Bóg który jest faszystą

 

Chrześcijaństwo i nacjonalizm nie tworzą ludzi.

Nie są żywym ogranizmem. To ludzie tworzą obie doktryny. I to ludzie je wybierają, mniej lub bardziej świadomie.

A skoro ktoś wybiera bardzo zdefiniowaną doktrynę polegającą na niechęci (delikatnie rzecz ujmując ) do innych to trzeba na kogoś takiego uważać. Dlaczego? Bo nie mówimy o introwertyku, który stroni od ludzi gdyż zna okropieństwo tego gatunku i czuje się lepiej w samotności.

Mówimy o ludziach, którzy z obiektywnie nieznanych powodów mówią glośno, że są lepsi od innych. Mówią tak gdyż mają ku temu jedynie sobie znane powody wyssane z palca, w które najpierw muszą mocno uwierzyć. A ponieważ są mali i nic nie znaczą to z chęcią w nie wierzą. 

Wierzą w złudzenia.

 

Głośno taką wiarę w złudzenia szerzy każda monoteistyczna doktryna religijna jak i nacjonalizm. 

Na potrzeby naszej rzeczywistości mając na myśli doktrynę religijną będę posługiwał się mianem chrześcijaństwa jako tej najbardziej okrutnej w dziejach religii. Nie mamy już dziś wątpliwości, że chrześcijaństwo jako religia, szerząc się czyli nawracając niewiernych i z pobudek czysto faszystowskich wyprodukowało największą ilość ludzkich trupów w dziejach ludzkości.

Również zajmę się chrześcijaństwem z drugiego, bardzo prostego powodu; ta doktryna ogłaszana przez instytucje kościoła katolickiego wciąż, na dziś dzień degeneruje mój kraj. Jego stan geograficzny, finansowy, światopoglądowy oraz etyczny.

Jest wciąż od czasów zniszczenia antyku, poprzez genesis ludów ameryki, inkwizycję i krucjaty najbardziej degenerującą świat doktryną.

 

Czy chrześcijaństwu jest blisko do najonalizmu? Nie, nie jest. Chrześcijaństwo jest nacjonalizmem.

Już nawet głupio dodawać, że zarówno w niemczech przed rozpętaniem drugiej wojny światowej sam kościół katolicki blogosławił ten czyn jako słuszny. Dziś propaganda często powtarza, że nazizm był rezimem ateistycznym. Czyli kościół katolicki robi to co zawsze; kłamie.

 Jeśli nazizm jest reżimem ateistycznym to dlaczego w pierwszym rozdziale "Mein Kampf" hitler pisze, że niszcząc żydów wypełnia boski plan i boską wolę?

Dlaczego przysięga hitlera, którą musiał złożyć każdy oficer armii czyniąc z hitlera półboga, mówi: "w imię wszechmogącego boga, przysięgam, że będę lojalnie służył fuhlerowi"?

Dlaczego na klamrze pasa każdego nazistowskiego żołnierza, było napisane "gott mit uns" czyli bóg jest z nami.

Jak to jest, że pierwsza międzynarodowa umowa, którą zawarli narodowi socjaliści, absolutnie pierwsza, była umową z Watykanem, i polegała na wymianie kontroli politycznej na katolicką kontrolę nad systemem niemieckiej edukacji.

Jak to jest, że kościół katolicki co roku celebrował urodziny hitlera, aż do momentu gdy demokracja zakończyła ten plugawy, pseudoreligijny, zabobonny, barbarzyński i reakcyjny system?

Czy czasem dziś w polsce (rok 2019) kościół katolicki nie promuje nacjonalistycznych ugrupowań? Nie promuje narodowców? Nie wskazuje im wroga?

Od teraz mówiąc o nacjonaliżmie, możemy swobodnie mówić o chrześcijaństwie. To iście nacjonalistyczna doktryna. Nie możesz blużnić bo zostaniesz zabity. Masz zabić brata lub córkę która cię podjudza. Ukamienuj homoseksualistę. Jest tylko jeden bog i jedynie słuszna droga; innych możesz niszczyć jeśli nie zechcą wejść na tą drogę.

Kościół bardzo dużo mówi o miłosierdziu i tolerancji ale jak zwykle kłamie. To frazeologia. Skąd to wiem?

Pomijając treść biblii wystarczy zapoznać się z historią. nawracanie równało się ze śmiercią jeśli nie przyjałeś chrześcijaństwa. I mówienie, że zagłada ameryk przez chrześcijan, czy inkwizycja to sprawy dawne nie jest prawdą. 20 lat temu kościół katolicki sfaszyzował Rwande. Dziś dzień chrześcijaństwo ze swoimi przepisami każącymi zabijać w imieniu boga jest żywe w afryce. Wciąż, po dziś dzień loudzie giną w imieniu przepisów chrześcijańskich.

 https://www.poganin.eu/antyteizm/wypatrosz-dla-mnie-synka

 

Czym jest i do czego przyczynił się ten będący w Polsce w modzie nacjonalizm? Krótka lekcja historii rodacy? Bo chyba na tych donośnych wiecach ONR czy innych nie ucza was historii.

W Japonii w latach trzydziestych na czoło wynosi się prawicowy ruch nacjonalistów oparty na tradycji samurajów.

Na początku opanowuje wojsko lecz szybko przenosi się też na rząd cywilny. Nacjonalizm ten w jednej chwili zakończył demokrację parlamentarną.
Na czele staje jeden ultranacjonalistyczny szaleniec; Hideki Tojo. W konsekwencji po paru latach doprowadza to między innymi do apogeum ludzkiego sadyzmu jak masakra w Chińskim Nankin.

„Mężczyźni stają się ofiarami jako podejrzani, że są ukrywającymi się żołnierzami Kuomintangu. Rozstrzelanie bądź powieszenie to akty łaski. Regułą jest rozpruwanie bagnetem, ścinanie mieczem, topienie w rzece, palenie w zamkniętych budynkach albo zakopywanie żywcem. Niektórym jeńcom wydłubuje się oczy, obcina uszy lub dłonie, wyrywa języki lub okalecza jeszcze na inne sposoby. Nawet trupy nie zaznają spokoju, leżąc tygodniami na ulicach rozjeżdżane przez wojskowe ciężarówki wywożące zrabowane łupy i dobra kultury.
Szacunki co do liczby ofiar są rozbieżne –Akta trybunału w Tokio wymieniają 260 tys. ofiar. Popularne przewodniki Rougha i „National Geographic" powtarzają oficjalną chińską wersję i wspominają o 300 tys. ofiar. Znacznie wyższą liczbę 350 tys. podaje zaś Iris Chang w książce „The Rape of Nanking. The Forgotten Holocaust of World War II". Francuski historyk Jean-Louis Margolin ocenia, że większość ofiar to chińscy jeńcy (nawet 60 tys.), cywile zaś – i to głównie mężczyźni – to kolejne 30 tys.
Kobiety nie są co prawda masowo zabijane, ale padają ofiarami okrutnych gwałtów, niejednokrotnie są to zbiorowe, kilkudniowe bestialskie orgie. Mniej wątpliwości budzi też liczba zgwałconych – najczęściej mowa o 20 tys., choć niektóre źródła wspominają nawet o 80 tys. kobiet."

W Wyniku ludzkiego prymitywizmu powstaje tajna jednostka nazywana „laboratorium diabła"

"Pracujący w niej lekarze dokonywali makabrycznych eksperymentów medycznych na terenie tajnego ośrodka w Mandżurii. Ich ofiarą padły dziesiątki tysięcy jeńców wojennych i więźniów. Przede wszystkim Chińczyków, Koreańczyków, ale również sowieckich, amerykańskich i brytyjskich jeńców wojennych.
Na czele „Jednostki 731" stał demoniczny mikrobiolog dr Shirō Ishii. Pod jego kierownictwem japońscy naukowcy przeprowadzali skomplikowane, dziwaczne operacje bez znieczulenia. Wycinali więźniom organy, a ciężarnym kobietom (które często sami wcześniej zapładniali) embriony. Odcinali ręce i nogi, a następnie przyszywali je z drugiej strony ciała, sprawdzając, czy się zrosną.
Innym nieszczęśnikom zamrażali, a następnie rozmrażali członki, badając potem postępy gangreny i gnicia ciała. Dokonywali trepanacji czaszki i operacji wycięcia części mózgu. Usuwali żywym więźniom żołądki i przyszywali przełyk prosto do jelit. Wstrzykiwali końską urynę do nerek lub powietrze do żył. Zabijali ludzi w komorach próżniowych, topili lub wieszali do góry głową."

Oraz masa innych niewyobrażalnych dla normalnego człowieka czynów.

W tym samym czasie w środku Europy skrajnie prawicowy, ultranacjonalistyczny szaleniec Adolf Hitler również faszyzuje rząd.

Nie ma demorkacji i nie ma wyjścia. Ludzie wiwatują, obierają wskazany przez partie cel; wszystkich innych. Ślepo i wiernie skandują.

Parę lat pózniej to dzieło ślepego wyznania i nacjonalizmu zalewa Europę niewyobrażalnym złem. Niemiecki żołnierz napędzany pervitinem atakował w amoku. napędzany narkotykiem jak i wolą czystej rasy i białej siły.

"Według niektórych historyków blitzkrieg był napędzany w równym stopniu przez czołgi i samochody, jak przez... amfetaminę. Niemieccy żołnierze łykali tabletki zawierające ten narkotyk niczym cukierki"

Efektem tej nacjonalistycznej nienawiści był Holocaust. I między innymi doktro mengele, dokonujący równie zdegenerowanych okrucieństw jak tajna japońska jednostka. Dla normalnego człowieka nie do przyjęcia i pomyślenia.

Ale w przypadku taki deform społeczeństw nie mamy do czynienia z promowaniem normalnych ludzi lecz tych o najniższych stanach społecznych tak sfrustrowanych, że są w stanie dokonać najorszego bestialstwa aby zaspokoić swoje małe, sadystyczne żądze. W społeczeństwie, któremu przyświecają hasła prześladowań, sadyzm jest promowany. W zdrowym społeczeństwie każdy sadyzm powinien być czym prędzej zastopowany i izolowany od społeczeństwa wyrokiem śmierci bądż dożywotnim wiezeniem.

Pod koniec wojny nacjonalistyczna armia ukraińska dokonuje na Polakach przekraczających imaginację normalnego umysłu okrucieństw.
Co im przyświeca? nienawiść do innych, mimo, że nie wrogów wojny.
Nic innego jak nacjonalizm.

Ponad 80 lat póżniej w Polsce na czele staje jeden mały człowiek jako prezes partii. Do dyspozycji ma ministerstwo sprawiedliwości akceptujace nawoływanie do nienawiści przez nacjonalistów, akceptujące nawowywałnie do mrodowania w imie biblii przez pracownika Ikei. W wyborach wygrywa jego partia oraz ma świetny wynik inna skrajnie nacjonalistyczna partia, która wprost zaprasza faszystowskie ugrupowania z kraju, który 80 lat wczesniej napadł na nasz kraj w imię tej samej idei jaką ona lansuje.

Partia wspierająca nacjonalistów Polskich zamacham na prawo ustanawia swoich ludzi w Trybunale Konstytucyjny.Czy tak właśnie kończy się demokracja parlamentarna jak w Japonii?

Partia ta...

Każdego dnia widzicie co robi i jak coraz to większe bezprawie wprowadza mimo oburzenia polityków innych partii.
Jacy ludzie są idolami Polskich nacjonalistów? Sadyści i bandyci , jakżeby inaczej; żołnierze wyklęci.

(realia polski roku 2019 w związku ze zbieżnością poczynań kościoła katolickiego z nacjonalizmem https://www.poganin.eu/antyteizm/antyteizm

Czy naprawdę wystarczy osiemdziesiąt kilka lat aby zapomnieć zupełnie doc zego prowadzą nacjonalistyczne hasła i cele?

Zarówno agresja Japonii jak i Niemiec czyli II wojna światowa jest wynikiem nacjonalizmu.

 

Musimy zarozumieć wszyscy bardzo jasno, że nacjonalizm to eskalacja nienawiści wobec każdego kto nie jest "Tobą". Kto nie jest "wami". Kto nie jest "nami"
Nacjonalizm to faszyzm; jest intelektualną podstawą tej ideologii.

To ideologia czystego zła i nienawiści. Dokąd chcecie z tym zajść? Do kolejnego holocaustu? N swoich? Na innowiercach? Lgbt? ateistach? Weganach? na tych co mają piegi? Na tych co chca dobra? pokoju? symbiozy?

Czy ludzkośc sie uczy? Nie, a z pewnością nie bazuje na doświadczeniu.
Gdyby tak było wszelkie przejawy nacjonalizmu ścigane byłyby jako zagrożenie ładu publicznego i zbrodnie przeciwko ludzkości. tak jak dziś ścigany jest terroryzm. Tym samym jest nacjonalizm.

Zapamiętajcie moje słowa bo w przyszłości będą brzmieć echem; NACJONALIZM DZIŚ TO TERRORYZM BIAŁYCH. To nic innego jak terroryzm mikrorasowy.

Nacjonalizm to swoiste przedłużanie sobie penisa. Niepewni siebie ludzie bez żadnego charakteru zaczynają stawać przed lustrem i czesać sobie włoski w przeświadczeniu swojej wyższości nad innymi. Ale ich penis wcale nie urósł.

To idea zreszająca te wszystkie niskie stany społeczne, zagubione, potrzebujące komuny jak wczesne chrześcijaństwo.

Jesteś nikim ale my takich lubimy bo u nas będziesz kimś.

I dają Ci hasła, zupełnie niemoralne ale dzięki nim czujesz, że nie jesteś już sebiksem trzymajacym ręce w majtakach i chcącym każdego dnia obalić browar. Jesteś dumą narodową.

To doktryna dla inwalidów duchowych i mentalnych. I mali ludzie zaczynaja wierzyć w sny. Zaczynają wierzyć w to, że są lepsi od innych i więcej im się należy. Gdyż są lepsi. I należą im się inny, gdyż oni nie są nimi; są gorsi.

Ale ta idea nie zmienia tego, że ktoś z małym kutasem nagle ma go większego. Zmienia tylko to jak ten ktoś z małym kutasem patrzy w lustro.

Sedno nacjonalistycznej buty hitler ujawnił wobec 6 niemieckiej armii walczącej pod Staliningradem. Nie mogąc zdzierżyć, że nadludzie mogą poddać się podludziom czyli słowianom, skazał tą armie na zagładę z wyziębienia i głodu, zakazując poddania się i walcząc do ostatniej kuli. Mimo braku jakiejkolwiek szansy na zwyciestwo. Nacjonalistyczne ego to sedno tej idei. Sedno jej zła gdy człowiek o skłonnościach do krzywdzenia innych czuje się w obowiązku do wykonywania tej roli.

Mali ludzie nie odpuszczają bo nie liczy się dla nich życie lecz nienawiść i pogarda.

 

Mali ludzie. Co lączy małych ludzi? Z pewnością nie chadzają wlasnymi drogami kreując światopogląd, bazując na kształtowaniu świadomości. Mali ludzie nie są przewodnikami; są owcami. Potrzebują przewodników.

Dlaczego nacjonalizm jest tym czym chrześcijaństwo? Bo chrześcijaństwo jest nacjonalizmem, tyle, że religijnym.

 

nacjonalista nie lubi wszelkich innych, tym bardziej innej narodowości ale jak jesteś z tej samej i sie nie zgadzasz, to też jesteś wrogiem. Nacjonalista jest wrogo nastawiony z założenia. Nie szuka rozmowy, argumentów, zrozumienia; szuka narzucenia woli.

 

A co jest mistzrem jeśli chodzi o narzcucanie woli? Religia. Jej nic nie przebije. Dlaczego? Bo narzuca wolę boską, a z tą nie ma dyskusji.

 

Jak powstaje najgrożniejszy faszyzm?

Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.

(słowa jezusa chrystusa, nowy testament - św. Mateusz, rozdział 5)

Jezus doskonale wiedział, że taka miernota światopoglądowa i mentalna jakim był, z taką ułomną ideologią może zjednać sobie tylko tych najniższych, nieudolnych, bezradnych, miernych, wykluczonych.

Nawet do pogan nie śmiał iść gdyż zdawał sobie sprawę, że ich kultura jest pozytywna, jasna, radosna, a jego kult jest uragający duchowi, smutny, wydziedziczony i polagający na grzechu i winie. (św, Mateusz, rozdział 10)

5 Tych to Dwunastu wysłał Jezus, dając im następujące wskazania: «Nie idźcie do pogan(...) 6 Idźcie raczej do owiec, które poginęły z domu Izraela.

A normalny człowiek nie chciał czuć się winny za coś czego nie zrobił.

W chrześcijaństwie na czoło wysuwają się instynkty podległych i uciemiężonych: swego zbawienia szukają w nim najniższe stany społeczne.

Gardzi się tu ciałem, higienę odrzuca jako zmysłowość; Kościół broni się nawet przed czystością (po wypędzeniu Maurów pierwszym krokiem chrześcijan było zamknięcie łaźni publicznych, których sama Kordoba liczyła 270).

Chrześcijański charakter ma pewien zmysł okrucieństwa, wobec siebie i wobec innych; nienawiść do inaczej myślących; wola prześladowania.

Na pierwszym planie znajdują się posępne i pobudzające wyobrażenia; najbardziej pożądane stany, które określa się najwyższymi nazwami. Wymyśla się znaczenia. Czymś chrześcijańskim jest nienawiść do ducha, do dumy, odwagi, wolności, do wolności ducha; czymś chrześcijańskim jest nienawiść do zmysłów, do radości ze zmysłów, do radości w ogóle.

Nawet człowiek o najskromniejszych aspiracjach do prawości musi dziś wiedzieć, że teolog, kapłan, papież każdym swym zdaniem nie tylko błądzą, ale i kłamią; że nie wolno im już kłamać z „niewinności", z „niewiedzy".
Również kapłan, tak jak każdy inny, wie, że nie ma już „boga", „grzesznika", „odkupiciela", że „wolna wola", „etyczny porządek świata" są kłamstwem.
Wiemy już dziś, czym są wszystkie kościelne pojęcia, mianowicie najzłośliwszym, jakie tylko może istnieć, fałszerstwem, które ma na celu odwartościowane natury.

Kapłan jest mianowicie najniebezpieczniejszym pasożytem. I najniebezpieczniejszym nacjonalistą. 

Wszystko, co trwa od tysięcy lat to fałsz.
Sfałszowane pojęcie boga, sfałszowane pojęcie moralności: żydowscy kapłani nie poprzestali na tym.
Żydowscy kapłani dokonali owego cudownego dzieła fałszerstwa, którego dokumentem jest znaczna część Biblii: bezprzykładnie urągając wszelkim przekazom, wszelkiej rzeczywistości historycznej, przeszłość swego własnego ludu przełożyli na język religijny, to znaczy uczynili z niej głupi mechanizm zbawienia, oparty na winie względem jahwe i na karze, na pobożności względem jahwe i na nagrodzie.
Ten najhaniebniejszy akt zafałszowania historii odczulibyśmy znacznie boleśniej, gdyby kościelna interpretacja dziejów przez tysiąclecia nieomal nie stępiła w nas zmysłu prawości.

Kościołowi wtórowali filozofowie: kłamstwo „etycznego porządku świata" ciągnie się przez cały okres rozwoju nawet nowszej filozofii. A „etyczny porządek świata" znaczy tylko tyle, że istnieje, ustalona raz na zawsze, wola boża, która wyznacza, co człowiek ma czynić, a czego zaniechać; że wartość ludu, wartość jednostki tym się mierzy, w jak dużym czy w jak małym stopniu są oni posłuszni woli bożej. Że w losach ludu, w losach jednostki wola boża okazuje się wolą panującą, to znaczy wolą karzącą i nagradzającą, zależnie od stopnia posłuszeństwa..
Wszystko w celu pasożytniczego rodzaju człowieka; kapłana, który rozwija się kosztem wszelkich zdrowych tworów życia, nadużywa imienia boga: „królestwem bożym" nazywa taki stan rzeczy, w którym to właśnie kapłan określa wartość rzeczy; „wolą bożą" nazywa środki, dzięki którym można taki stan osiągnąć czy utrzymać; z zimnym cynizmem ocenia ludy, epoki,
jednostki wedle tego, czy przynosiły pożytek dominacji kapłanów, czy też się jej przeciwstawiały.

 

Wystarczy ich widzieć przy robocie: w rękach żydowskich kapłanów wielka epoka w dziejach Izraela stała się epoką upadku; wygnanie, długotrwałe nieszczęście przeobraziło się w karę wieczną za okres wielkości. Okres, w którym kapłan był jeszcze niczym. Z potężnych, wolnych postaci w dziejach Izraela czynili, zależnie od potrzeb, nędznych świętoszków i bigotów bądź „bezbożników", upraszczali psychologię każdego wielkiego wydarzenia, sprowadzając ją do idiotycznej formuły „posłuszeństwo bądź nieposłuszeństwo względem boga".

Idąc dalej: „wola boża", to znaczy warunki utrzymania władzy przez kapłana, musi być znana; do tego potrzebne jest „objawienie".
Mówiąc prostym językiem: niezbędne jest wielkie fałszerstwo literackie, odkrywa się „Pismo święte" i podaje do publicznej wiadomości z hieratyczną pompą, z dniami pokutnymi i z lamentami nad długotrwałym „grzechem".
„Wola Boża" była od dawien dawna ustalona: całe nieszczęście bierze się stąd, że oddalono się od „pisma świętego". Już Mojżeszowi objawiła się „wola boża". Co się zdarzyło?
Kapłan, z całą surowością, z całą pedanterią, aż po małe i duże podatki, które należy mu płacić. Nie zapominając o najsmakowitszych kawałkach mięsiwa: bo kapłan jest pożeraczem befsztyków, raz na zawsze sformułował, co chce mieć, „co jest wolą bożą".

 

Odtąd wszystkie sprawy życia są tak urządzone, że kapłan jest wszędzie niezbędny; przy wszystkich naturalnych wydarzeniach życiowych, przy narodzinach, ślubie, chorobie, śmierci, nie mówiąc o ofierze („posiłku").
Pojawia się świątobliwy pasożyt, by życie człowieka pozbawić naturalności; ale w jego języku nazywa się to „uświęceniem".
Trzeba, bowiem pojąć, że każdy naturalny obyczaj, każda naturalna instytucja (państwo, sądownictwo, małżeństwo, opieka nad chorymi i ubogimi), wszystkie przez instynkt życia wysuwane żądania, krótko mówiąc, wszystko, co samo w sobie jest wartością zostaje przez pasożytnictwo kapłana (czyli „etycznego porządku świata") uczynione czymś z gruntu bezwartościowym, sprzecznym z wartością: wymaga dopiero usankcjonowania.
Niezbędna jest użyczająca wartości moc, która neguje w nich naturę. Moc, która właśnie dopiero tym sposobem stwarza wartość.
Kapłan pozbawia naturę wartości, świętości; kapłan może się w ogóle ostać tylko za tę cenę.
Nieposłuszeństwo względem boga, to znaczy względem kapłana, względem „prawa", otrzymuje teraz miano „grzechu".
Środki, dzięki którym można się ponownie „pojednać z bogiem", są, rzecz jasna, środkami, które jeszcze gruntowniej gwarantują podporządkowanie kapłanowi.
Jedynie kapłan „odkupuje". Naturalnym jest, zatem, że w każdej zorganizowanej przez kapłanów społeczności niezbędne stają się „grzechy"; są one właściwymi instrumentami władzy, kapłan żyje z grzechów, potrzebuje, by „grzeszono". Naczelna zasada: „bóg przebacza temu, kto czyni pokutę w języku rozumiejącego:, kto podporządkowuje się kapłanowi.

Na tym oto fałszywym gruncie, na którym wszelka natura, wszelka wartość naturalna, wszelka realność miały przeciwko sobie najgłębsze instynkty klasy panującej, wyrosło chrześcijaństwo, forma śmiertelnej wrogości wobec rzeczywistości, forma, której nic dotychczas nie prześcignęło.

Poza nimi pojawia sie też jezus, który występuje przeciwko hierarchii społeczeństwa, a nie przeciw jego zepsuciu, lecz przeciw kaście, przywilejom, porządkowi, formule. Przyniósł on niewiarę w „ludzi wyższych", był vetem powiedzianym przeciw wszystkiemu, co było wówczas porządkiem prawnym. Ten święty anarchista, który wezwał pospólstwo, odepchniętych i „grzeszników", do sprzeciwu wobec panującego porządku - językiem, który, jeśli ufać Ewangeliom, i dziś jeszcze prowadziłby na Sybir, był zbrodniarzem politycznym, był terrorystą I to doprowadziło go do wymierzenia kary. To doprowadziło go na krzyż. Dowodem napis na krzyżu. Umarł za swą winę; brak jakichkolwiek podstaw do twierdzenia, które często głoszono, że umarł za winę innych.

Gdybyśmy mogli go teraz obserwować w szpitalu, aby ocenić stan psychiczny, nie potrzebowalibyśmy nawet doktora, aby stwierdzić, że Jezus był osobowością pełną wzniosłości, chorowitości i dziecięcości.
Pojawia się też absurdalne pytanie Jak Bóg mógł do tego dopuścić". Zaburzony rozum niewielkiej wspólnoty znalazł wręcz przeraźliwie absurdalną odpowiedź: Bóg oddał swego Syna dla odpuszczenia grzechów, jako ofiarę. Za jednym razem skończono z ewangelią. Ofiara za winy, ofiara
w swej najwstrętniejszej, najbardziej barbarzyńskiej formie, ofiara z niewinnego za grzechy winowajców.
Przecież to jakieś straszliwe pogaństwo!

Za „radosną nowiną" krok w krok szła najgorsza nowina. Nowina Pawła.
Paweł jest ucieleśnieniem typu, który stanowi przeciwieństwo „posłańca dobrej nowiny", ucieleśnienie geniuszu nienawiści, wizji nienawiści, nieubłaganej logiki nienawiści. Czegóż ten dysangelista wszystkiego nie złożył nienawiści w ofierze.
Przede wszystkim odkupiciela: przybił go do swojego krzyża. życie, przykład, nauka, śmierć, sens i prawo całej ewangelii; niczego już nie było, gdy ten nienawistny fałszerz pojął, co może tylko jemu być potrzebne.
I stał się mistrzem manipulacji, w której wciąż miliony umysłów dnia dzisiejszego broczą.
Kobieta jeszcze dziś klęczy na kolanach przed błędem, ponieważ powiedziano jej, że ktoś umarł zań na krzyżu. Czy krzyż jest jakimś argumentem"?

Paweł mógł posługiwać się tylko pojęciami, doktrynami, symbolami, którymi tyranizuje się masy i tworzy stado.
Co w późniejszym czasie Mahomet zapożyczył od chrześcijaństwa? Jedynie wynalazek Pawła, jego instrument kapłańskiej tyranii, tworzenia stada, wiarę w nieśmiertelność; to znaczy naukę o „sądzie ostatecznym".

 

Jeśli się umieszcza punkt ciężkości życia nie gdzieś w życiu, lecz w „zaświatach"; w nicości - to zabiera się życiu w ogóle punkt ciężkości.
Wielkie kłamstwo o nieśmiertelności osobowej niszczy wszelki rozum, wszelką naturę w instynkcie. Wszystko, co w sferze instynktów ma dobroczynne działanie, co wspiera życie, co stanowi porękę przyszłości, budzi odtąd nieufność.
Żyć tak, by życie nie miało już żadnego sensu ; to staje się teraz „sensem" życia.
To dzięki pożałowania godnemu schlebianiu, osobistej próżności człowieka zawdzięcza chrześcijaństwo swój triumf przyciągając do siebie wszystkich nieudatnych, sfrustrowanych, pokrzywdzonych, wszystkie wyrzutki i odpadki ludzkości.

 

Chrześcijaństwo, gdy opuściło swój pierwotny grunt, najniższe stany społeczne, podziemie antycznego świata, gdy sięgnęło po władzę nad ludami barbarzyńskimi, za przesłankę nie miało już ludzi zmęczonych, lecz ludzi wewnętrznie zdziczałych i rozdartych.
Człowieka potężnego, ale nieudatnego. Niezadowolenie z samego siebie, cierpienie z powodu samego siebie nie jest tu, jak u buddysty, nadmierną wrażliwością na bodźce i podatnością na ból, lecz, odwrotnie, przemożnym pragnieniem zadawania bólu, wyładowania napięcia wewnętrznego we wrogich działaniach i wyobrażeniach.
Chrześcijaństwo potrzebowało barbarzyńskich pojęć i wartości, aby zapanować nad barbarzyńcami; czymś takim są ofiara z pierworodnego, picie krwi, jako element komunii św., pogarda dla ducha i kultury; tortura we wszystkich formach, zmysłowa i pozazmysłowa.
Niebywały przepych form kultu. Buddyzm jest religią dla ludzi późnych, dla dobrych, łagodnych ras, które stały się nadmiernie duchowe, które zbyt łatwo doznają bólu.
Europa jeszcze wówczas, a prawdopodobnie wciąż do niego nie dojrzała. Buddyzm na powrót prowadzi je do pokoju i pogody, do diety w dziedzinie duchowej, do pewnego zahartowania w sferze cielesności.
Chrześcijaństwo chce zapanować nad zwierzętami drapieżnymi; jego środkiem jest rozsiewanie wśród nich choroby,osłabianie stanowi chrześcijański sposób oswajania, „cywilizowania".

 

Z każdą ekspansją chrześcijaństwa na coraz szersze, coraz surowsze masy, coraz bardziej oderwane od przesłanek, z których zrodziło się chrześcijaństwo, coraz bardziej niezbędną stawała się potrzeba jego wulgaryzacji, barbaryzacji.
Wiara chrześcijańska musiała, koniecznością losu chrześcijaństwa, stać się tak chora, tak niska i tak wulgarna, jak chore, niskie i wulgarne były potrzeby, które miała zaspokajać. Na koniec samo chore barbarzyństwo jednoczy się w potęgę, jako kościół.
Kościół, ta forma śmiertelnej wrogości do wszelkiej prawości, wszelkiej wzniosłości duszy, do dyscypliny ducha, do wszelkiego szczerego i dobrotliwego człowieczeństwa.

Z drugiej strony, zdziczała cześć, okazywana przez te rozchwiane dusze, nie utrzymała już owego ewangelicznego zrównania wszystkich, jako dzieci bożych, o którym uczył jezus: ich zemsta na tym polegała, że przesadnie wywyższyli jezusa, że oderwali go od siebie: zupełnie tak samo, jak niegdyś żydzi z zemsty na swych wrogach oddzielili swego boga od siebie i wynieśli go na wysokości.
Jeden bóg i jeden syn boży: dwa świadectwa resentymentu.

Syn boży cierpiał, a wyznawcy uwielbili cierpienie.
Dla barbarzyńcy cierpienie nie jest czymś przyzwoitym: potrzebuje on dopiero wykładni, by się przyznać przed sobą, że cierpi (jego instynkt skłania go raczej ku wypieraniu się cierpienia, ku cichemu znoszeniu cierpienia)
Słowo „diabeł" było tu dobrodziejstwem: miało się przemożnego i straszliwego wroga; można się było nie wstydzić, że się cierpi przez takiego wroga.
A jeśli, w ogóle, potrzebna jest przede wszystkim wiara, to trzeba zdyskredytować rozum, poznanie, badanie: droga do prawdy staje się drogą zakazaną.

Cierpiących trzeba podtrzymywać nadzieją, której nie może zaprzeczyć rzeczywistość; której nie usuwa spełnienie: nadzieją zaświatów.

Grecy uważali nadzieję, właśnie ze względu na jej zdolność zwodzenia nieszczęśliwych, za największe zło, za prawdziwie zdradzieckie zło: pozostało ono w puszce zła (Pandory) jako Elpis.

Nie da się ukryć, że chrześcijaństwo jest buntem wszystkiego, co pełza po ziemi, przeciw wszystkiemu; co wysokie: ewangelia „niskich" czyni niskim.

Obrzydzeniem napawa mnie stan mentalny wierzących. Bardziej czują winę z powodu onanizmu niż z powodu zamordowania ziwerzęcia.

Bogobojnych ludzi ze wsi zżera poczucie winy za ominięcie niedzielnej mszy ale bez mrugniecia okiem topią ledwo narodzone zwierzęta. W ogóle nie wzbudza wnich poczucia odpowiedzialności czekajacy na napojenie pies na łańcuchu.

Mają się za takich bliskich bogu dzięki swej wierze, za takich właściwych, godnych, ułaskawionych. Podczas świąt tak dobrze się czują klękając, śpiewając psalmy, obiecując poprawę i prosząc o wybaczenie, aby zaraz usiąść do wielkiego braku umiaru i zjeść niewinne stworzenie, którego pół ciała i tak wyląduje w śmieciach.

Modlicie się do boga o którym nie macie żadnego pojęcia. Modlicie się do mesjasza o którym również nic nie wiecie. Wyznajecie i bronicie doktryny o której nie macie żadnego pojęcia.

Przykro mi chrześcijanie ale nie macie żadnej wiarygodności.

 

Czy faszyzm religijny to jedynie wypadkowa historii nie zbieżny ze słowem Nowego testamentu? Czy ów faszyzm możemy zaklasyfikować jedynie jako niesłuszne postępowanie kościoła w całej doktrynie chrześcijańskiej?

Nie. Faszyzm jest wpisany zarówno do Starego testamentu - https://www.poganin.eu/antyteizm/degenerat

jak i nowego - https://www.poganin.eu/antyteizm/potomek-gwalciciela

 

Kto jest zatem wrogiem? W Nowym Testamencie w zasadzie mamy podzial na wyznawców nowego kościoła, żydów i pogan. Co do  dwóch pierwszych mamy jasność kim są. Chrześcijanie i Judaiści. 

Poganie to natomiast wszyscy inny; wierzący w Zeusa, drzewo, kozła, krowe, niewoerzący. Wrzuceni są oni do jednego worka przez chrześcijaństwo jako ci najmniej godni. Jako nie ludzie księgi.

Więc co mówi faszystowskie chrześcijaństwo? Daje wrogów. I podsyca nimi swoich.

Księga Nehemiasza Rozdizał 5

9 I dalej powiedziałem im: «Nie jest dobre to, co czynicie. Czy nie powinniście żyć w bojaźni Boga naszego dla uniknięcia obelgi [ze strony] pogan, wrogów naszych?

Księga Judyty 16
17 Biada poganom, którzy powstają przeciw memu narodowi:
Pan Wszechmocny ich ukarze w dzień sądu,
ześle w ich ciało ogień i robactwo,
i jęczeć będą z bólu na wieki».

Księga psalmów 10
16 Pan jest królem na wieki wieków,
z Jego ziemi zniknęli poganie.

Księga Psalmów 59
9 Lecz Ty, o Panie, z nich się śmiejesz,
szydzisz ze wszystkich pogan

Izajasza 34
2 Bo Pan kipi gniewem na wszystkich pogan
Księga Izajasza 60
12 <Bo naród i królestwo, które by ci nie służyły, wyginą,
i poganie zostaną całkiem wygładzeni>

list do rzymian 2

14 Bo gdy poganie, którzy Prawa nie mają, idąc za naturą, czynią to, co Prawo nakazuje, chociaż Prawa nie mają, sami dla siebie są Prawem
24 Z waszej to bowiem przyczyny - zgodnie z tym, jest napisane - poganie bluźnią imieniu Boga

List do rzymian 3
9Żydzi, jak i poganie są pod panowaniem grzechu, 10 jak jest napisane:
Nie ma sprawiedliwego, nawet ani jednego,

LIST do rzymian 15
16 Dzięki niej jestem z urzędu sługą Chrystusa Jezusa wobec pogan sprawującym świętą czynność głoszenia Ewangelii Bożej po to, by poganie stali się ofiarą Bogu przyjemną, uświęconą Duchem Świętym.
17 Jeśli więc mogę się chlubić, to tylko w Chrystusie Jezusie z powodu spraw odnoszących się do Boga. 18 Nie odważę się jednak wspominać niczego poza tym, czego dokonał przeze mnie Chrystus w doprowadzeniu pogan do posłuszeństwa [wierze] słowem, czynem,

 

Powyższe słowa aż dudnią krzykiem o faszyzmie chrześcijaństwa. Wszyscy inni czyli poganie mają być ofiarą bogu przyjemną i mają być doprowadzeni do posłuszeństwa.

Znam paru takich z historii. Hitler chciał tego samego, mówiąc o slowianach.

 

Cały nowy testament brzmi obrażaniem i deprecjonowaniem ludzi którzy po prostu nie podzielają wiary w boga Jezusa Chrystusa; obok obrażania żydów obraża i pogan. W zasadzie taki podział zastosowany jest w demagogii nowego testamentu.

Istny nacjonalizm chrześcijański.

Chrześcijaństwo to faszyzm; liczy się tylko ono, a wszystko innej jest niesłuszne i wrogie.

Nie jest trudnym to zrozumieć. Wystarczy zapoznać się z treścią Starego i Nowego Testamentu oraz z faktami historycznymi.

 

 

 

 

Zaloguj się