu sługą Chrystusa Jezusa wobec pogan sprawującym świętą czynność głoszenia Ewangelii Bożej po to, by poganie stali się ofiarą Bogu przyjemną, uświęconą Duchem Świętym.

Powyższe słowa aż dudnią krzykiem o faszyzmie chrześcijaństwa. Wszyscy inni czyli poganie mają być ofiarą bogu przyjemną i mają być doprowadzeni do posłuszeństwa.

Znam paru takich z historii. Hitler chciał tego samego, mówiąc o słowianach.

Cały nowy testament brzmi obrażaniem i deprecjonowaniem ludzi którzy po prostu nie podzielają wiary w boga jahwe czy jezusa chrystusa; obok obrażania żydów obraża i pogan. W zasadzie taki podział zastosowany jest w demagogii nowego testamentu.

Istny nacjonalizm chrześcijański.

Chrześcijaństwo to faszyzm; liczy się tylko ono, a wszystko innej jest niesłuszne i wrogie.

Nie jest trudnym to zrozumieć. Wystarczy zapoznać się z treścią Starego i Nowego Testamentu oraz z faktami historycznymi.

https://www.poganin.eu/antyteizm/bog-ktory-jest-faszysta

 

 

 

 

 

Warta wskazania dyskusja pod artykulem (ja czarno, oponent czerwono):

- Fałszywie oceniasz artykuł Marcina Zegadło, poety i absolwenta wydziału prawa na Uniwersytecie Łódzkim. Stawiane przez niego oceny rzeczywistości przypisujesz mu jako jego postrzeganie światopoglądowe. Później w bardo arogancki sposób autor bloga obraża Marcina Zegadło wkładając w jego usta to, czego on nie powiedział, bo cytowane przez blogera fragmenty mają zupełne inne znaczenie ni twierdzi bloger. Cay czas cytaty są jedynie opisem rzeczywistości i opisem mechanizmu,jakim posługuje się kościół piorąc mózgi ciemnemu ludowi, a nie są to przekonania Marcina Zegadło.
Jedno sprostowanie dla blogera: Chrystus to nie jest imię, a funkcja. Imieniem jest Jezus, a Chrystus, to funkcja, jaką się określa zbawiciela.


- to twoja opinia. Zreszta chcesz słuszność jego artykulu podeprzeć jego wyksztalceniem. I to ma zalatwić sprawę wiarygodności. Bez sensu.

To co napisal zegadlo jest wyrażnie oznaczone. Reszta to tylko rozumienie słów i tekstu. Ten artykul jest idiotyczny oraz przynosi wiecej zla niż pożytku. Deprecjonuje nie to co trzeba na rzecz tego co trzeba zdeprecjonować.

Wiem co oznacza chrystus zajmuje sie religią dużo wnikliwiej i bardziej niż zegadlo. Nigdzie nie napisalem że to imie. To słowo zostalo użyte w cytacie Paina jako skrót myślowy.

Dla ciebie jego tekst to opis mechanizmu, dla mnie niestety nie. I tu jest problem. Ale jak w artykule który napisalem, nie inaczej. Nie widzę powodu się powtarzać.

Taki wydżwięk ma dla mnie ten artykuł więc choćby to już powinno być alarmujące. A jestem antyteistą więc martwić można sie o odbiór przez chrześcijana, a to dość istotny problem bo daje pożywkę chrześcianom do narracji o zakłamanym ateizmie

- Więcej złego robi fałszywy przekaz blogera udający ateizm, niż prawdziwy opis rzeczywistości dokonany przez Marcina Zegadło.
Mogę się zgodzić z blogerem w miejscu, że chrześcijaństwo jest doktryną zła opartą na Bogu ze starego testamentu, ale moja zgoda nie zmienia faktu, że katolicyzm odszedł od chrześcijaństwa i jak mówi Marcin Zegadło katolicyzm opiera się na własnych świętych takich jak JP2, co wcale nie jest lepsze od złego chrześcijaństwa.

- tym blogerem jestem ja i jeżeli uważasz, że ja udaje ateizm to super że wiesz co we mnie siedzi. Moje dzialania na rzecz wolnosci od religii sa po stokroć większe niz twoje i zegadło razem wziętych.

Uznajesz autorytet zegadlo bo ma tytul uczelni. Super. Więc ksiądz teolog, doktorant z uczelni jest nieomylnym autorytetem. Artykul zegadlo jest grożny i idiotczny.

Chcesz to wyznawaj jego słuszność, a deprecjonuj wskazywanie zla religii bo w moim artykule jest wlaśnie o tym mowa. Natomiast jak wiadać chyba tą wolność od religii nie bardzo jest wolnościowa u ciebie. Wiec dokonujac skrótu jak ty; udajesz ateiste.

Co do twierdzenia takiego jak, czy katolicyzm odszedl od chrzescijanstwa napisalem już w moim artykule. To niczego nie zmienia w kwestii chrześcijaństwa, które zegadło próbuje przedstawić jako przeciwny biegun kościola katolickiego. A to klamstwo lub zwyczajna niewiedza.

Wybierz sobie sam ale twoje zapatrzenie w absolwenta uczelni pewnie nie przyczyni sie do prawdziwego stwierdzenie, że to brak wiedzy więc zostańmy przy klamstwie.

 

- Nie zaczynaj aroganckiego ataku na mnie. Nie musimy się kłócić. Masz swoje przekonania. Mamy wspólnego wroga, jakim są religie nie szukajmy wrogów pośród siebie

- Nie zaczynam. To twoja interpretacja. Jeśli tak się poczułeś, to nie chcialem. Nie było to żadną moją intencją. Problem jest taki, że z tego co widzę tworzysz sobie autorytet i uznajesz go. Ja natomiast nie robię tego i to pozwala mi na krytyczne ocenienie artykuły przez pryzmat treści, a nie autora.

Bez znaczenia czy to absolwent wydzialu teologii, wychowania fizycznego czy bankowości. To ty poruszyleś ta kwestię. W moim mniemaniu ten artykuł ma zły wydżwięk aby nie używac słów, iż jest bzdurą.

Można zlożyć to na karb interpretacji. Problem mam tylko jeden. Używam słów od dziesiatek lat, są one niejako moją pracą i słowa znaczą to co znaczą. I w kwestii tego artykułu ma on dla mnie wydżwięk dokladnie taki jaki opisalem w swoim tekście.

 

 inny autor posta o treści na temat kościoła katolickiego:

- Jeśli pomyśleć jakie diabelstwo powstało przy aktywnym współudziale kleru na przestrzeni drugiego tysiąclecia, można tylko przeczuwać, co może nadejść jeśli ta instytucja nie odejdzie do lamusa (nie dotyczy to chrześcijaństwa oczywiście)

 

Tutaj odpowiedzialem mu między innymi częścią z treści mojego nieniszego artykułu po czym kontynuuje:

 

- Człowiek nie może "wyzbyć się wszystkich religii i być dobry", Komunizm już narzucał ateizm i zakazywał religii, co z tego powstało to już wiemy. Dlatego właśnie tłumaczę że to nie same religie stanowią problem ale raczej wszelkie roszczenia do nieomylności świętych ksiąg i swoich guru plus próby podporządkowania im nauki.

   Zanim odpowiedzialem pojawiła się odpowiedż kogoś innego, którą również zacytuję bo jest słuszna.

- Każda religia rości sobie prawa do nieomylności. Ateizm ma tą przewagę, że nie jest religią lecz nurtem naukowym. Bazuje na faktach. Faktów udowadniać nie trzeba. Wrogowie ateizmu bazują na wierze, więc muszą udowodnić, że to co głoszą to fakty. Nigdy odwrotnie. A, ponieważ obiektywnie nie mogą, tępią tych, którzy ich wiary nie podzielają.

 

Ja natomiast ujmę to w całość swoją wypowiedzią.

- Religie to mentalne kotwice rozwoju.

Człowiek jest prymitywny i ze skłonnością do sadayzmu i zła. Ale to religie w nim to pielęgnują i potęgują.

Nauka szuka prawdy, nie dzieli się na lepszą czy gorszą i nie pyta czy powinienem to odkryć ale czy mogę.

To jest problem wierzeń, one nie zmieniają faktów. Jeśli jesteś racjonalny to fakty mogą zmienić Twoje przekonania. W nauce, a co za tym idzie w innej ideai, która nie ma starodawnych przepisów jakich nie możesz zmienić - możesz dorosnąć, dojrzeć, rozwinąć się, wyjść poza ramy; ewoluować.

W religii nie masz takiej możliwości. W religii nie możesz nawet tego chcieć, bo bóg uczynił wszystko . I to jest glówny problem religii; w niej nie możesz uwoluować

Zbyt łatwym byłoby zapytać o podanie choćby jednej ofiary spalonej na stosie czy torturowanej przez ateistów. Wiem zresztą co bym usłyszał. Zawsze w takiej sytuacji slyszę głośno wypowiadane "Hitler". Tylko, że hitler był chrześcijaninem. Już w pierwszym rozdziale "Mein Kampf" hitler pisze, że niszcząc żydów wypełnia boski plan i boską wolę? Nie wspomnę już o pozostałych kwestiach.

Ten kłam powielany jest jednak często i działa. Zresztą dziala zgodnie z myslą goebelsa 'klamstwo powtarzane cały czas staje się prawdą" O wspieraniu przez kościół katolicki faszyzmu można byłoby napisać kilka odrębnych materiałów. Ponadto jakkolwiek na to nie spojrzeć sam kościół katolicki jest faszyzmem.

Mógłbym zapytać o tytuł ksiażki, w której coś lub ktoś daje ateistom kilkaset nakazów postępowania? Możesz podać nazwę ksiażki, w której coś urojonego mówi im, że "nie pozwolą żyć czarownicy" albo zabiją krnąbrne dziecko lub dziewczynę, która nie okazała się dziewicą? Możesz dać mi wykładnię która każe ateistom postępować w bardzo zdefiniowany sposób i wybijać na swej drodze do jakiejś tam obiecanej ziemi, przez jakiś tam twór, każdy naród, brać ludzi w niewolę, gwałcić dzieci i składać zwierzęta na ofiary?

Podaj mi tytul księgi, którą ateiści uważają za drogowskaz moralny. Podaj mi zapisy mówiące na ten przykład to co mówi biblia choćby z Księgi Izajasza (rozdział 13)" Ja dałem rozkaz moim poświęconym; z powodu mego gniewu zwołałem moich wojowników,(...) Pan i narzędzia Jego gniewu, aby spustoszyć całą ziemię. Zawyjcie, bo bliski jest dzień Pański, nadchodzi jako klęska z rąk Wszechmocnego. Dlatego wszystkie ręce opadają, topnieją wszystkie serca ludzkie. (...)Oto dzień Pański nadchodzi okrutny, najwyższe wzburzenie i straszny gniew,żeby ziemię uczynić pustkowiem (...) Uczynię człowieka rzadszym niż najczystsze złoto, i śmiertelnika - droższym niż złoto z Ofiru. (...) Każdy odszukany będzie przebity, każdy złapany polegnie od miecza. Dzieci ich będą roztrzaskane w ich oczach, ich domy będą splądrowane, a żony - zgwałcone. Oto Ja pobudzam przeciw nim Medów, którzy nie cenią sobie srebra ani w złocie się nie kochają. Wszyscy chłopcy będą roztrzaskani, dziewczynki zmiażdżone Nad noworodkami się nie ulitują, ich oko nie przepuści także niemowlętom."

Dopóki ludzkości będą przyświecały takie słowa, którymi stoi biblia, a ateiistom mówienie o tym, że te slowa są obrzydliwością bez wyznawania żadnych apeli czegoś najwyższego do prześladowania, mordowania, niewolenia, gwałcenia i zla to nawet nie jesteśmy sobie równi. I nigdy nie będziemy.

To wierzącym przyświeca największa obawa i najważniejsze przykazanie boga : (Księga Kapłańska; rozdział 24 – wers 15-16) "Ktokolwiek przeklina Boga swego, będzie za to odpowiadał. 16 Ktokolwiek bluźni imieniu Pana, będzie ukarany śmiercią. Cała społeczność ukamienuje go. Zarówno tubylec, jak i przybysz będzie ukarany śmiercią za bluźnierstwo przeciwko Imieniu"

Ateizm nie ma ani takiej księgi ani takiego urojonego sadysty.

I nie ma cynicznych, obludnych kapłanów i papieży, którzy stworzyli zbrodniczą machinę kościoła katolickiego i w imieniu szerzenia swego boga dokonali największej zagłady ludzi na wszystkich kontynentach w dziejach ludzkości. Największej w imieniu boga, którego nazywają "miłosiernym".

 

   Wolnościowe od religii systemy są wynikiem kondycji ludzkiej, który jest również wynikiem systemów religijnych. To, ze jakieś systemy nawołują do zła czy prześladowań jest zbieżne z tym jakie tendencje ma człowiek.

Jednak te systemy mogą sie zmieniać, ewoluować. 

Religia nie może, gdyż opiera swoje prawo na objawieniu i nakazach i zakach boga. Na planie boskim, którego absolutnie nie możesz zmieniać.

Wobec tego w tym seystemie możesz byc tylko taki jakim chcial cię stwórca systemu, na przyklad Mojżesz (prawodawca starotestamentowy) czyli degenerat sprzed kilku tysięcy lat.

Wobec tego w religii w 21 wieku uznajesz autorytet szaleńca i szubrawca z pustynii i nie możesz wykorzyć ani krokiem poza to co on już ustalil w imieniu wsechmocneg boga.

Trzeba dostrzec różnicę między prawem boskim usankcjonowanym karami i nagrodami, a emanacją ludzkiej podlości jak komunizm.

 

Zaloguj się