Apokalipsa religii czyli wielkie zwycięstwo rozumu

"ukazał mi Miasto Święte - Jeruzalem, zstępujące z nieba od Boga(...) I zmierzył jego mur - sto czterdzieści cztery łokcie(...)I wniosą do niego przepych i skarby narodów." Apokalipsa Jana.

W Apokalipsie wierzący wydadzą nam wojnę i będą walczyć w bojaźni przed bogiem. Ponownie chodzi o prześladowanie i wybicie pogan czyli wszystkich, którzy nie wierzą w boga jahwe. I wciąż chodzi o skarby jakie zdołają zrabować.
Ale przegrają w mniemaniu iż zwyciężą.
Zostaną odizolowani w mieście o długości i szerokości 75 metrów więc na obszarze 5625 metrów kwadratowych nad którym nie świeci słońce i nie widać nieba. I będą dumni z bycia oznakowanym i sługą swego boga.

I do tego dąży wielka obietnica boga. Do obozu koncentracyjnego.
To jest wasze królestwo po wielkiim boskim "zwycięstwie" w Apokalipsie.

Idzie epoka Wodnika czyli ryby ze swoim "ja wierzę" muszą ustąpić oświeceniu Wodnika i "ja wiem".
I o tym mówi biblijna apokalipsa, która nie jest opisem końca świata lecz upadku religii i panicznego strachu wierzących. Jest końcem tej najgorszej w dziejach ludzkości ery wiary.

(slajd z filmu world war Z, który ukazuje właśnie Jeruzalem)

Tysiące stron niejakiej biblii czyli najważniejszej księgi chrześcijan i tysiące tychże stron "mądrości" boga, proroków, apostołów i mesjasza prowadzą do jednej i lakonicznej konkluzji.
Już na samym początku najwyższy skazuje nas na banicję i zamyka ogród eden stawiając na straży uzbrojonych Cherubów. Później złorzeczy ludzkości, topi ją, morduje ponownie, czyni holocaust zwierzętom, wybiera sobie złodziejskie i niewdzięczne wobec swych wybawców Egipcjan plemię i nakazuje im maszerować aby podbić Palestynę. Po drodze wybijając i niewoląc wszystkich na swej drodze. Tego chce najwyższy.
Następnie daje ludzkości swego niejakiego syna, którego składa na ofiarę samemu sobie abyśmy mogli dzięki temu przez niego - o ile będziemy przed nim klękać- dostać się do królestwa niebieskiego. I to ma być wielka nagroda aby żyć wiecznie w miejscu bez zwierząt, wśród degneratów chrzescijańskich jacy uczynili najwięcej zła w historii ludzkości. I wśród każdego zwyrola, który przed zakończeniem swego zbrodniczego życia się wyspowiadał i przyjał hostię.
Na końcu jednak tej całej wielkiej księgi oznajmia nam, że wyda wojnę światu, a w konsekwencji zamknie swoich popleczników w bunkrze na powierzchni nie większej niż 6 tysięcy metrów kwadratowych.
I nazwie to wielkim zwycięstwem nad siłami zła nie pozwalając swoim wiernym zrozumieć, że to on jest największym złem.

Chrześcijanie, Wasza obietnica nie ma dla mnie sensu i wartości. Nie spełnia nawet minimum mych oczekiwań.

PS

Kilka dni temu upadł niemal wieczny symbol Kolumba, strącony przez Indian. Świat coraz bardziej występuje przeciw systemowi. Uwarunkowani kulturowo mówią, że system pada ale to nie jest prawda. Ten system był po prostu już systemem upadku.
Za kilka lat czeka nas przełom ale ten przełom nie dokona się bez wielkiej walki ludzi występujących o wolność przeciw ludziom chcącym tkwić w zabobonach i rytuałach; chcącym wciąż tego samego co trwa od wieków. Ale przegrają i o tym mówi między innymi apokalipsa.

Całość mojego materiału w linku.

https://www.poganin.eu/antyteizm/sokrates-w-trzech-aktach

Zaloguj się